Spektakularna akcja ratowania konia. "Wystawała mu tylko głowa" [ZDJĘCIA]
Akcja ratowania konia na Podkarpaciu
- Szambo było przykryte betonową studzienką. Duży, dorosły koń wpadł do środka tak, że prawie cały był w tym zbiorniku, wystawała tylko głowa - opowiada tokfm.pl mł. bryg. Krystian Pająk, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Strzyżowie. Do zdarzenia doszło w piątek (16 maja), ale dopiero teraz opublikowano zdjęcia z akcji. Udział w niej brało kilkunastu strażaków.
Na miejsce został wezwany też lekarz weterynarii, aby pomóc uspokoić zwierzę na czas akcji. Strażakom zależało jednak na czasie, więc jeszcze przed przyjazdem zasłonili koniowi oczy. - Wiadomo, że to nie mogło zadziałać w stu procentach, ale staraliśmy się odizolować zwierzę od tego, co robimy. Tuż obok niego trzeba było rozwalić betonową ścianę zbiornika - mówi Pająk. Przybyły na miejsce lekarz weterynarii dodatkowo podał leki uspokajające.
Koń wyszedł o własnych siłach
Betonowe szambo zostało w części rozebrane. Pomógł operator koparki wezwany na miejsce. Przygotował on też rampę, po której koń - o własnych siłach - mógł wyjść na zewnątrz. Po zbadaniu przez lekarza weterynarii zwierzę wróciło do stajni.
Strzyżowscy strażacy zaznaczają, że to najbardziej nietypowa akcja w jakiej brali udział w tym roku. Przyznają, że wezwań do dużych, gospodarczych zwierząt jest w ostatnich latach niewiele. - W związku ze zmianą tego, jak teraz wygląda wieś, to tych akcji jest znacznie mniej niż kilka lat temu. Wcześniej zdarzały się np. krowy, które gdzieś ugrzęzły, ale w ostatnich latach pomagamy raczej dzikim zwierzętom - głównie sarnom, które zaplątują się w ogrodzenia prywatnych posesji. Ten koń to największe zwierzę, któremu udzielaliśmy pomocy - zaznacza oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Strzyżowie.