,
Obserwuj
Śląskie

Rozjeżdżają, palą i śmiecą. "Ludzie nie wiedzą, jak zachować się w rezerwatach"

Bogdan Widawka
3 min. czytania
13.05.2023 09:00
- Powinniśmy pamiętać, że w rezerwatach i w lasach jesteśmy tylko gośćmi. Gospodarzami są zwierzęta, które tam żyją. To jest ich dom. Nasze głośne zachowanie, krzyki, mogą je płoszyć - mówi rzeczniczka RDOŚ w Katowicach. Okazuje się, że nieprawidłowe zachowanie turystów w rezerwatach to duży problem.
|
|
fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / Agencja Wyborcza.pl

Rezerwaty przyrody to obszary, które zostały zachowane w stanie naturalnym, niezmienionym. Wyróżniają się szczególnymi walorami przyrodniczymi i kulturowymi. Na ich terenie obowiązuje katalog różnych zakazów. Pierwszeństwo zawsze ma natura. Dlatego - odwiedzając rezerwat przyrody - musimy się zachowywać tak, żeby jak najmniej ingerować w środowisko. W województwie śląskim jest 65 rezerwatów, ale wejść można tylko do 30 z nich.

Okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, jak w takim rezerwacie należy się zachować. - Nadal w społeczeństwie jest mała świadomość, że rezerwat przyrody to nie jest zwykły las, ale obszar chroniony - mówi nam Natalia Zapała, rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach.

Przyznaje, że lista 'grzechów' turystów odwiedzających rezerwaty jest długa. Jednym z najpowszechniejszych jest śmiecenie. Rzeczniczka RDOŚ przyznaje, że niestety nierzadko znaleźć można nie tylko pojedyncze papierki czy butelki, ale wręcz całe składowiska odpadów. - Ostatnio organizowaliśmy akcję sprzątania w rezerwacie Cisy nad Liswartą i znaleźliśmy wysypisko śmieci poremontowych. Były tam koza [piecyk - red.], garnki, węże, kable - wylicza. - Zdarza się też wyrzucanie do rezerwatów skoszonej trawy, co źle wpływa na ekosystem - podkreśla.

Śmieci to niejedyny problem. - Choć czasem w rezerwacie dopuszczony jest ruch pieszy, to nie wolno wjeżdżać tam rowerami. Niestety, znamy przykłady, gdzie w rezerwacie ktoś zrobił sobie wręcz podjazdy na rowery. W górach, w sezonie zimowym, rezerwaty są z kolei rozjeżdżane przez narciarzy, którzy jeżdżą poza wytyczonymi miejscami - opowiada.

- W rezerwatach jurajskich tworzone były miejsca do biwakowania z przygotowanymi paleniskami na ogniska (...). Zdarzają się również przypadki malowania napisów na skałach, dewastacji tablic informacyjnych, które są zamalowywane farbą albo markerami. Były też przypadki odprowadzania rur ściekowych z domu do rezerwatu - dodaje Zapała.

Quadem wprost w rezerwat. 'Kaprys kogoś, kto chce się pobrudzić, doprowadza do niszczenia przyrody'

Las jest idealnym miejscem na wyciszenie, ale kto z nas nie spotkał tam ludzi, którzy nie tylko głośno rozmawiali, ale wręcz wykrzykiwali opowieści dotyczące swoich prywatnych spraw?

- Trzeba się zastanowić, w jakim celu wybieramy się na spacer do lasu. W rezerwatach jest wręcz obowiązek zachowania ciszy. Poza tym jest to miejsce, do którego uciekamy od hałasu i zgiełku miasta -mówi Zapała. - Powinniśmy pamiętać, że w rezerwatach i w lasach jesteśmy tylko gośćmi. Gospodarzami są zwierzęta, które tam żyją. To jest ich dom. Nasze głośne zachowanie, krzyki, mogą je płoszyć - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Po pierwsze edukować

Aby uświadomić turystów, jak należy zachowywać się w rezerwacie czy nawet zwykłym lesie, pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach rozpoczęli akcję informacyjną #ChronimyRezerwaty.

- Wierzymy, że kluczem do właściwej ochrony przyrody jest edukacja, ponieważ nie każda osoba wchodząca do rezerwatu, która łamie zasady, robi to świadomie. Akcja #ChronimyRezerwaty zakłada przeprowadzenie spotkań informacyjnych w 10 rezerwatach przyrody na terenie województwa śląskiego oraz pięciu warsztatów w szkołach - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Jedno takie spotkanie już się odbyło - w rezerwacie przyrody Szachownica (gm. Lipie, pow. kłobucki). Kolejne są zapowiadane na najbliższe dni i tygodnie. - Wybraliśmy atrakcyjne rezerwaty, gdzie widoczna presja turystyczna jest największa. Przed nami spotkania m.in. w rezerwatach Łężczok, Parkowe, Las Murckowski czy Czantoria. W najbliższą niedzielę [14 maja] spotkanie odbędzie się w rezerwacie Segiet na granicy Bytomia i Tarnowskich Gór - zapowiada rzeczniczka RDOŚ w Katowicach.

Rezerwat Segiet jest zlokalizowany w samym centrum wielkiej metropolii. Niedawno został powiększony. To zielona perła Bytomia i Tarnowskich Gór, gdzie rosną stare 40-metrowe buki, które robią ogromne wrażenie. Część z nich ma nawet 150 lat.

Przyrodnicy z RDOŚ w Katowicach będą czekać na turystów przy rezerwacie od godziny 10 do 15. Podczas akcji będzie można wziąć udział w spacerze po rezerwacie Segiet, a oprowadzać będzie inicjator poszerzenia tego rezerwatu Wojciech Sutor, który doskonale zna rezerwat i wszystkie gatunki tam występujące.

Szczegóły dotyczące kolejnych spotkań w śląskich rezerwatach przyrody można znaleźć na stronie internetowej RDOŚ w Katowicach i na profilu na Facebooku.

Zielona perła Górnego Śląska powiększy się prawie trzykrotnie. 'Sytuacja jest bezprecedensowa'