Prokuratorskie śledztwo po tragedii w Hucie Łebieńskiej. Nowe informacje o Marcinie R.
Prokuratura wszczęła śledztwo po śmiertelnym wypadku drogowym w Łebieńskiej Hucie (pow. wejherowski). 33-letni Marcin R. w czwartek zostanie przesłuchany przez prokuratora. Na skutek wypadku nie żyje 10-letni chłopiec, a trzech nastolatków jest rannych.
- Śledczy ustalają okoliczności, w jakich 33-letni Marcin R. po wypadku w Łebieńskiej Hucie przedostał się do Kościerzyny, gdzie został zatrzymany;
- Mężczyzna nie miał prawa jazdy, odmówił badania na obecność alkoholu i narkotyków, a krew do analizy pobrano przymusowo;
- Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie spowodowania śmiertelnego wypadku, ucieczki z miejsca zdarzenia i nieudzielenia pomocy ofiarom.
Jak dowiedziała się PAP, 33-letni Marcin R. zostanie w czwartek przesłuchany przez prokuratora, który zdecyduje o ewentualnych zarzutach wobec niego. Na razie mężczyzna przebywa w policyjnej izbie zatrzymań.
Prokuratura Rejonowa w Wejherowie wszczęła w tej sprawie śledztwo ws. spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy potrąconym nastolatkom.
Mężczyznę zatrzymano we wtorek po godz. 22 w Kościerzynie, a do wypadku doszło w Łebieńskiej Hucie na Kaszubach. Śledczy będą musieli wyjaśnić, jak mężczyzna dostał się do Kościerzyny, bo uszkodzone auto - opel insignia - znaleziono w Przodkowie (10 km od miejsca wypadku). Zdaniem policji mężczyzna ukrywał się w Kościerzynie.
- Cały czas trwają w tej sprawie czynności procesowe. Słuchani są świadkowie. Prokurator zlecił biegłemu ocenę techniczną samochodu. Ma być wydana wstępna opinia przez biegłego z zakresu techniki jazdy - powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński i dodał, że będzie przeprowadzona sekcja zwłok pokrzywdzonego.
33-letni Marcin R., podejrzewany o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego w Łebieńskiej Hucie (pow. wejherowski), nie poddał się dobrowolnie badaniu na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie.
Oficer prasowa wejherowskiej policji asp. sztab. Anetta Potrykus przekazała PAP, że od 33-latka pobrano krew do analizy, a funkcjonariusze czekają na wyniki badań. Te będą najprawdopodobniej w czwartek przed południem.
Jak dowiedziała się PAP, mężczyzna w chwili wypadku nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Zostały mu odebrane za prowadzenie samochodu pod wpływem substancji psychoaktywnych.
Tragiczny wypadek w Hucie Łebieńskiej. 10-latek nie żyje, jego kolega stracił nogę
Do wypadku doszło we wtorek po godz. 19.30 na ul. Kartuskiej (DW 224) w Łebieńskiej Hucie w powiecie wejherowskim.
Trzech chłopców jechało na rowerach, a jeden szedł pieszo. W grupę wjechał samochód osobowy, który następnie odjechał z miejsca zdarzenia.
Policja podała, że byli to chłopcy w wieku 10, 12, 13 i 16 lat. Na miejscu zginął najmłodszy z nich. Jeden z chłopców, z amputowaną kończyną, został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR. Dwóch kolejnych, z obrażeniami ręki, nogi i głowy, przewieziono karetkami. Na miejscu przez kilka godzin pracowali strażacy, policjanci i prokurator.
Za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a za ucieczkę z miejsca zdarzenia - do 12 lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj:
Źródło: PAP