,
Obserwuj
Śląskie

Maryja z tęczową aureolą obraża uczucia religijne? Sąd nie miał wątpliwości

3 min. czytania
28.03.2024 08:49
Tęcza nie obraża, także w połączeniu z wizerunkiem Matki Boskiej - potwierdził to właśnie Sąd Okręgowy w Częstochowie. Wyrok jest prawomocny i kończy proces dwóch aktywistek, które plakat Matki Boskiej z tęczową aureolą przyniosły na marsz równości.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Był sierpień 2021 roku. W Częstochowie - mieście, w którym znajduje się Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze - odbywał się III Marsz Równości. Pojawiło się na nim około 300 osób. Wśród nich dwie kobiety - aktywistki, które niosły obraz Matki Boskiej z tęczową aureolą. Zauważyła to policja, która nadzorowała zgromadzenie. Na policję zaczęły też wpływać doniesienia od osób, które twierdziły, że ich uczucia religijne zostały naruszone. Wśród zawiadamiających był m.in. jeden z narodowców Robert Bąkiewicz.

Śledczy powołali biegłego, który w obszernej opinii napisał, że aureola na obrazie Matki Boskiej niesionym w 2021 r. to symbol społeczności LGBT+. Dlatego, jak wskazał, w jego ocenie przedmiot kultu religijnego został znieważony. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec aktywistek.

Nie podoba im się Maryja z twarzą Rihanny. Chcą ścigania właścicieli restauracji. 'To absurd'

Początkowo sąd wydał w tej sprawie wyrok nakazowy. Jedna z aktywistek dostała karę 20 godzin miesięcznie prac społecznie użytecznych. Druga z kolei została ukarana grzywną w wysokości 2 tysięcy złotych. Obie kobiety złożyły sprzeciw od wyroku nakazowego i sąd - w styczniu 2024 roku, po rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu - umorzył postępowanie. Uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

- Sąd umorzył to postępowanie w oparciu o jedną z negatywnych przesłanek procesowych, czyli brak znamion czynu zabronionego. Wskazał wówczas, że zachowanie oskarżonych nie polegało na znieważeniu. Tęcza ma wydźwięk wyłącznie pozytywny i trudno doszukiwać się w zachowaniu oskarżonych przekroczenia dopuszczalnych norm debaty publicznej - mówi mecenas Marcin Pawelec-Jakowiecki, który reprezentował Fundację Wolność od Religii.

Prawomocny wyrok

To nie był jednak koniec. Prokuratura złożyła zażalenie, udowadniając, że nie było przesłanek do umorzenia postępowania bez wszczęcia postępowania sądowego. W środę (27 marca) Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpoznał zażalenie prokuratury i stwierdził, że nie ma powodów, by je uwzględnić. - Sąd potwierdził, że tęcza nie obraża, a jej wydźwięk jest wyłącznie pozytywny i jest to symbol miłości. Sąd uznał, że brak jest znamion znieważenia i samego znieważenia, ale też - brak jest znamion podżegania do nienawiści - wyjaśnia Pawelec-Jakowiecki.

- Postanowienie Sądu Okręgowego jest prawomocne. W mojej ocenie decyzja sądu jest potwierdzeniem dotychczasowej linii orzeczniczej w innych, podobnych sprawach. Sądy w sposób jednoznaczny wskazywały, iż tęcza - jako symbol osób LGBT+ - nie niesie w sobie jakichkolwiek negatywnych treści, jest natomiast symbolem miłości, tolerancji i pluralizmu. Sąd w Częstochowie tylko to potwierdził - mówi prawnik, specjalizujący się w przestępstwach dotyczących m.in. rzekomego znieważenia uczuć religijnych.

"Najważniejsze, że sąd zdecydował - bez najmniejszych wątpliwości - że nie jesteśmy z Magda WD winne, i sprawa została umorzona, a wyrok jest prawomocny, bo tęcza to miłość, wsparcie, zrozumienie, tolerancja, empatia, i wiele jeszcze innych odcieni tęczy - człowieka do człowieka" - napisała na Facebooku jedna z oskarżonych.

Sprawa tęczowej Maryi pojawiła się już wcześniej, w kontekście II Marszu Równości w Częstochowie. Wówczas również ani sąd rejonowy, ani sąd okręgowy nie dopatrzyły się obrazy uczuć religijnych. Inne zdanie na ten temat miał jednak ówczesny Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, który rok po prawomocnym zakończeniu sprawy, wniósł skargę nadzwyczajną od postanowienia umarzającego postępowanie.

- W sprawie dotyczącej III Marszu Równości, tej właśnie prawomocnie umorzonej, nie ma na szczęście widoków na to, że nowy prokurator generalny Adam Bodnar wniesie skargę nadzwyczajną. Mówiąc wprost, nie ma widoków na to, aby ktoś wzruszył to prawomocne rozstrzygnięcie - tłumaczy adwokat.

Tęczowe Maryjki z Płocka

W innym postępowaniu - dotyczącym "tęczowych Maryjek" z Płocka - w czwartek (28 marca) ma się wypowiedzieć Sąd Najwyższy. Chodzi o sprawę dotyczącą trzech uniewinnionych aktywistek: Elżbiety Podleśnej, Joanny Gzyry-Iskandar i Anny Prus.

Przypomnijmy - w 2019 roku w jednym z kościołów w Płocku ustawiono instalację grobu pańskiego, w ramach którego ustawiono pudełka symbolizujące poszczególne grzechy. Obok egoizmu, nienawiści czy zdrady, za grzechy uznano też "gender" i "LGBT. W odpowiedzi na to aktywistki rozwiesiły w okolicy kościoła naklejki z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczową aureolą. Zostały oskarżone o obrazę uczuć religijnych, tj. przestępstwo z art. 196 Kodeksu karnego. Sądy dwóch instancji uniewinniły aktywistki od zarzucanego im czynu. Kasację złożyli m.in. Kaja Godek i ksiądz reprezentowany przez Ordo Iuris.