Węglowe giganty odpierają zarzuty Greenpeace w sprawie zasolenia Odry. "Raport tendencyjny"
Jastrzębska Spółka Węglowa podkreśla w komunikacie, że odprowadzanie kopalnianych wód odbywa się w sposób bezpieczny dla środowiska, zgodnie z warunkami określonymi w obowiązujących przepisach i z posiadanymi pozwoleniami.
W oświadczeniu przesłanym naszej redakcji czytamy, że wody z kopalń JSW trafiają najpierw do kolektora Olza, a dopiero potem - "w sposób kontrolowany" - do rzeki Odry. "Kontrola zasolenia Odry prowadzona jest poprzez stację monitoringową w Krzyżanowicach. Funkcje retencyjno-dozujące - oparte na precyzyjnym i stałym monitoringu - pozwalają zmniejszyć maksymalne stężenia soli w Odrze o 60 proc. od wartości dopuszczalnych" - czytamy w komunikacie JSW przesłanym TOK FM.
Z informacji spółki wynika jednak, że dwie należące do niej kopalnie: "Budryk" oraz "Knurów-Szczygłowice" nie są objęte kolektorem Olza. Ta pierwsza przekazuje wody do zakładu odsalania wód w Czerwionce - Leszczynach. "Dzięki temu unikamy odprowadzania do rzeki Bierawki wód silnie zasolonych, a przy okazji produkujemy wysokojakościową sól warzoną. W 2022 roku produkcja soli wyniosła około 67 tys. ton" - zaznacza JSW .
Z kolei Kopalnia "Knurów Szczygłowice" - jak podaje spółka - odpompowuje zasolone wody dołowe do osadników na powierzchni, gdzie podlegają procesowi mechanicznego czyszczenia. "Niewykorzystane wody z odwodnienia kopalni wprowadzane są do wód powierzchniowych w zlewni rzeki Odry (rzeka Bierawka, ciek Czarnawka, potok Książenicki) w sposób bezpieczny dla środowiska" - podkreśla w komunikacie JSW.
PGG twierdzi, że raport jest "tendencyjny"
Rzecznik prasowy PGG Tomasz Głogowski również zapewnia nas o posiadanych odpowiednich pozwoleniach. I podkreśla, że odprowadzanie kopalnianych wód jest na bieżąco kontrolowane.
- Te inspekcje odbywają się regularnie i do tej pory żadna z instytucji nie zgłaszała zastrzeżeń do działalności kopalń PGG. Kopalnie ograniczają ilość odprowadzanych wód poprzez wykorzystanie ich do własnych potrzeb. Natomiast ze względu na zagrożenia bezpieczeństwa pracy dla pracowników, a także realne ryzyko zalania kopalni, niemożliwe jest całkowite zaprzestanie odprowadzania wód z zakładów górniczych - wyjaśnia Głogowski.
W ocenie PGG raport jest tendencyjny, ponieważ obejmuje w przeważającej części tylko kopalnie tej spółki. - A kopalnie PGG nie są jedynymi podmiotami odprowadzającymi wody dołowe - zauważa Głogowski.
Raport Greenpeace
W swoim raporcie Greenpeace podkreśla, że poziom zasolenia wód kopalnianych trafiających ostatecznie do Odry i Wisły jest dziesiątki, a nawet setki razy wyższy niż w obu tych rzekach oraz kilka razy wyższy niż w Bałtyku. Odra - wpływając z Czech do Polski - spełnia wymogi klasy I, po dojściu wód kopalnianych z Górnego Śląska staje się pozaklasowa. Wisła - dopływając do Górnego Śląska - jest czystą górską rzeką, natomiast opuszczając Górny Śląsk zamienia się w zanieczyszczony ściek, którego zasolenie wzrasta 25-krotnie.
Na przełomie lipca i sierpnia w Kanale Gliwickim zauważono martwe ryby. Woda stała się mętna i śmierdząca. Martwe ryby zaczęły pojawiać się też na Odrze (do której wpływa woda z kanału) - z czasem było ich więcej i więcej. Po kilku tygodniach okazało się, że za śmierć ryb odpowiadają złote algi, wydzielające szkodliwe toksyny.