Niemcy w Polsce reagują na antyimigrancką falę. Piszą do biskupów
- Antyimigranckie nastroje odbijają się echem wśród mniejszości niemieckiej oraz w relacjach Niemców z Polakami;
- Swoje dokłada Kościół. Jest oficjalne stanowisko wobec ostatniej wypowiedzi biskupa Wiesława Meringa, który na Jasnej Górze straszył wiernych Niemcami i migrantami;
- Bloger Marcin Musiał zauważa, że pewne grupy próbują przedstawić również Ślązaków jako element "niepewny". Jak podkreśla, takie tezy są absurdalne.
Nie ma bezpośrednich ataków na mniejszość niemiecką w Polsce, ale coraz częściej można spotkać się z przekazem, że Niemcy w jakiś sposób działają na szkodę Polski i Polaków. - Jest to związane m.in. z sytuacją na granicy polsko-niemieckiej - zauważa Martin Lippa, szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców Województwa Śląskiego.
- Odbija się to echem wśród naszych członków, ale też w relacjach z naszymi przyjaciółmi z polskiej większości, którzy zadają pytania: "Co ci Niemcy wyprawiają? Dlaczego oni nam przysyłają tych imigrantów?" - opisuje nasz rozmówca. - W moim odczuciu jest to tylko i wyłącznie gra nastawiona na wewnętrzną politykę Polski - dodaje.
Podkreśla, że mniejszość niemiecka w Polsce jest zaniepokojona antyniemieckimi nastrojami powielanymi przez niektórych polityków i hierarchów kościelnych. - Nie mają one żadnego uzasadnienia i są pozbawione prawdy - mówi
Przygotowali list do Episkopatu
Swoje do tych nastrojów dokłada też Kościół. Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce przygotował oficjalne stanowisko wobec ostatniej wypowiedzi biskupa Wiesława Meringa, który na Jasnej Górze straszył wiernych Niemcami i migrantami. Treść pisma, które wkrótce zostanie wysłane do Episkopatu, została już przyjęta przez zarząd związku.
- Od Kościoła katolickiego, czy od innych wyznań, oczekujemy tego, by jednak łączyć ludzi, dbać o pokój, a nie zaogniać w taki sposób sytuację - podkreśla Lippa. - Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź - zastanawia się nasz rozmówca.
W stanowisku jest odwołanie do słynnego listu biskupów polskich sprzed 60 lat, dotyczącego polsko-niemieckiego pojednania, ze słynnymi słowami: "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie".
Kto zyskał na marszach przeciwko migrantom? 'Polityczna konkurencja między Konfederacją a PiS'
Każą mu wyjechać do Niemiec
Lippa nastroje antyniemieckie dostrzega głównie w mediach społecznościowych. - Wielokrotnie próbuję prowadzić jakieś polemiki, ale bardzo często za tymi wpisami stoją anonimowe profile. I koniec końców otrzymuję propozycje wyjazdu do Niemiec - przyznaje szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców Województwa Śląskiego.
Z kolei bloger Marcin Musiał zauważa, że pewne grupy próbują przedstawić również Ślązaków jako element "niepewny". Jak podkreśla, takie tezy są absurdalne. - Nasza "przewaga" jest taka, że mamy taki sam kolor skóry, więc naprawdę trudno nas rozróżnić, może po akcencie - śmieje się.
O śląskości - jako "zakamuflowanej opcji niemieckiej" Jarosław Kaczyński mówił już w 2011 roku i choć prezes PiS złagodził swoją wypowiedź, to sprawa co jakiś czas wraca. - Ostatnio na przykład, kiedy był dyskutowany temat wystawy "Nasi chłopcy" z Gdańska - przypomina Musiał.
Marcin Musiał jest literaturoznawcą oraz działaczem społecznym na rzecz praw mniejszości, a także jednym z autorów projektu ustawy o uznaniu śląskiego za język regionalny. Po ostatniej antyimigranckiej demonstracji w Katowicach złożył w miejskiej komendzie policji zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez uczestników zgromadzenia.
W ten weekend Radio TOK FM - jeszcze bardziej niż zwykle - przygląda się antyimigrnackim nastrojom w Polsce. Co doprowadziło do sytuacji, w której tłum w Wałbrzychu atakuje obcokrajowca, eurodeputowany przekonuje, że komór gazowych nie było, a biskup głosi, że "nie będzie Niemiec Polakowi bratem"? Gdzie leżą przyczyny i jakie będą skutki?