Samochód wjechał w dom, 13 osób ewakuowanych
13 mieszkańców musiało opuścić minionej nocy budynek w Zabrzu, w który wjechał samochód, uszkadzając skrzynkę gazową, co skutkowało rozszczelnieniem instalacji. Auto prowadził pijany 19-latek bez uprawnień, został zabrany do szpitala; lokatorzy wrócili już do swoich mieszkań.
Wojewódzkie Centrum Zarządzenia Kryzysowego w Katowicach (WCZK) poinformowało, że do wypadku doszło przed drugą w nocy na ul. 11 Listopada z Zabrzu. Samochód osobowy uderzył w trzykondygnacyjny dom wielorodzinny.
"W wyniku zdarzenia została uszkodzona skrzynka gazowa. Ewakuowano 13 mieszkańców budynku. Sprawdzono konstrukcję budynku (nienaruszona). Po przewietrzeniu budynku i po wykluczeniu niebezpiecznych stężeń gazu lokatorzy wrócili do mieszkań" - podało WCZK w porannym raporcie.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Jesteś na bieżąco? Quiz o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia
Mł. bryg. Wojciech Strugacz z Komendy Miejskiej PSP w Zabrzu potwierdził w rozmowie z PAP, że wyniku uderzenia samochodu w budynek zostało uszkodzone przyłącze gazowe, doszło do rozszczelnienia instalacji, gaz zaczął się ulatniać. - Strażacy natychmiast przystąpili do ewakuacji tego budynku, wyznaczono strefę bezpieczeństwa w promieniu 50 m. Do czasu zakręcenia dopływu gazu przez pogotowie gazowe strażacy zabezpieczali to miejsce - relacjonował mł. bryg. Strugacz.
Do akcji skierowano pięć zastępów straży, ostatni z nich wrócił do bazy ok. 3.30.
W wyniku wypadku poszkodowany został 19-letni kierowca samochodu, został zabrany do szpitala. Według policji nie odniósł poważniejszych obrażeń, samodzielnie opuścił auto. Asp. Sebastian Bijok z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu powiedział PAP, że 19-latek miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu i nie ma uprawnień do prowadzenia samochodu. Pobrano jego krew do badań, także pod kątem zażycia narkotyków. Według wstępnych ustaleń nie wiózł pasażerów.
Źródło: PAP