,
Obserwuj
Śląskie

Barbórka w cieniu kryzysu. Górnicy świętują, ale się nie cieszą.

4 min. czytania
04.12.2025 11:35

4 grudnia, czyli Barbórka, to dzień, w którym kopalnie nie fedrują, a górnicy świętują. Politycy za to uwijają się przy pracach nad projektem ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Sejmowa komisja przyjęła w środę poprawki do nowelizacji, która ma ułatwić likwidację kopalń i zapewnić pakiet świadczeń osłonowych dla pracowników. Związkowcy ostrzegają, jeśli zapisy ustawy nie wejdą w życie 1 stycznia 2026 r., kopalnie i spółki górnicze wpadną w poważne tarapaty.

Barbórka, to dzień, w którym kopalnie nie fedrują, a górnicy świętują
Barbórka, to dzień, w którym kopalnie nie fedrują, a górnicy świętują
fot. Grzegorz Kozieł/TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany przewiduje ustawa dotycząca likwidacji zakładów górniczych?
  • Kiedy powinny zakończyć się prace nad ustawą górniczą?
  • Dlaczego ustawa górnicza jest tak ważna dla kopalni Bobrek w Bytomiu?
  • Czy uda się pomóc pracownikom z kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie ponad 700 osób jest do zwolnienia?

Ustawa górnicza jest kluczowa dla branży. Przewiduje m.in., że likwidacją zakładów górniczych będą mogły się zająć inne podmioty niż tylko Spółka Restrukturyzacji Kopalń. Zakłada też możliwość zagospodarowania pokopalnianych terenów i zapewnia pakiet świadczeń osłonowych dla pracowników, m.in. jednorazową odprawę pieniężną w kwocie 170 tys. zł.

Z instrumentów mających pomóc w odchudzeniu kopalnianych załóg będą mogły skorzystać: Polska Grupa Górnicza, Południowy Koncern Węglowy, Węglokoks Kraj, Lubelska Bogdanka i Jastrzębska Spółki Węglowa. Ta ostatnia jest w tak fatalnej sytuacji, że w tym roku wypłaciła górnikom tylko 30 proc. należnych świadczeń barbórkowych, o czym pisaliśmy na naszym portalu.

Jak mówił podczas obrad sejmowej komisji energii, klimatu i aktywów państwowych Bogusław Hutek, szef górniczej "Solidarności", "czasu jest mało". - Jeżeli państwo jej nie przyjmiecie [ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego], to 20 stycznia 2026 roku PGG będzie mieć wymagalne 2,5 mld złotych do spłaty natychmiast do ZUS i PFR. To oznacza upadłość dla 36 tys. pracowników spółki - tłumaczył Hutek.

Los ustawy górniczej w rękach prezydenta

Jak dowiedziało się TOK FM, cała procedura sejmowa ws. ustawy górniczej powinna zakończyć się do najbliższego piątku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to Senat mógłby zająć się ustawą 9 grudnia. Najpóźniej 10 grudnia ustawa musi zostać przekazana prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Chodzi o zachowanie 21-dniowego terminu konstytucyjnego na złożenie podpisu do 31 grudnia.

Strona społeczna, rząd i sprzyjający takim rozwiązaniom politycy oczekują, że prezydent nie będzie zwlekał. Być może poinformuje o swoich zamiarach w najbliższy piątek, kiedy spotka się na Śląsku z górnikami.

Trudna sytuacja w kopalniach

Kolejna kwestia wiąże się z wygaszaniem kopalni Bobrek w Bytomiu. Zakład (należący do Węglokosku Kraj) od 1 stycznia 2026 roku znajdzie się w fazie likwidacji. W związku z tym państwo nie będzie mogło przekazywać dopłat do redukcji wydobycia. - Brak wejścia w życie ustawy z dniem 1 stycznia przyszłego roku spowoduje, że kopalnia Bobrek pozbawiona zostanie finansowania - wyjaśniał na komisji Marian Zmarzły, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo. Apelował też o życzliwe podejście parlamentarzystów do ustawy.

Wśród poprawek do ustawy znalazła się również propozycja m.in. posłów PiS oraz związkowców dotycząca objęcia wsparciem nie tylko pracowników państwowych zakładów, ale również górników z prywatnej kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach na Śląsku. Jak informuje Grzegorz Babij, przewodniczący tamtejszej zakładowej "Solidarności" Bumech, właściciel "Silesii" zapowiedział niedawno grupowe zwolnienia.

- 754 osoby są wytypowane do zwolnień grupowych. Dotyczy to wszystkich osób zatrudnionych na tej kopalni. To jest tak niefortunny termin. Przecież jest Barbórka, dzień Górnika, jest Gwiazdka, Boże Narodzenie - żali się Babij i dodaje, że załoga jest przygnębiona i rozzłoszczona.

Redakcja poleca

Silesia nie zostanie jednak objęta pakietem osłonowym. Nie zgodziła się na to strona rządowa ze względu na fakt, że to prywatny zakład. Ponadto trwa jego restrukturyzacja, a to wyklucza pomoc publiczną. Przyjęto natomiast m.in. poprawkę dotyczącą rozszerzenia kategorii objętych osłonami pracowników. Dotąd była to kategoria pracowników zakładu górniczego, po zmianie mają to być pracownicy przedsiębiorstwa górniczego. Chodzi o osoby zatrudnione m.in. w Zakładzie Górniczych Robót Inwestycyjnych, Zakładzie Remontowo-Produkcyjnym czy Zakładzie Informatyki i Telekomunikacji PGG.

Podczas posiedzenia komisji przedstawiciele licznej delegacji związkowców apelowali także, by nie rezygnować z węgla. - Żeby węgiel wrócił do łask, żeby to węgiel był podstawą miksu energetycznego w Polsce. Gazu nie mamy, mamy własny surowiec, który chcecie zlikwidować - grzmiał lider górniczej "Solidarności".

Co dalej z górnictwem?

Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, uważa, że obecnie trzeba utrzymywać polskie górnictwo, natomiast będzie ono odgrywało coraz mniejszą rolę. - Coraz większą rolę w produkcji energii ma i będzie mieć sektor OZE. Trzeba pamiętać, że w 2026 roku prąd z pierwszych farm wiatrowych na morzu trafi już do systemu - wyjaśnia ekspert.

Jego zdaniem, by poprawić ekonomikę wydobycia węgla w Polsce, trzeba byłoby ograniczyć znacząco koszty czy zwiększyć wydobycie. - Na zwiększenie wydobycia za bardzo nie ma miejsca, bo po prostu nie ma rynku, żeby ten węgiel sprzedać. Dzisiaj mamy powyżej 5 mln ton na przykopalnianych zwałowiskach, a w całej Polsce, wliczając elektrownie, 12 mln ton - wylicza Szkopek. - Dzisiaj ceny węgla dla energetyki zawodowej kształtują się powyżej 300 zł za tonę. Skala dopłat do tony z polskich kopalń to minimum 100 zł na tonę - dodaje analityk.

Trzeba jeszcze pamiętać, że jesteśmy w Unii Europejskiej, więc elektrownie węglowe muszą uwzględniać system handlu uprawnieniami do emisji. ETS obciąża energetykę opartą na węglu kosztami emisji CO₂, a to wpływa na ceny energii.

Rząd szacuje, że koszt likwidacji kopalń węgla kamiennego w ciągu najbliższych 10 lat wyniesie ponad 11 mld zł. Umowa społeczna dla górnictwa, podpisana w maju 2021 r., określa plan stopniowego wygaszania kopalń węgla kamiennego do 2049 r.

Źródło: TOK FM