Z tym problemem próbuje walczyć Gdańsk. "Jest co robić przez 12 miesięcy"
- W ten weekend w Radiu TOK FM prześwietlamy, w jaki sposób władze miast podchodzą do budowania marek swoich miejscowości. Dlaczego to ważne? Bo w skali kraju idą na to poważne pieniądze. Zapowiedzi często są szumne, a efekty mizerne. Jak to wygląda w Gdańsku?
- Gdańsk jest postrzegany przez pryzmat sezonowości, ale próbuje z tym walczyć;
- Sposobem na to są m.in. konferencje, koncerty i różne duże międzynarodowe imprezy. Czy to działa?
Gdańsk jest miastem postrzeganym przez pryzmat sezonowości: lato, plaża, bliskość morza. Miasto zdaje sobie z tego sprawę i - jak mówi nam Łukasz Wysocki, prezes Gdańskiej Organizacji Turystycznej, 'pracuje mocno nad tym, aby z tą sezonowością walczyć'.
- W Gdańsku jest co robić przez 12 miesięcy w roku - przekonuje Wysocki, ale zaznacza, iż zdaje sobie sprawę, że 'ludzie przyjeżdżają i są turystami z jakiegoś powodu'. - Wśród tych powodów może być: historia, kultura, rozrywka, sport, koncerty, więc pracujemy mocno nad tym, aby - niezależnie od tego, jaką mamy pogodę i porę roku - Gdańsk był atrakcyjny i aby tych powodów było do przyjazdu jak najwięcej - zapewnia.
Poznajcie nas "przy okazji"
Wysocki zwraca uwagę, że rynek turystyczny - zarówno w Polsce, jak i w Europie, i na świecie - jest bogaty. - Musimy machać: "przyjedź do nas, jesteśmy fajni". I w dodatku machać efektywniej niż inni. Jesteśmy w świecie mocno konkurencyjnym - podkreśla.
Jego zdaniem Polska i Gdańsk zaliczają się do destynacji - mimo wszystko - wciąż jeszcze nieodkrytych. Okazją do ich poznawania i rozbudzenia turystycznego apetytu mogą być wizyty służbowe albo różne wydarzenia (konferencje, kongresy, koncerty). Ktoś przyjeżdża w konkretnym celu i niejako przy okazji poznaje miasto. - Chociażby niedawny kongres Velocity, gdzie mieliśmy ludzi z ponad 65 krajów świata, którzy spędzili u nas kilka ładnych dni. My ich zachęcamy do tego, żeby przede wszystkim poznali klimat miasta - mówi Wysocki.
Unia sypnęła groszem. Będzie nowa linia tramwajowa. Mieszkańcy Wrzeszcza zacierają ręce
"Właśnie po to są nam te imprezy"
Duże światowe imprezy i wydarzenia branżowe odbywają się w Gdańsku regularnie. Od mistrzostw świata i Europy w wielu dyscyplinach sportowych, przez finał piłkarskiej Ligi Europy, po branżowe kongresy, naukowe konferencje czy międzynarodowe targi. W tym roku odbyło się wspomniane już Velocity, w przyszłym roku Gdańsk będzie gospodarzem m.in. międzynarodowego kongresu ekspertów od nadciśnienia czy konferencji ekspertów technologii membranowych. Rok 2027 z kolei będzie stał pod znakiem Światowego Jamboree Skautowego.
Do wydarzeń jednorazowych - albo organizowanych w dłuższych odstępach czasu - dołożyć trzeba wydarzenia cykliczne. Gdańsk znany jest z Jarmarku św. Dominika czy Jarmarku Bożonarodzeniowego, który zwyciężył w konkursie na najlepszy jarmark w Europie.
- Bardzo często słyszymy opinie gości z Europy albo z innych części świata, że Gdańsk to niesamowite miejsce, że nie spodziewali się takiego efektu: gościnności, dobrej kuchni, klimatu i takich mieszkańców - wylicza z entuzjazmem. - I ci ludzie chcą do nas wracać, właśnie po to nam są te imprezy - dodaje.
- Współpraca z takimi podmiotami jak UEFA czy Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej stawiają nas w czołówce miast, gdzie można zorganizować wydarzenie profesjonalnie - przekonuje nasz rozmówca. Do tego, jak dodaje, ważny jest fakt, iż cały czas rozwija się w mieście baza noclegowa, która daje możliwość przyjęcia większej liczby gości. - Pamiętajmy, że jest to sieć naczyń powiązanych. Posiadanie samego stadionu czy centrum konferencyjnego nie wystarczy - podkreśla.
Jarmark św. Dominika kontra kierowcy. Są pierwsze ograniczenia
Przekonuje, że w Gdańsku odsetek powrotów turystów jest zadowalający. - Mamy wiele opinii osób, które były u nas np. w czasie Euro 2012 albo jakiegoś kongresu, a potem wróciły z rodzinami. Mówią: 'przyjechałem, widziałem, jest świetnie' - podkreśla Wysocki.
- Pamiętajmy, że promocja turystyczna to nie jest tylko sprzedaż miejsca. Dzielimy się też emocjami, sprzedajemy przeżycia. Chcemy, aby ludzie tutaj przyjechali, wyjechali z jak najbardziej pozytywnymi emocjami, wspomnieniami i rzeczywiście, aby byli ambasadorem miejsca - przekonuje prezes GOT.