Instalują migającą kontrolkę i żądają opłat - PSG ostrzega przed fałszywymi gazownikami
Polska Spółka Gazownicza ostrzega: pracownicy nie pobierają opłat
Na stronie internetowej Polskiej Spółki Gazowniczej pojawiło się ostrzeżenie dla klientów. Dotyczy wzmożonej aktywności przestępców, którzy korzystają z tego, że mieszkania i domy zaczęli odwiedzać kontrolerzy sprawdzający szczelność instalacji. Podają się za gazowników i próbują wejść do domów.
- Polska Spółka Gazownictwa zawsze w takich sytuacjach zaleca wzmożoną ostrożność. Warto pamiętać, że nasi pracownicy, jak również firmy zewnętrzne działające na nasze zlecenie, nie mają prawa pobierać żadnych opłat bezpośrednio od klientów - powiedział Robert Więckowski, prezes zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
Prezes zachęcił do zgłaszania zauważonych prób oszustwa. W takiej sytuacji najlepiej skontaktować się z zarządcą budynku lub najbliższą gazownią i tam potwierdzić czy prowadzone są przeglądy. Można też sprawdzić, czy kontroler podający się za pracownika gazowni, faktycznie nim jest.
'Magazyny zapełnione były w 100 proc.', a jak jest teraz? Do Polski przestał płynąć gaz z Niemiec
Psgaz.pl: Tak działają fałszywi pracownicy gazowni
W swoim ostrzeżeniu skierowanym do klientów spółka gazownicza opowiedziała, w jaki sposób działają przestępcy.
- Ofiarami oszustów padają najczęściej osoby starsze mieszkające samotnie. (...) Fałszywych gazowników najczęściej uwiarygadnia strój, profesjonalny sprzęt do sprawdzania szczelności instalacji oraz teczka z rzekomymi listami adresowymi „klientów" - informuje PSG.
Mechanizm ich działania jest taki, że wchodzą do domu i w pobliżu piecyka umieszczają urządzenie, w którym natychmiast uruchamia się kontrolka. Sygnały świetlne i dźwiękowe sugerują, że to alarm. W tym momencie oszust stwierdza, że w instalacji jest nieszczelność i komunikuje, że zakręci gaz. Zapowiada, że za kilka dni przyjdą fachowcy i usunął nieszczelność, a do tego czasu w domu nie będzie ciepłej wody. Gdy właściciel mieszkania zaczyna protestować, oszust stwierdza, że nieszczelność jest niewielka i mógłby zostawić gaz, ale instalację trzeba stale kontrolować specjalnym czujnikiem. Czujnik ma przy sobie i może go od ręki sprzedać. 1 sztuka kosztuje ok. 600 zł
Kontrole instalacji gazowej to konieczność. Chodzi o bezpieczeństwo
Zawsze, kiedy zaczyna się sezon grzewczy, warto się do niego przygotować. Spółdzielnie mieszkaniowe rozpoczynają obowiązkowe kontrole szczelności instalacji w budynkach.
- Zgodnie z prawem budowlanym oraz rozporządzeniami MSWiA każdy zarządca nieruchomości ma obowiązek corocznego przeglądu instalacji gazowych — przypomina Polska Spółka Gazownictwa.
Za cykliczne kontrole (przynajmniej 1 raz w roku) odpowiada zarządca lub właściciel budynku. Musi ją zlecić osobie uprawnionej
Art. 62. ust. 4 ustawy Prawo budowlane określa, że kontrolę instalacji gazowej mogą przeprowadzić osoby, które mają uprawnienia w specjalności instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urządzeń cieplnych, wentylacyjnych, gazowych, wodociągowych i kanalizacyjnych.
Każdy mieszkaniec, który pomimo regularnych kontroli, zauważy nieszczelność instalacji i ulatnianie się gazu powinien wiedzieć, jak się zachować, żeby nie doprowadzić do zaczadzenia czy wybuchu.
- nie włączać światła ani żadnych urządzeń elektrycznych,
- nie zapalać zapalniczek ani zapałek,
- zamknąć główny zawór gazu w domu lub mieszkaniu,
- otworzyć wszystkie okna i drzwi,
- zawiadomić pogotowie gazowe (numer 992 lub numer alarmowy 112),
- ostrzec sąsiadów,
- opuścić budynek.