Rok po powodzi. Co się udało zrobić? Burmistrz o "pozornej opieszałości"
- Nie funkcjonujemy jeszcze tak, jak przed 15 września. Natomiast kwoty, o których mówi rząd, to realne wsparcie dla naszej gminy. Przede wszystkim mogliśmy posprzątać nasze miasto z ponad 50 tys. ton nieczystości popowodziowych - mówił w TOK FM burmistrz Lądka Zdroju Tomasz Nowicki rok po powodzi. Na czym się teraz skupia?
- 5 zdjęć Zobacz galerię
We wrześniu 2024 r. południe Polski zmagało się z powodzią. Spowodowały ją obfite opady wywołane niżem genueńskim - układem niskiego ciśnienia, który powstał w okolicy Zatoki Genueńskiej na północy Włoch i przemieścił się do Europy Centralnej.
Wiceminister MSWiA Magdalena Roguska przekazała, że kilka miesięcy po tym kryzysie straty oszacowane zostały przez samorządy na ponad 13 mld zł.
- W związku z wielką skalą zniszczeń rząd uruchomił ponad 8 mld zł wsparcia dla samorządów, osób indywidualnych, rolników, przedsiębiorców, dla tych wszystkich, którzy te straty ponieśli - powiedziała wiceminister. Dodała, że ponad 1,1 mld zł trafiło bezpośrednio do mieszkańców, m.in. na zasiłki.
Jak podkreśliła, odbudowa będzie trwała wiele lat. Tym bardziej, że codziennie MSWiA dostaje wnioski od samorządów, które przygotowały dokumenty i kosztorysy inwestycji.
- Nie funkcjonujemy jeszcze tak, jak przed 15 września. Natomiast kwoty, o których mówi rząd, to realne wsparcie dla naszej gminy - dotacje czy też zwiększone na koniec roku wielomilionowe subwencje spowodowały, że mogliśmy ruszyć z pracami. Przede wszystkim posprzątać nasze miasto z ponad 50 tys. ton nieczystości popowodziowych - skomentował w TOK FM burmistrz Lądka Zdroju Tomasz Nowicki.
Jak od razu dodał, teraz "pomału" przystępują do inwestycji. Jak na razie udało się odbudować wodociągi i kanalizację, a także np. odtworzyć gazociągi. - Teraz odtwarzamy przeprawy mostowe. Mamy owszem, w centrum, most tymczasowy, natomiast jako gmina inwestujemy już w mosty "Wieś" - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Jak zastrzegł, jeden z mostów nadal czeka na realizację, bo wykonawcy odwołali się od "od rozstrzygnięć przetargowych". - Nauczyliśmy się już cierpliwości. Staramy się też tłumaczyć mieszkańcom, z czego wynika czasami taka pozorna opieszałość - dopowiedział przy tym.
"Miasto funkcjonuje normalnie, pomimo tak ogromnej traumy"
- Miasto i gmina mają łącznie niespełna 8000 mieszkańców. Ilu z nich nadal jest w lokalach zastępczych? - chciał też wiedzieć prowadzący.
- W tej chwili możemy mówić o niespełna 20 osobach - odpowiedział Tomasz Nowicki.
Jak dodał, dziś rozmawiał z jedną z mieszkanek, która nadal nie wróciła do swojego domu. Głównie dlatego, tłumaczył, bo lokal mieści się w poniemieckiej kamienicy, w której trzeba było skłuć tynki i "czekać całe lato aż ściany wyschną" - Są już na etapie malowania i lada moment będą mogli w końcu wrócić do swojego domu - podkreślił burmistrz Lądka Zdroju.
Zwrócił przy tym uwagę, że samo miasto "funkcjonuje normalnie, pomimo tak ogromnej traumy". Na rynek wróciły usługi i prawie wszystkie sklepy, które działały tam przed powodzią, zapewnił. - Pojawiła się nawet nowa restauracja. To zadziwiające, jak dużo siły mają mieszkańcy Lądka i jak bardzo są zdeterminowani, żeby nie dać się pokonać tej fali powodziowej. Zresztą sam korzystam z tych usług, robię tu zakupy i tutaj też chodzę do restauracji - skwitował Tomasz Nowicki w TOK FM.
źródło: TOK FM