Związkowcom na Śląsku puściły nerwy. "Podjęliśmy decyzję"
Centrale związkowe z woj. śląskiego zapowiadają protesty. Manifestacja w obronie przemysłu i miejsc pracy ma się odbyć na Śląsku na początku listopada. Liderzy skupieni w reaktywowanym właśnie Międzyzwiązkowym Komitecie Protestacyjno-Strajkowym domagają się rozmów z rządem na temat górnictwa, hutnictwa i innych gałęzi przemysłu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy wznowił działalność?
- Które centralne związki zawodowe tworzą MKPS?
- Jakie postulaty mają związkowcy i co planują na początek listopada?
Powodem decyzji o wznowieniu działalności Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego (MKPS) oraz zorganizowaniu protestu jest trudna sytuacja przemysłu w regionie. Wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Piotr Nowak uważa, że bezowocne okazały się również ostatnie rozmowy z przedstawicielami rządu, m.in. na temat osłon socjalnych, rozwiązań dla hutnictwa czy miejsc pracy. - Nie przyniosły żadnych rezultatów. Podjęliśmy więc decyzję, że w pierwszym tygodniu listopada odbędzie się manifestacja tutaj, na Śląsku - informuje Nowak.
"Będziemy protestować wspólnie"
Wacław Czerkawski z OPZZ tłumaczy, że pojedynczych protestów rząd nie zauważa. - Stąd ta reaktywacja Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego. Będziemy protestować wspólne - dodaje.
Irytacji nie kryje również Jerzy Demski ze Związku Zawodowego Pracowników Dołowych. Jak mówi, mimo iż obowiązuje umowa społeczna ws. górnictwa, to wiele spraw wciąż nie zostało załatwionych. Narastają też - jak dodaje - problemy innych branż. - Motoryzacja za chwilę się zawinie, polskie huty się zawiną. Górnictwo to jedyna branża, która się zgodziła na zamknięcie w jakiś cywilizowany sposób, ale to nie tak miało wyglądać! Tu miały być miejsca pracy dla nas, dla młodych ludzi, a została pustynia - mówi w ostrych słowach Demski.
Protesty ze Śląska rozleją się na cały kraj?
Szef górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek ma nadzieję, że protesty zainicjowane na Śląsku rozleją się na cały kraj. - Sytuacja na Śląsku jest bardzo trudna. Pamiętamy szumne zapowiedzi poprzedniego rządu o Izerze. I co? Ani śladu po tym. Chcemy likwidować 300 -400 tysięcy miejsc pracy na Śląsku, ale nie budujemy nic - rozkłada ręce.
Patryk Pieczko z Sierpnia 80 potwierdził natomiast, że niezależnie do działań MKPS, Sierpień 80 zorganizuje we wtorek (14 października) manifestację w Jastrzębiu-Zdroju, w zawiązku z bardzo trudną sytuacją Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Związkowcy mają blokować ronda i przemaszerować przed siedzibę firmy. - JSW stoi nad przepaścią. Jak upadnie ta spółka, to upadnie to miasto - ocenia Pieczko.
Związkowcy skupieni w MKPS na razie nie informują, gdzie odbędzie się listopadowa manifestacja ani w jakiej formie będą przebiegać kolejne protesty.
MKPS został powołany w 2012 r. przez związkowców z największych central w regionie: NSZZ "Solidarność", OPZZ, Forum Związków Zawodowych i WZZ Sierpień 80. Dołączył do nich później Związek Zawodowy Kontra. Po referendach MKPS , w marcu 2013 zorganizował strajk generalny w regionie, w którym wzięło udział 85 tys. pracowników z ok. 400 zakładów pracy.
Źródło: TOK FM