,
Obserwuj
Pomorskie

Kobiety w Stoczni Gdańskiej. "Trzeba było po drabinie wchodzić, wciskać się w zbiorniki i zamiatać"

Iwona Wyciślok-Smolska
2 min. czytania
07.07.2023 15:04
Od telefonistki i maszynistki do laborantki i spawaczki - kobiety w Stoczni Gdańskiej pracowały na bardzo różnorodnych stanowiskach. Czasem nie miały lekko. Teraz stocznia chce przybliżyć ich historie mieszkańców i turystom.
|
|
fot. BARTOSZ BAŃKA

Stocznia Gdańska to nie był zwykły zakład pracy, ale "miasto w mieście" - mówiło się tak ze względu na obszerny teren i różnorodne funkcje. Mieścił się tam m.in. szpital, przychodnia, stołówka, żłobek, a nawet dom kultury. Były ogródki, liczne punkty usługowe. Bardzo rozbudowana była także baza gastronomiczna. W szczytowym momencie w stoczni zatrudnionych było 17 tys. osób, które przyjeżdżały z całego kraju w poszukiwaniu zajęcia i pewnej pensji.

Kobiety stanowiły jedną czwartą załogi. Pracowały na rozmaitych, czasem ciężkich stanowiskach: w administracji, stoczniowej służbie zdrowia, centrali telefonicznej, jako maszynistki, laborantki czy kucharki. Niektóre malowały plakaty na 1 maja bądź tablice z hasłami o bezpiecznej pracy. Inne były suwnicowymi. Pracowały jako spawaczki, sprzątały w trudnych warunkach kadłuby statków.

Teraz Stocznia Gdańska chce przybliżyć historie swoich dawnych pracownic. W tym celu organizuje specjalne spacery, które odbywają się w ramach projektu Metropolitanka. - To projekt poświęcony kobietom ważnym dla historii i życia społecznego Gdańska. Ma już 10 lat. Przywraca pamięć kobiet, które pracowały w stoczni, które były zaangażowane politycznie, były działaczkami - opowiada Marta Bańka z Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku.

Kobiety w stoczni

Spacer z Metropolitanką pokazuje Stocznię Gdańską oczami kobiet. - Podczas spaceru dowiemy się, jak praca w stoczni wpłynęła na ich życie. Poznamy bliżej historię niepokornej suwnicowej, animatorki kultury, działaczek "Solidarności" oraz codzienność strajku w Sierpniu 1980 roku - zapowiada Bańka.

- Podczas zwiedzania przewodniczki i przewodnicy opowiedzą też o stoczniowym ogrodnictwie, z którego pochodziły tulipany i goździki rozdawane w zakładzie na Dzień Kobiet oraz o miejscu, gdzie znajdowały się: Willa Dyrektora, Modelarnia i hala 46A z muralem "Tatusiu! Pracuj bezpiecznie", w której na suwnicach pracowała Anna Walentynowicz. Ponadto pokażą archiwalne zdjęcia miejsc, których już nie ma, a w których można było spotkać kobiety - dodaje.

Spacer trwa około półtorej godziny. Odbywają się one w środy i niedziele. Potrwają do końca wakacji. Wycieczki są bezpłatne, ale obowiązują zapisy.