,
Obserwuj
Mazowieckie

Nie podoba im się Maryja z twarzą Rihanny. Chcą ścigania właścicieli restauracji. "To absurd"

4 min. czytania
12.02.2024 09:00
Ruch Chrześcijańskie veto nawołuje do składania zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w warszawskiej restauracji Madonna. Ma chodzić o obrazę uczuć religijnych. - Osoby, które składają zawiadomienia do prokuratury, nie zdają sobie sprawy z efektów swoich działań - ocenia Paweł Borecki, ekspert prawa wyznaniowego.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Chrześcijańskie veto to ruch, który - jak sam o sobie pisze - "powstał w obronie świętych symboli, miejsc i wartości chrześcijańskich". "W wyniku nasilającej się agresji i ataków na naszą wiarę, postanowiliśmy działać przede wszystkim modlitwą, ale też czynem" - zaznaczono na stronie internetowej organizacji. Ostatnio inicjatywa na celownik wzięła restaurację Madonna w Warszawie.

Ich zdaniem otwarty w listopadzie na pl. Konstytucji lokal obraża Matkę Boską i katolików. Na ścianach wiszą bowiem plakaty, na których Maryja ma twarz Rihanny i Natalie Portman, a Jezus - Keanu Reevesa, Davida Bowiego i Lany Del Rey. Aktywistom nie podoba się to, że "figura Matki Bożej - wśród wulgarnych neonów - zaprasza na drinki, na butelkach wódki wiszą różańce, a na stolikach umieszczone są figurki Maryi z kodem QR, poprzez który klient może pobrać menu".

 

W wyniku nagłośnienia sprawy przez różne organizacje katolickie przed restauracją odbył się nawet protest, podczas którego odmawiano różaniec o odnowę moralną narodu polskiego. Jedna z kobiet leżała przed lokalem krzyżem.

 

Modlitwy więc już były, teraz czas na czyny. Chrześcijańskie veto nawołuje do jak najliczniejszego składania zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa w restauracji Madonna w związku z art. 196 Kodeksu karnego. Chodzi o obrazę uczuć religijnych. Artykuł ten brzmi następująco: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Wzór zawiadomienia powstał po konsultacji z prawnikami Ordo Iuris.

 

"Mnie tęczowa Madonna nie razi"

O ocenę tej sprawy poprosiliśmy profesora Uniwersytetu Warszawskiego dra hab. Pawła Boreckiego z Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji. - Widziałem zdjęcia z tej restauracji, jest to oryginalny wystrój. Postaci popkultury umieszczone są w kanonach postaci biblijnych. Mówię "w kanonach", bo nie wiadomo, jak realnie wyglądały postaci biblijne. To pewien konwenans - wskazał w rozmowie z tokfm.pl.

W jego opinii kluczowe jest to, jak należy rozumieć wspomniany w przepisach "przedmiot czci religijnej", który może ulec znieważeniu. Zdaniem prawnika, tu chodzi o przedmiot fizyczny, np. krzyż łaciński, który niewątpliwie jest symbolem czci religijnej. Są jednak tacy, którzy rozszerzają ten przedmiot do idei, osoby niematerialnej - czyli Boga, Maryi, Jezusa czy dogmatów wiary. - To nie są wizerunki historyczne, to jest pewnego rodzaju wyobraźnia. I tego rodzaju upiększone wizerunki mają być chronione przez Kodeks karny w wyniku działań prokuratury? Jest to dość absurdalne. Oznacza duże rozszerzenie represji karnej, czego jestem przeciwnikiem - mówił prof. Borecki. Podkreślił, że sytuacja, w której przestępstwo obrazy uczuć religijnych staje się przestępstwem bluźnierstwa, czyli obrazy bóstwa, jest charakterystyczna dla państw wyznaniowych.

