Trzęsienie ziemi na Śląsku. "Dość silnie odczuwalne, posypały się zgłoszenia"
Jak poinformowała PAP rzeczniczka Głównego Instytutu Górnictwa Sylwia Jarosławska-Sobór, wstrząs nastąpił o godz. 9.37. w bytomskiej kopalni Bobrek, a wyliczenia na podstawie wskazań sejsmografów Górnośląskiej Regionalnej Sieci Sejsmologicznej GIG, określiły jego energię na 2*10^8 J (dżula). Odpowiada to magnitudzie 3,42 (i oznacza 3,42 stopnia w tzw. skali Richtera).
- Wstrząs był dosyć silnie odczuwany na powierzchni, stąd posypały się zgłoszenia od mieszkańców. To rejon tzw. niecki miechowickiej. Jest tam uskok, a jak jest uskok, zdarzają się silniejsze wstrząsy - zaznaczyła przedstawicielka GIG. Dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach (WUG) przekazał PAP, że wstrząs nie spowodował żadnych skutków pod ziemią.
Informację o wstrząsie podało także Europejsko-Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC). Poinformowało, że zjawisko miało magnitudę 3,8
Jak wynika z danych WUG, co roku na obszarze działania polskich kopalń węgla kamiennego notowanych jest około 1,5 tys. wstrząsów zaliczonych do kategorii wysokoenergetycznych (o magnitudzie powyżej 1,7).
Przeważająca część wstrząsów - nawet jeżeli są odczuwalne na powierzchni - nie wywołuje negatywnych skutków. Te, które powodują uszkodzenia w infrastrukturze pod ziemią lub na powierzchni, nazywane są tąpnięciami.
Wstrząsy na Dolnym Śląsku
Kilkanaście dni temu na tokfm.pl informowaliśmy o wstrząsie, który miał miejsce w okolicy Legnicy i Lubina w województwie dolnośląskim. Miał magnitudę 4.0. Zgodnie ze skalą Richtera oznacza to 'bardzo małe wstrząsy, ale odczuwane przez większość ludzi'.
Trzęsienia ziemi o podobnej sile miały miejsce na Dolnym Śląsku także w lipcu i czerwcu. 6 lipca ziemia zatrzęsła się niedaleko Polkowic. Wstrząs miał wówczas magnitudę 4,4. Natomiast wcześniej - 27 czerwca - do podobnego zjawiska doszło w pobliżu Legnicy i Głogowa. Był to wstrząs o magnitudzie 4.
Trzęsienie ziemi na Dolnym Śląsku. 'Małe, ale odczuwalne przez ludzi'
Skąd się biorą wstrząsy?
Na Górnym Śląsku najwięcej wstrząsów górniczych rejestrowanych jest w obszarze wzdłuż uskoku kłodnickiego (od Katowic w kierunku Zabrza, po Knurów), w rejonie niecki bytomskiej (obszar Bytomia), w obszarze kopalń rybnickich (rejon Wodzisławia Śląskiego, Rydułtów) oraz w obszarze kopalń nadwiślańskich.
Najczęstszą przyczyną wstrząsów jest odprężenie górotworu wskutek eksploatacji węgla, co skutkuje uwolnieniem skumulowanej w górotworze energii. Ze względu na różne warunki geologiczne niektóre wstrząsy są silnie odczuwane na powierzchni, inne słabiej. Większość nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla górników i mieszkańców terenów górniczych.