Górnicy oburzeni słowami prezesa PiS: To naplucie w twarz tym ciężko pracującym ludziom
Na pytanie TOK FM, co najbardziej zabolało górników - Kolorz odpowiada, że w zasadzie wszystko, co padło z ust prezesa Prawa i Sprawiedliwości 'jest niewiedzą i arogancją'. - To jest niestety takie trochę naplucie w twarz tym ciężko pracującym ludziom. Spodziewaliśmy się raczej słowa 'dziękuję' dla górników, którzy sprzedają ten węgiel po cenach horrendalnie niskich, przez co mamy tańszy prąd niż gdzie indziej w Europie - mówi rozczarowany związkowiec.
Sprzeciw szefa śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" wzbudziła również deklaracja prezesa PiS, zgodnie z którą rząd ma obecnie stawiać na energetykę wiatrową. - Jeśli kopalnie należy likwidować, bo rzekomo przynoszą straty, to energia odnawialna w ogóle nie ma racji bytu w gospodarce wolnorynkowej. Na świecie funkcjonuje ona wyłącznie dzięki olbrzymim dopłatom - uważa Kolorz.
Zdaniem lidera regionalnej "Solidarności" prezes Kaczyński wypowiada się w ten sposób, bo tak doradza mu jego otoczenie. - Ale to tym bardziej niepokoi. Jeśli prezes i cała elita PiS tak myśli, to strach się bać - komentuje nasz rozmówca.
List do prezesa
Dominik Kolorz, Jarosław Grzesik - przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki oraz Bogusław Hutek - lider górniczej "Solidarności" napisali list do Jarosława Kaczyńskiego, w którym wyrazili oburzenie jego słowami.
Ich zdaniem wypowiedź prezesa PiS, która padła na spotkaniu w Radomiu, stawia pod znakiem zapytania realizację umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa, jaką związki zawodowe podpisały w zeszłym roku z rządem. Dokument ten określa szczegóły funkcjonowania branży do 2049 roku. Znajduje się w nim również m.in. katalog inwestycji w nowoczesne technologie, które pozwalają produkować tanią energię z węgla w sposób przyjazny dla środowiska. - Obawiamy się, że nikt z obecnej ekipy rządzącej nie ma zamiaru tego realizować - stwierdza Kolorz.
Związkowi liderzy w liście ostrzegli również, że ten, kto przegrywa wybory na Śląsku, przegrywa w całym kraju. 'Tak było w 2015 roku. Jeśli Zjednoczona Prawica się nie opamięta, tak będzie również w roku 2023' - czytamy w liście do Kaczyńskiego.