Ekspert ubolewał, że taka interpretacja art. 196 dominowała po stronie organów ścigania w Polsce do 15 października 2023 roku. A sprawy nie ułatwia fakt, że uczucia religijne są czymś zupełnie subiektywnym. - Mnie na przykład tęczowa Madonna w ogóle nie razi. Jest to sympatyczna kompozycja. Ale okazuje się, że organy ścigania to raziło - przypomniał.

Elżbieta Podleśna z zarzutem obrazy uczuć religijnych. Chodzi o Maryję z tęczową aureolą

Zdaniem prawnika przepis o obrazie uczuć religijnych powinien zniknąć z Kodeksu karnego. A jeśli miałby zostać utrzymany, to należałoby na równi chronić symbole ważne dla osób niewierzących. - Państwo nie może bardziej chronić światopoglądu religijnego, chyba że nie jest państwem neutralnym światopoglądowo tylko państwem wyznaniowym. Jeśli tak jest, warto to otwarcie powiedzieć - stwierdził prof. Borecki.

- Poza tym prokuratorzy będący pod zwierzchnictwem prokuratora generalnego, a zarazem ministra sprawiedliwości, czyli polityka wchodzącego w skład rządu, nie mogą zajmować się ściganiem z urzędu tak subiektywnej wartości jak uczucia religijne. Jeśli ma to być nadal kryminalizowane, to chciałbym, żeby stało się przestępstwem z oskarżenia prywatnego, czyli ściganym przez samych zainteresowanych. Jeżeli są tacy obrażeni, niech zbierają materiał dowodowy, wynajmą profesjonalnego prawnika i popierają akt oskarżenia przed sądem - postulował ekspert prawa wyznaniowego.

'Chcemy stworzyć przeciwwagę dla Ordo Iuris'. Otwierają infolinię dla podejrzanych o obrazę uczuć religijnych

Profesor zauważył przy tym, że doświadczenie minionych ośmiu lat pokazuje, iż los postępowania zależy głównie od politycznego nastawienia szefa prokuratury. - Trzeba wziąć pod uwagę, jaka prokuratura, a będzie to prokuratura warszawska, zbada sprawę Madonny [opisywanej restauracji] i jaka jest obecnie aura polityczna. Nie ma już na czele prokuratury klerykała Zbigniewa Ziobry tylko Adam Bodnar, wcześniej wychowanek Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, więc myślę, że na gruncie prawnokarnym oburzeni obywatele mają małe szanse odniesienia sukcesu - ocenił prof. Borecki.

Bezpłatna reklama?

Według rozmówcy tokfm.pl z tego typu kontrowersjami będziemy mieć do czynienia coraz częściej. - Żyjemy w okresie przejściowym między czasem, kiedy w Polsce religia rzeczywiście kształtowała obyczajowość a laicyzacją życia społecznego i prywatnego jednostki. Myślę, że tego rodzaju konflikty i spory będą się więc zdarzać - wskazał profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

- Dziwię się, że osoby, które składają zawiadomienia do prokuratury, nie zdają sobie sprawy z efektów swoich działań. W ten sposób tylko przyczyniają się do rozgłosu samego lokalu, czyli jego bezpłatnej reklamy. (...) Ludzie będą tam przychodzić z ciekawości - podsumował prawnik.

Restauracja Madonna nie chce komentować całego zamieszania. "Nie jesteśmy zainteresowani angażowaniem się w tę sprawę, gdyż nie pragniemy zdobywać nadmiernego rozgłosu poza tym, który wynika z doskonałości naszej kuchni" - poinformowała portal tokfm.pl. Niewątpliwie jednak kontrowersje rzeczywiście nie zaszkodziły nowo otwartemu lokalowi. Przed jego wejściem często ustawiają się kolejki, a na stolik trzeba czekać nawet pół godziny.

Więzienie za wejście w czapce do kościoła? Jak daleko mogą się posunąć religijni fundamentaliści w nowelizowaniu prawa

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>