,
Obserwuj
Polska

Są zarzuty w sprawie aktu dywersji na kolei. "Uzyskaliśmy materiał dowodowy"

PAP
2 min. czytania
19.11.2025 16:27

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował w środę o postawieniu zarzutów dwóm Ukraińcom podejrzanym o akty dywersji na kolei.

fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty Prokuratura postawiła osobom podejrzanym o akt dywersji?
  • Jakimi dowodami dysponują prokuratorzy?

Na trasie Warszawa – Dorohusk doszło 15-17 listopada do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego, w miejscowości Mika (woj. mazowieckie, pow. garwoliński), eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb (pow. puławski, woj. lubelskie) w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej.

- W toku kilkudziesięciogodzinnego śledztwa uzyskaliśmy materiał dowodowy, który wskazuje na bardzo duże prawdopodobieństwo, że bezpośrednimi sprawcami tych aktów dywersji o charakterze terrorystycznym byli dwaj obywatele Ukrainy: Ołeksandr K. oraz Jewheri I. - powiedział rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.

Zaznaczył, że dowody, którym dysponuje prokuratura to wyniki oględzin na miejscu zdarzeń, zarówno oględzin miejsca, jak i oględzin rzeczy, a także zeznania świadków i zapisy monitoringu.

- Na podstawie tych dowodów uzyskanych w tych kilkanaście godzin, prokurator w środę podpisał postanowienia o przedstawieniu tym dwóm mężczyznom zarzutów - przekazał prok. Nowak.

Podkreślił, że zarzuty te dotyczą zdarzeń takich, jak uszkodzenie torów przy użyciu ładunku wybuchowego w okolicach miejscowości Mika w województwie mazowieckim w powiecie garwolińskim.

- W tym wątku zabezpieczono m.in. drut, który najprawdopodobniej służył do zainicjowania wybuchu. Doszło do niego o godz. 20.58 w sobotę 15 listopada i do zainicjowania tego wybuchu doszło w momencie, kiedy przez te tory przejeżdżał pociąg towarowy – przekazał prok. Nowak.

Wskazał, że do drugiego zdarzenia doszło w okolicach Puław w miejscowości Gołąb, również na linii kolejowej nr 7 łączącej Warszawę Wschodnią z Dorohuskiem. Rzecznik poinformował, że tutaj uszkodzona została część sieci trakcyjnej i zamontowane zostały elementy metalowe na torze, które również mogły spowodować wykolejenie pociągu.

Prokuratura przyjęła w tych zarzutach, że zachowania te były przestępstwami o charakterze terrorystycznym, miały na celu poważne zastraszenie wielu osób, oddziaływanie na opinię publiczną, osłabienie i destabilizację porządku publicznego oraz zwiększenie poczucia zagrożenia w społeczeństwie.  

Źródło: PAP