Spór o edukację zdrowotną. Nauczyciele ostro do biskupów. "Społecznie demoralizujące"
Polscy nauczyciele stanowczo odpowiedzieli biskupom, którzy od miesięcy krytykują edukację zdrowotną w szkołach, zarzucając jej m.in. "erotyzację" dzieci i "wprowadzanie genderowej koncepcji płci". W liście otwartym środowiska zrzeszonego wokół Fundacji Ja Nauczyciel skierowanym do Prezydium Konferencji Episkopatu Polski pedagodzy zażądali - jak cytował Onet - "doprecyzowania i wyjaśnienia stanowiska" hierarchów oraz "zaprzestania pomawiania".
- Nauczyciele w liście otwartym oskarżyli biskupów o "społecznie szkodliwe i demoralizujące" podważanie autorytetu szkoły i kadry pedagogicznej;
- Pedagodzy zapewnili, że edukacja zdrowotna, w tym tematyka zdrowia seksualnego, prowadzona jest zgodnie ze współczesną wiedzą i dostosowana do wieku uczniów;
- Krytyka Kościoła wpłynęła na decyzje rodziców - w wielu regionach, m.in. na Podhalu, zainteresowanie przedmiotem jest znikome.
"W imieniu środowiska nauczycielskiego (…) zwracamy się z głębokim niepokojem i żądaniem wyjaśnienia stanowiska zawartego w liście pasterskim z 22 sierpnia 2025, w którym znalazły się sformułowania podważające zaufanie do nauczycieli mających realizować program edukacji zdrowotnej w polskich szkołach" - napisali sygnatariusze.
Nauczycieli oburzył fragment listu biskupów, w którym stwierdzono, że "prowadzona przez niektóre media propaganda podkreśla, że w edukacji zdrowotnej chodzi o zdrowie uczniów, a tymczasem w istotnej swej części przedmiot ten zawiera treści dotyczące tzw. zdrowia seksualnego, których celem jest całkowita zmiana w postrzeganiu rodziny i miłości". Pedagodzy uznali takie opinie za "pozbawione precyzyjnych odniesień i dowodów", a także "społecznie szkodliwe i demoralizujące".
"Jako nauczycielki i nauczyciele (…) stanowczo sprzeciwiamy się insynuacjom, które mogą prowadzić do utraty społecznego zaufania wobec naszego zawodu" - podkreślili w liście. "Naszym celem nie jest zmiana postrzegania rodziny i miłości, lecz wyposażenie młodych ludzi w wiedzę i kompetencje niezbędne do bezpiecznego, świadomego i odpowiedzialnego życia" - to odpowiedź pedagogów na zarzut hierarchów, jakoby program marginalizował temat rodziny.
Gdzie rodzice posłuchali Kościoła? "Na 14 uczniów jedna osoba"
Tymczasem narracja biskupów znalazła oddźwięk wśród rodziców, szczególnie na terenach o silnych wpływach Kościoła. Na Podhalu czy w Lubelskiem liczba uczniów zapisujących się na zajęcia jest znikoma. "W jednej z klas wychowawczyni ustaliła, że na 14 uczniów na edukację zdrowotną będzie chodziła jedna osoba" - podał dyrektor jednej z lubelskich szkół cytowany przez Onet.
Ostateczny termin decyzji rodziców o udziale dzieci w nowym przedmiocie mija 25 września.
Posłuchaj:
Źródło: Onet