Maile do samorządów wyglądały jak próba oszustwa. Ale Poczta Polska potwierdza: To my je wysłaliśmy
Część samorządowców nie była pewna, od kogo przyszedł nocny mail. To wniosek z adresu wybory2020@poczta-polska.pl. Zatytułowany "Do Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów Miast". Pod wnioskiem o udostępnienie danych wyborców nikt się formalnie nie podpisał - użyto jedynie sformułowania "Z wyrazami szacunku. Poczta Polska".
Nikt nie miał pewności, czy to nie "podpucha" - pojawiły się podejrzenia, że może jakiś haker próbuje wyłudzić dane. Całą masę danych. To m.in. dlatego prezydent Bydgoszczy zdecydował się na zawiadomienie prokuratury. "W imieniu wspólnoty samorządowej Miasta Bydgoszczy, zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia, przez nieznanego sprawcę (sygnującego swoje wystąpienie jako 'Poczta Polska') przestępstwa poprzez podżeganie Prezydenta Miasta Bydgoszczy do niedopuszczalnego przetworzenia danych osobowych, jak też usiłowanie ich nieuprawnionego przetwarzania" - napisał w zawiadomieniu prezydent Bydgoszczy, Rafał Bruski.
Co na to Poczta Polska?
Rzeczniczka tej instytucji Justyna Siwek w przesłanym nam oświadczeniu poinformowała, że owszem, list został wysłany przez Pocztę. Wszystko, jak twierdzi, zgodnie z prawem, na podstawie art.99 Tarczy Antykryzysowej 2.0. Chodzi o przepis, zgodnie z którym operator wyznaczony (w tym przypadku Poczta) po złożeniu przez siebie wniosku otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, "jeżeli dane te potrzebne są do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bądź w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej".
- Wynika to z roli, jaką Poczta Polska ma pełnić w obsłudze głosowania w ramach wyborów prezydenckich. Rola ta polegać będzie na dostarczaniu do wyborców pakietów wyborczych, a następnie przekazania kart wyborczych do obwodowych komisji wyborczych. Poczta dokłada wszelkich starań, aby jak najlepiej wywiązać się z obsługi wyborów korespondencyjnych - zapewnia Justyna Siwek.
Tyle że, jak mówią samorządowcy, nikt przecież jeszcze nie przesądził, że wybory korespondencyjne w ogóle się odbędą. Projekt ustawy jest cały czas w Senacie. - Zgodnie z obowiązującym stanem prawnym, wybory zarządzone na 10 maja, przeprowadzane są w lokalach komisji przez obwodowe komisje wyborcze. Powszechne głosowanie korespondencyjne nie jest obecnie prawem - mówi pełnomocnik Lublina do spraw wyborów, Łukasz Mazur. Jak dodaje, trwa analiza legalności wniosku Poczty Polskiej. - Bierzemy pod uwagę to, że dane osobowe nie mogą być udostępniane bez podstawy prawnej - mówi Mazur.
To samo słychać w innych samorządach. Prezydenci Gdańska i Sopotu też zdecydowali się na złożenie zawiadomienia do prokuratury.
Jak powiedziała prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, do urzędu od rana trafiają pisma od mieszkańców z informacją, że nie zgadzają się na udostępnianie swoich danych. - Są to liczne listy, wiadomości od mieszkańców, którzy nie wyrażają zgody na przekazywanie komukolwiek ich danych osobowych - dodała pani prezydent.
Do tematu odniósł się również prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski. - Uważamy, że jest to bezpodstawne, albowiem nie ma żadnej w tej sprawie ustawy. Nie możemy przekazywać danych wrażliwych instytucji, która nie jest do tego upoważniona - jest spółką prawa handlowego tak naprawdę, zajmuje się nie tylko roznoszeniem poczty, ale też handlem i innymi rzeczami. Opinie prawne są jednoznaczne, że nie ma umocowania prawnego w tej sprawie. Dopóki tego umocowania nie ma, nie będziemy tych danych przekazywać - dodał Majchrowski.
Głos w sprawie zabrał też Związek Miast Polskich. "Wiele miast informuje nas, że otrzymały anonimowe maile od spółki Poczta Polska, mające charakter wniosku o udostępnienie danych dotyczących tzw. wyborów korespondencyjnych. Wnioski de facto dotyczą SPORZĄDZENIA NOWEGO RODZAJU REJESTRU, zawierającego w określonym układzie dane z różnych źródeł, które pozostają w dyspozycji urzędów miast.
Oczywiście sporządzenie takiego zestawu danych wg podanego wzoru będzie wymagać wielu tygodni pracy. Poza tym spis wyborców jest dziś zdefiniowany w rozporządzeniu zupełnie inaczej, niż to, co chce pocztowy anonim. Art. 99 ustawy z 16 kwietnia nie zawiera dyspozycji do żądania od nas sporządzania nowych rodzajów dokumentów, zawierających chronione dane osobowe w nowym, specyficznym układzie. NIE NALEŻY ODPOWIADAĆ na te anonimowe maile, co wprost wynika z załączonego Komunikatu PKW" - czytamy na stronie Związku Miast Polskich.
Co ważne, w mailu, który trafił do urzędów z Poczty Polskiej znalazła się informacja, w jakiej formie spisy wyborców mają zostać udostępnione. Chodzi o zwykłe pliki tekstowe, które trzeba będzie specjalnie przygotować. Część samorządowców mówi wprost, że nie da się tego zrobić od ręki - potrzeba na to nawet kilkunastu dni.
"Wyżej wymieniony plik powinien zostać skompresowany do pojedynczego pliku w formacie .ZIP lub .RAR lub .GZIP, lub 7ZIP bez hasła" - napisano w mailu do samorządowców. - To w ogóle niedopuszczalne. Jak bez hasła? - mówi nam jeden z urzędników. - Co będzie jeśli dane wyciekną? Kto poniesie za to odpowiedzialność. Ktoś, kto wnioskował o dane, a nie podpisał się z imienia i nazwiska czy my, którzy te dane mamy udostępnić? - zastanawia się nasz rozmówca. Odpowiedzi na to pytanie brak.