,
Obserwuj
Podkarpackie

Kontenery z bronią znalezione w Laszkach. Trwa śledztwo prokuratury

2 min. czytania
05.06.2025 09:53
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu prowadzi śledztwo ws. broni i amunicji, która była składowana przez prywatną firmę w hangarze na lotnisku aeroklubu w Laszkach na Podkarpaciu. Broń miała być wywieziona na Ukrainę.
|
|
fot. East News/Tomasz Lina

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński oraz rzecznik MON Janusz Sejmej podkreślili, że broń nie należy do polskiego wojska.

Jak podała w środę w komunikacie rzeczniczka przemyskiej prokuratury Marta Pętkowska, śledztwo ws. broni i amunicji składowanej w Laszkach zostało wszczęte 27 maja z zawiadomienia Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Rzeszowie.

Tak Ukraina 'pokazała żeby'. Gen. Polko: To nie film, gdzie walczy w okopie chłop przy chłopie

"Śledztwo dotyczy nielegalnego posiadania broni i amunicji i jej magazynowania przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością na terenie miejscowości Laszki, tj. przestępstwa z art. 263 par. 3 k.k." - podała prokurator.

Grozi za to kara grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności do lat 2.

Pętkowska zaznaczyła, że kontenery są wywożone w miejsce do tego przeznaczone.

"Jak wynika z dotychczasowych ustaleń zabezpieczona przez CBŚP broń i amunicja nie pochodzą z zasobów polskiej armii. Trwają czynności mające ustalić źródło jej pochodzenia i odbiorcę. Na miejscu realizowane są czynności z udziałem biegłych z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia" - dodała.

Czy Polska jest gotowa na atak dronów? 'U nas decydenci się śmieją'

Kontenery z bronią w Laszkach. Arsenał miał trafić na Ukrainę

O broni znalezionej na terenie lądowiska w Laszkach, którym zarządza Aeroklub Ziemi Jarosławskiej, mówił na konferencji prasowej w Warszawie również rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Dobrzyński podkreślił, że prokuratura w ubiegłym tygodniu wydała postanowienie, na podstawie którego funkcjonariusze CBŚP weszli do hangaru i zabezpieczyli broń. Dobrzyński dodał, że broń i amunicja pochodzi od podmiotu prywatnego posiadającego koncesję na handel bronią. "Firma działa legalnie w Polsce" - zaznaczył.

Pytany na konferencji prasowej, jakiego rodzaju broń została zabezpieczona, odpowiedział, że jest to „broń przeciwlotnicza, swego rodzaju wyrzutnie". Porównał tę broń "do tego - co były komendant policji Szymczyk przywiózł z Ukrainy i odpalił w Komendzie Głównej Policji".

Dodał, że według jego wiedzy broń miała trafić na Ukrainę.

Rzecznik podkreślił, że magazyn, w którym znajdowała się broń nie był nadzorowany. "Co jest skandalem. Tego typu broń musi być odpowiednio przechowywana i dozorowana" - powiedział Dobrzyński.

Jako pierwsza o sprawie poinformowała w środę Telewizja Republika.

Posłuchaj: