Śląskie. 30 milionów złotych kar dla gapowiczów. Wysoka suma nie jest przypadkowa
Przekroczenie progu 30 mln złotych wynika z dwóch powodów. Kluczem jest słowo "automatyzacja". - Dla gapowiczów w metropolii nie ma przebacz - przekonuje rzecznik ZTM Michał Wawrzaszek. - Jako pierwsi w Polsce mieliśmy w pełni zautomatyzowaną bazę gapowiczów z systemami rejestrującymi dłużników. Każdy, kto uchyla się od opłacenia mandatu, trafia zarówno do KRD BIG SA, jak i do BIG InfoMonitor SA - dodaje Wawrzaszek.
Poza tym kontrolerzy są wyposażeni w nowoczesne urządzenia, przez co kontroli jest coraz więcej. - Nikt już nie wypisuje mandatów długopisem. W użyciu jest tzw. kontrolerka. To terminal, który umożliwia wydruk, a dane od razu trafiają do systemów teleinformatycznych - tłumaczy rzecznik.
- W pierwszym roku naszej działalności przeprowadziliśmy 90,5 tysięcy kontroli, a w 2022 roku już 126 tysięcy. To wzrost o prawie 40 procent - podkreśla Małgorzata Gutowska, dyrektorka ZTM.
ZTM, który świadczy usługi na ok. 550 liniach w 56 gminach zatrudnia obecnie 70 kontrolerów. Firma zamierza jednak nadal uszczelniać system kontrolersko-windykacyjny, starając się o zatrudnienie dodatkowych kontrolerów biletów. - Moglibyśmy zatrudnić jeszcze co najmniej setkę nowych osób na to stanowisko - przyznaje Gutowska.
Umożliwić ma to powołana niedawno przez metropolię spółka Serwis GZM, która ma zajmować się m.in. pozyskiwaniem i udostępnianiem przewoźnikom kierowców, obsługą przystanków oraz właśnie kontrolą biletów.