,
Obserwuj
Śląskie

Co po głośnej sprawie schroniska z Bytomia? Weterynarz mówi o manipulacji

4 min. czytania
23.01.2026 15:25

Inspektorat Weterynarii skontroluje ponownie pięć schronisk dla zwierząt w woj. śląskim. Jednocześnie szef tej służby w regionie informuje TOK FM, że do tej pory nie stwierdzono nieprawidłowości w żadnym z 19 schronisk - również w placówce w Bytomiu, o której tydzień temu cała Polska usłyszała we wstrząsających doniesieniach dotyczących warunków życia zwierząt.

Bytom, protest przed schroniskiem dla zwierząt
Bytom, protest przed schroniskiem dla zwierząt
fot. MARZENA BUGALA-ASTASZOW POLSKA PRESS/Polska Press/East News
  • Sprawa nieprawidłowości w schronisku dla zwierząt w Bytomiu poruszyła całą Polskę;
  • Zdaniem Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii mogło tutaj dojść do pewnych manipulacji;
  • To jak naprawdę wyglądało życie zwierząt w schronisku w Bytomiu, wyjaśniać będą służby;
  • Aby zapobiegać bezdomności zwierząt, konieczny jest obowiązek kastracji i czipowania.

Schroniska dla bezdomnych zwierząt są nadzorowane przez powiatowych lekarzy weterynarii i sprawdzane - zazwyczaj - dwa razy w roku. Jednak w przypadku sygnałów o nieprawidłowościach inspektor może wejść do takiej placówki o każdej porze, bez zapowiedzi. 

Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Konrad Kuczera informuje, że po nagłośnieniu problemów w bytomskiej placówce przez Dorotę "Dodę" Rabczewską Inspektorat Weterynarii przeprowadził tam ponowną kontrolę. - Zrobiliśmy to z organami ścigania, ponieważ wszczęły one śledztwo w tym zakresie. Natomiast ani my, ani policja w tym dniu nie stwierdziliśmy, żeby w tym schronisku działo się coś, co mogłoby wskazywać, że ktokolwiek znęcał się nad zwierzętami - przekonuje Kuczera w rozmowie z TOK FM.

Przypomnijmy krótko - najpierw wolontariusze, a później Doda mówiła o złych warunkach w bytomskim schronisku. Chodziło m.in. o zaniedbania sanitarne i podejrzenia nieuzasadnionej eutanazji zwierząt. Przed placówką odbywały się też protesty. Urząd Miejski w Bytomiu przejął kontrolę nad schroniskiem, które dotychczas było zarządzane przez zewnętrznego operatora.

Co się działo w schronisku w Bytomiu? Dwugłos 

Według Konrada Kuczery w Bytomiu mogło dojść do pewnej manipulacji. - Zdjęcia zwierząt, które pojawiały się w przestrzeni publicznej, nie dotyczyły tego schroniska. Prezydent Bytomia próbował to też wyjaśnić w jednym z programów telewizyjnych - twierdzi Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. Jak tłumaczy, do schronisk trafiają zwierzęta w różnym stanie, np. psy czy koty potrącone przez samochód. - Jeżeli zrobimy zdjęcie takiego zwierzaka i puścimy go w medialny obieg, to łatwo jest zmanipulować rzeczywistość. Takie zdjęcia sugerują, że temu zwierzęciu coś stało się już w schronisku - mówi.

Pojawiały się też liczne zarzuty, że zwierzęta nie były odpowiednio zabezpieczone przed mrozem. Zdaniem Kuczery słoma jest dobrym materiałem do ocieplenia budy. - Krowy, świnie, owce, kozy i konie - wszystkie te zwierzęta śpią na słomie - mówi.

Kierownik Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii zapewnia, że dobro zwierząt leży mu sercu tak samo jak Dodzie. - Cieszy mnie również jej interwencja, ponieważ zasięgi celebrytki zwiększają zainteresowanie tematem - przyznaje.

To jak naprawdę wyglądało życie zwierząt w schronisku w Bytomiu, wyjaśniać będą służby. Policja pod nadzorem prokuratury wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzenia znęcania się nad czworonogami. Miasto uruchomiło specjalne subkonto, z którego będą finansowane potrzeby schroniska, a magistrat zapowiada regularne informacje o placówce na nowym profilu w sieci. 

Jeśli chodzi o pozostałe schroniska w woj. śląskim Inspektorat Weterynarii informuje TOK FM, że do tej pory nie stwierdzono nieprawidłowości w żadnym z 19 schronisk. Mimo to wojewoda śląski Marek Wójcik polecił ponowne kontrole w pięciu schroniskach. W których? Tego nie ujawniono - chodzi o to, żeby działania rzeczywiście były niezapowiedziane. 

Jak chronić zwierzęta przed bezdomnością?

Kuczera podkreśla, że schroniska dla zwierząt są miejscem, gdzie powinny one przebywać wyłącznie tymczasowo. - Canis familiaris to łacińska nazwa psa domowego. Familiaris znaczy, że pies musi posiadać rodzinę - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM.

Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii ma też pomysł jak poprawić sytuację zwierząt domowych. Chodzi o wprowadzenie w Polsce powszechnego systemu identyfikacji psów i kotów. Zdaniem Kuczery takie rozwiązanie mogłoby znacznie ograniczyć problem bezdomności. - 80 procent psów, które trafia do schronisk, to zwierzęta, które komuś zaginęły. Gdyby były identyfikowane, np. posiadały chip wszczepiony pod skórę, wiele problemów by zniknęło. Duża część zwierząt ze schronisk wracałaby do domu. Prosta sprawa - przekonuje Kuczera.

Zdaniem inspektora przydałaby się też jedna baza danych zwierząt domowych. - W Polsce wszystkie krowy, owce, kozy, świnie, konie są oznakowane, bo jest obowiązek prawny. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa prowadzi bazy danych. Słyszał pan kiedyś o bezdomnej krowie? No nie, bo krowa ma cztery kolczyki, po dwa w każdym uchu i ten kolczyk jest powiązany z właścicielem - wyjaśnia Śląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii. W przypadku psów czy kotów takiej obowiązku ani wielkiej bazy nie ma. 

Kontrole w schroniskach

Po nagłośnieniu nieprawidłowości, do jakich może dochodzić w schroniskach dla zwierząt Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło kontrole. W czwartek urzędnicy resortu informowali, że powiatowi inspektorzy weterynarii przeprowadzili ponad 200 niezapowiedzianych wizyt w ponad 175 obiektach i przekazali stosowne raporty. Jak wynika z komunikatu MSWiA, stwierdzono uchybienia w czterech schroniskach: w Tarnowie, Oświęcimiu, Sobolewie i Golubiu-Dobrzyniu. To niewystarczające zabezpieczenia zwierząt przed zimnem, zamarznięta woda w miskach, uszkodzenia i braki w infrastrukturze, zbyt duża liczba zwierząt w zamkniętych przestrzeniach, niewystarczająca higiena, niedbała dokumentacja procedur i działań pracowników - przekazał resort.

O ponownych kontrolach na platformie X poinformował także szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Po weryfikacji wojewodów w schroniskach, sprawdzamy jeszcze raz miejsca, które budzą niepokój: Tarnów, Oświęcim, Golub-Dobrzyń i Sobolew" - napisał.

Źródło: TOK FM