,
Obserwuj
Pomorskie

"Wykąpałem się, zwiedziłem, ale deszcz pada". O czym wczasowicze z Helu pisali sto lat temu?

Iwona Wyciślok-Smolska
2 min. czytania
08.07.2023 09:00
Kolorowe i czarno-białe, zapisane po brzegi, a czasami niemal puste - kolekcję dawnych helskich pocztówek gromadził przez lata mieszkaniec Kwidzyna Jacek Syska. - Czasem to małe dzieła sztuki - podkreśla. Swój zbiór przekazał właśnie do Muzeum Rybołówstwa w Helu i każdy może go zobaczyć.
|
|
fot. Tomasz Wiech / Agencja Wyborcza.pl

Helskie pocztówki zaczęły pojawiać się w obiegu około 1896 roku, kiedy Hel został uzdrowiskiem. Wtedy rozpoczął się tu czas wyjątkowego ożywienia. Będąc najbardziej znaną miejscowością na Półwyspie Helskim, stał się on zarówno kurortem, jak i celem morskich wycieczek turystycznych dla ówczesnych mieszkańców Gdańska i Sopotu. - Coraz liczniej wydawane w tym czasie pocztówki przyczyniały się do rosnącej sławy Helu jako atrakcyjnego miejsca wypoczynku i letniej rozrywki - opowiada Andrzej Truszkowski, kurator wystawy ponad stu dawnych pocztówek prezentowanych w Muzeum Rybołówstwa w Helu.

Pocztówki pochodzą ze zbioru przekazanego do muzeum przez mieszkańca Kwidzyna Jacka Syskę. Zbiera je od 2009 roku. - Byłem wtedy pierwszy raz w Helu. I tak mnie zauroczył, że zacząłem kolekcjonować stare pocztówki z tego miejsca. To często małe dzieła sztuki, pięknie opisane, przedstawiające kawał historii i miejsca, których czasami już nie ma - mówi Syska.

Wyjątkowe miejsca i moda plażowa

Na kartkach możemy zobaczyć między innymi XIX-wieczną latarnię morską, którą w 1942 roku zastąpiono obecnym budynkiem, dom kuracyjny zniszczony podczas II wojny światowej czy dawne statki o napędzie parowym. Ale są też kartki przedstawiające znane i istniejące do dziś zakątki miasta, takie jak port rybacki, kościół pw. Św. Piotra i Pawła czy ulice Wiejską.

- Oglądając pocztówki, możemy zaobserwować, jak bardzo od tego czasu zmieniły się te miejsca, ale też odnaleźć szczegóły, które przetrwały w niezmienionej formie. Na wielu pocztówkach możemy też zobaczyć, jak zmieniała się moda plażowa. Te najstarsze, niemieckie pocztówki pokazują panie w długich sukniach aż po stopy. Potem przyszła moda na krótsze spódnice i jednoczęściowe stroje kąpielowe - opowiada Andrzej Truszkowski.

Co ciekawe, nie zawsze życzenia czy pozdrowienia były pisane na rewersie. - Do roku 1905, może 1910, z tyłu były tylko dane adresowe dla poczty, znaczek i stempel. Treść pisana była z przodu kartki - wyjaśnia Jacek Syska.

Co jest na starych kartkach?

O czym helscy wczasowicze przed 100 laty pisywali do swoich bliskich? W większości teksty są podobne do wpisów współczesnych. - Najczęściej są to pozdrowienia z wakacji, że pogoda ładna, że morze ciepłe i że ze zdrowiem wszystko dobrze. Czasami te wpisy były dłuższe, o tematyce obyczajowej - opowiada kurator.

Co ciekawe, sam tytuł wystawy - 'Wykąpałem się, zwiedziłem, ale deszcz pada…' - to fragment tekstu zapisanego na jednej z pocztówek. Została wysłana w 1934 roku. - Ta umiarkowanie entuzjastyczna relacja wczasowicza z pobytu w Helu pokazuje, że w kwestii wakacji nad polskim morzem, pomimo upływu czasu, aż tak wiele się nie zmieniło i wciąż możemy identyfikować się z tymi, którzy wypoczywali tu przed ponad wiekiem - zauważa Marcin Westphal, zastępca dyrektora Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Dawne helskie pocztówki można oglądać w Muzeum Rybołówstwa w Helu do 29 września 2024 roku.