"Każdy taki moment to czerwona lampka". Kiedy traci się kontrolę nad piciem
Rodzinne dramaty, załamane kariery zawodowe, spychanie na margines.. - to wszystko efekty utraty kontroli nad życiem w skutek wypijanego w nadmiarze alkoholu. Piwo, wino czy wódka rujnują Polaków nie tylko finansowo i zdrowotnie, ale także społecznie. Eksperci nie mają wątpliwości, że każdy kto pije, powinien się zastanowić, czy warto.
- Jak alkohol wpływa na umiejętność budowania relacji społecznych.
- Dlaczego fałszywe poczucie kontroli nad alkoholem jest problematyczne.
- Co oznacza utrata kontroli nad konsumpcją alkoholu.
- Które znaki sugerują potrzebę zrewidowania podejścia do alkoholu.
- Około 4-5 milionów osób w Polsce jest uzależnionych od alkoholu, a to oddziałuje nawet na 12 milionów osób - wylicza Ewa Puszkiewicz, specjalistka ds uzależnień i pełnomocniczka prezydentki Sopotu ds. Miasta Praw Człowieka, powołując się na badania Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. - Bardzo trudno jest mówić o czymś, że jest problemem, jeżeli ma tak szeroką skalę - przyznaje gorzko.
Fałszywe poczucie luzu
Alkohol, który przez wiele osób postrzegany jest jako środek na rozluźnienie i gwarancję dobrej zabawy, tak naprawdę upośledza społecznie. Problem jest poważny, gdy alkohol jest niezbędnym warunkiem spotkań z ludźmi. - To jest przede wszystkim problem braku umiejętności i możliwości budowania prawidłowych relacji, gdzie rozmawiamy z drugim człowiekiem nie przez pryzmat „pięćdziesiątki”, „setki”, tylko przez pryzmat realnych potrzeb i problemów - wyjaśnia Michał Brzeziński, przewodniczący gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych w Gdańsku.
- To jest chyba ta szansą, którą sobie odbieramy, jeśli ten alkohol jest wszechobecny i spotyka się z każdą sytuacją rodzinną, prywatną, czy służbową. Alkohol daje pozorne poczucie, że jest nam lepiej, wygodniej, jesteśmy bardziej spontaniczni, bardziej otwarci, ale to wszystko jest fałszywe, bo bez alkoholu nie potrafimy tego zrobić. Tu jest realny problem - zaznacza ekspert.
Kto ma kontrolę?
Jedną z dyżurnych odpowiedzi na sugestię o problemie z alkoholem, jest stwierdzenie, że ma się pełną kontrolę nad piciem. Granica, gdzie się ją traci, jest - nomen omen -płynna. - Jest pewien moment, po którym to już alkohol kontroluje nas, nawet jeśli jesteśmy wysokofunkcjonujący, chodzimy do pracy, nie upijamy się - tłumaczy Brzeziński i od raz dodaje: Ale jednak bez lampki wina, kieliszka wódki czy butelki piwa nie jesteśmy w stanie codziennie normalnie funkcjonować. Alkohol, który w teorii pozwala nam "odpocząć" od różnych problemów w praktyce stwarza problemy i żadnych nie rozwiązuje.
"Życie można odzyskać"
Pytanie kiedy warto jakoś zrewidować swoje podejście do alkoholu i sprawdzić, czy przypadkiem nie kierujemy się już w stronę dramatu. - Jeśli jest wieczór, pada, deszcz, wieje, śnieg, zimno za oknem, a ty masz poczucie, że musisz napić alkoholu i wychodzisz z tego domu, żeby go kupić, bo go nie ma, to to znaczy, że być może masz już problem - rozkłada ręce nasz rozmówca. Każda sytuacja, w której alkohol pojawia się jako element konieczny, jest takim czerwonym światełkiem. - Zastanów się nad tym, czy jednak nie potrzebujesz wsparcia. W każdej gminie, w każdym powiecie są ośrodki, które tego typu wsparcie dają - zachęca.
- Pamiętajmy o tym, że z choroby alkoholowej można wyjść, że można stanąć z powrotem na nogi, że można odzyskać rodzinę, że można odzyskać pracę, że można odzyskać swój dom i swoje życie - przekonuje z pasją Andrzej Czekaj, dyrektor Miejskiego Środka Pomocy Społecznej w Sopocie, podkreślając, że pierwszym krokiem do pokonania problemu, jest uświadomienie sobie, że alkohol jest realnym zagrożeniem.
Źródło: TOK FM