,
Obserwuj
Śląskie

Stowarzyszenie wznawia działalność po 10 latach. "To może być śląski game changer"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
18.04.2025 16:48
Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zostało reaktywowane po 10 latach. Umożliwił to wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wskazał, że art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka daje każdemu prawo do swobodnego i pokojowego zgromadzania oraz stowarzyszania.
|
|
fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Wyborcza.pl
  • Batalia o działalność Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej trwała w sądzie wiele lat, skończyła się w ETPC;
  • Organizacja wygrała i po 10 latach wznawia działania, wybrała nowe władze;
  • Będą walczyć m.in. o to, by śląski został uznany językiem regionalnym.

Stowarzyszenie właśnie wraca do działania. Podczas walnego zebrania, które odbyło się na początku kwietnia, zostały wybrane nowe władze. Delegaci przyjęli też uchwałę dotyczącą walki o status mniejszości etnicznej dla Ślązaków. - Z wymiany doświadczeń z Kaszubami wynika, że samo osiągnięcie statusu języka regionalnego nie daje pełni narzędzi do ochrony tego języka. Trzeba to podeprzeć tożsamością kulturową - mówi TOK FM Wojciech Glensk, nowy przewodniczący SONŚ.

- Trzeba naciskać - dopowiada jeden z delegatów, Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska. Jego zdaniem sprawa nie jest prosta, bo deklaracje, które padały przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi dotyczące mniejszości etnicznej 'popadły w zapomnienie'. - To, co zostało zapisane na twardo w programie Koalicji Obywatelskiej, czyli język regionalny, cały czas leży na stole, ale politycy jakoś stracili zapał do poruszania kwestii mniejszości etnicznej - ocenia Gorzelik.

Ustawa o języku śląskim wróci do Sejmu?

 

Warto przypomnieć, że rok temu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, uznając śląski za język regionalny. Jednak dokument zawetował prezydent Andrzej Duda. Ustawa ma jednak w maju wrócić do Sejmu - tak zapowiada posłanka KO Monika Rosa.

- Wprawdzie kandydat, który jasno deklarował poparcie dla uznania śląskiego za język regionalny, prowadzi w sondażach, ale różnie bywa. Zachowałbym pewną wstrzemięźliwość w prognozach. Natomiast niewątpliwie szansę na to, by język regionalny został jeszcze w tym roku uznany, są bardzo realne - podkreśla Gorzelik. Lider RAŚ przekonuje, że jego organizacja będzie wspólnie działać ze Stowarzyszeniem Osób Narodowości Śląskiej. - Odrodzenie stowarzyszenia to może być taki game changer, jeśli chodzi o ruch Śląski. Trzeba się zreorganizować, żeby osiągać swoje cele - dodaje.

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej. Jaka jest jego historia?

 

Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zostało wpisane do Krajowego Rejestru Sądowego w 2011 r. Opolska prokuratura złożyła wtedy wniosek o jego rozwiązanie, ale sąd utrzymał w mocy decyzję dotyczącą rejestracji. Prokuratura złożyła więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, a ten nakazał ponownie rozpatrzenie postanowienia o jego rejestracji. W uzasadnieniu SN podkreślił, że nazwa 'Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej' może wprowadzać w błąd, ponieważ wskazuje, że istnieje odrębny naród śląski.

W 2014 r. opolski sąd rejonowy - rozpatrując ponownie sprawę - nakazał zmianę nazwy i statutu. Stowarzyszenie miało wykreślić wszystkie zwroty dotyczące narodowości śląskiej. Zmiany poczynione przez działaczy nie zadowoliły sądu i w 2015 r. zapadła decyzja o likwidacji stowarzyszenia. Jego członkowie złożyli więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, która jednak nie została przyjęta.

Po tej wieloletniej batalii sądowej członkowie stowarzyszenia złożyli skargę w 2017 r. do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To była ostatnia instancja, do której mogli się zwrócić. W zeszłym roku ETPC uznał, że postanowienie Sądu Rejonowego w Opolu z 2015 r. nakazujące likwidację stowarzyszenia stanowiło ingerencję w jego wolność zrzeszania się. Trybunał wskazał, że art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka daje każdemu prawo do swobodnego i pokojowego zgromadzania oraz stowarzyszania, a polski wymiar sprawiedliwości nie przedstawił wystarczających dowodów, aby działalność SONŚ uznać za zagrożenie dla porządku publicznego.

- Wyrok ten nie oznaczał od razu wskrzeszenia stowarzyszenia. Od tego czasu czekaliśmy na decyzję KRS, jak to mamy odkręcić. Okazało się, że chodzi w skrócie o przywrócenie działalności. Mamy obecnie tą samą osobowość prawną, ten sam numer, wracamy do działalności właściwie bez żadnych zmian - tłumaczy obecny szef SONŚ.

Stowarzyszenie w momencie rozwiązania miało ok 1,5 tys. członków. - Teraz doszło ponad 200 nowych - dodaje Glensk.

W 2021 r. podczas polskiego Narodowego Spisu Powszechnego śląską identyfikację narodowo-etniczną zadeklarowało niemal 600 tys. osób.