Sędzia Gąciarek po 450 dniach wraca do pracy. "Mam jeszcze więcej energii, żeby walczyć o wolne od polityki sądy"
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego uchyliła w środę decyzję dawnej Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu sędziego Piotra Gąciarka. Zdaniem SN, orzeczenie to było wadliwe i niezasadne. Oznacza to, że warszawski sędzia może wrócić do orzekania. Jak wyliczał w TOK FM sam sędzia Gąciarek, nie mógł orzekać przez 450 dni, ale w czwartek o godzinie 8.30 stawi się w pracy. - Moje miejsce jest w sądzie. Czułem się niewinny. Nie zrobiłem niczego złego, nie złamałem prawa. Sprostałem tej próbie, bo to jest próba, gdy człowiek jest odsunięty od pracy i obcina mu się wynagrodzenie - wskazał gość Karoliny Lewickiej w "Wywiadzie Politycznym".
Dodał, że nadal wierzy w sprawiedliwość i chce pracować dla praworządności. - Mam jeszcze więcej energii i siły, jestem także silny wsparciem obywateli i sędziów, żeby jeszcze bardziej nieustępliwie walczyć o nasze wolne od polityki, niezależne sądy - mówił sędzia Gąciarek.
Podkreślał przy tym, że nie spodziewa się żadnych szykan po powrocie do pracy. - Dzwoniła już pani z kadr i odpowiednie pisma czekają na pokwitowanie. Wiem nawet, który pokój dla mnie urządzono w Wydziale Wykonywania Orzeczeń Sądu Okręgowego, gdzie zostałem przeniesiony - opowiadał Gąciarek. Zapowiadał przy tym, że złoży wniosek dotyczący powrotu do macierzystego, karnego wydziału SO. - Myślę jednak, że prezes mnie tam nie przeniesie. W tym wydziale jest dużo większa szansa, żeby trafić na neo-sędziego w składzie do orzekania. Jeśli tak by się stało, to znowu orzekania bym odmówił - podkreślał gość TOK FM.
Sędzia Gąciarek dodał, że nadal trzeba głośno mówić o tym, że sądy w Polsce po reformach PiS-u są upolitycznione. - Ludzie, którzy wykonują polecenia Zbigniewa Ziobry, muszą wiedzieć o tym, że nie są bezkarni. To są podstawy demokracji. Sędziowie nie mogą zawiesić się na jednej opcji i budować swój dobrobyt oraz karierę poprzez służbę partii rządzącej. Powinni służyć państwu i obywatelom, a nie opcji politycznej - mówił Piotr Gąciarek.
Sprawa sędziego Gąciarka
Sędzia Gąciarek jest wiceprezesem stołecznego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". We wrześniu 2021 r Gąciarek przekazał prezesowi sądu oświadczenie, w którym odmówił orzekania w jednym składzie z sędzią Stanisławem Zdunem. Odmowę uzasadniał wadliwym - jego zdaniem - powołaniem tego sędziego przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa w obecnym składzie. W konsekwencji Gąciarek został odsunięty od orzekania przez prezesa sądu okręgowego, a następnie w listopadzie 2021 r. zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN w czynnościach służbowych. Izba ta zdecydowała też wtedy o obniżeniu sędziemu uposażenia o 40 proc.
W ubiegłym roku sędzia Gąciarek zwrócił się do sądu pracy z pozwem w sprawie swojego zawieszenia. W czerwcu ub.r. Sąd Rejonowy Warszawa-Praga Południe postanowił w ramach zabezpieczenia roszczenia o przywróceniu sędziego do pracy. Nie doszło jednak do tego. Sąd Okręgowy w Warszawie, w którym zatrudniony jest Gąciarek, złożył zażalenie na tę decyzję. Zostało ono jednak oddalone. Oznacza to, że decyzja zabezpieczająca o przywróceniu Gąciarka do pracy była prawomocna. Jednak prezes sądu, w którym Gąciarek jest zatrudniony, nie dopuściła go do pracy.