advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Celebryci rozpijają Polaków? "Te reklamy wychowują przyszłych użytkowników alkoholu"

3 min. czytania
07.04.2023 20:10
Kuba Wojewódzki i Janusz Palikot mają stanąć przed sądem za reklamowanie wódki. Czy to początek wojny z nielegalnym promowaniem mocnych alkoholi? - Jeżeli chcemy młodych przekonywać do tego, że nie powinni pić, a jeśli już, to w sposób bardzo umiarkowany i po 18. rok życia, to trzeba być konsekwentnym i nie stwarzać wrażenia, że jak nie ma płynu z bąbelkami, to nawet 10-letnie dzieci nie mają dobrej zabawy - mówił w TOK FM Krzysztof Brzózka, były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
|
|
fot. KAPiF

- Kuba Wojewódzki i Janusz Palikot z mojego zawiadomienia staną przed sądem. Dostali zarzuty prokuratorskie za nielegalną reklamę wódki - poinformował w czwartek działacz społeczny Jan Śpiewak. Dodał, że ma nadzieję, że jest to początek fali, która doprowadzi do tego, że nielegalne reklamy alkoholi, które rozprzestrzeniły się, praktycznie znikną. Prezenterowi i byłemu posłowi grozi kara grzywny w kwocie nawet 500 tys. zł

https://twitter.com/status/1643963774460649472

Wojewódzki i Palikot to nie jedyni celebryci, którzy reklamują mocne alkohole za pośrednictwem mediów społecznościowych. To samo zarzuca się także m.in. Julii Wieniawie, Klaudii El Dursi, Maffashion, Anji Rubik czy Radosławowi Kotarskiemu. Przykładem ze świata polityki jest tu Bartłomiej Misiewicz - poseł Prawa i Sprawiedliwości, a dawniej bliski współpracownik ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza - który został ukarany 20 tys. grzywny za reklamowanie i sprzedaż wódki bez wymaganego zezwolenia.

Czy wymienione wyżej osoby wykorzystały jakąś lukę w prawie? Jak wskazał były dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Krzysztof Brzózka, o takiej luce nie ma mowy. - Sprawa jest jasna. Zgodnie z ustawą o wychowaniu w trzeźwości zabrania się reklamy napojów alkoholowych w Polsce za wyjątkiem piwa - wyjaśnił gość "A teraz na poważnie".

Rozmówca Mikołaja Lizuta podkreślił, że reklamowanie mocnego alkoholu nie jest jedynie wykroczeniem, lecz przestępstwem, a mimo to "organa ścigania zabierały się do tych tematów bardzo niemrawo". Gość TOK FM przypomniał jedno z "kuriozalnych" uzasadnień, które usłyszał ze strony prokuratury. - Ta prowadziła postępowanie  w sprawie jednego z dużych tygodników. Dostałem informację, że je umorzyła, ponieważ przeprowadziła rozmowę z szefem działu reklamy, który stwierdził, że to nie jest przestępstwo. To świadczy o lekceważeniu tematu i niechęci do zajmowania się "głupotami", ale ta "głupota" jest jednym z elementów polityki wobec alkoholu - opisywał Krzysztof Brzózka.

Janusz Palikot odniósł się do informacji o stawianych mu zarzutach. W oświadczeniu opublikowanym na Twitterze zaznaczył, że nigdy nie namawiał, ani nie będzie namawiać do picia alkoholu, ale "nie widzi nic zdrożnego w tym, by dzielić się swoją wiedzą o alkoholach, inspirować do ich nieoczywistych zastosowań w kuchni, czy pokazywać miejsca i historie związane z alkoholem".

https://twitter.com/status/1643921065909837824

- Nikt (Palikotowi - red.) nie zarzuca, że namawia on do nadmiernego picia, ale zarzut jest banalny - mianowicie on reklamuje mocny alkohol, czyli coś, co w Polsce jest zakazane. Przecież nikt nie namawia kierowców do tego, żeby łamali przepisy ruchu drogowego, ale od tego jest policja, która stoi z suszarkami i pilnuje porządku na jezdniach - porównywał ekspert.

Były dyrektor PARPA powołał się na dane, według których choroba alkoholowa zabiera 22,5 tysiąca ofiar śmiertelnych rocznie. - Alkohol nie jest zabawką, nie jest towarem, jak każdy inny. Dlatego jego sprzedaż jest obłożona pewnymi uwarunkowaniami i tak dzieje się wszędzie. Te reklamy wychowują przyszłych użytkowników alkoholu. Jeżeli chcemy młodych przekonywać do tego, że nie powinni pić, a jeśli już, to w sposób bardzo umiarkowany i po 18. rok życia, to trzeba być konsekwentnym i nie stwarzać wrażenia, że jak nie ma płynu z bąbelkami, to nawet 10-letnie dzieci nie mają dobrej zabawy - podsumował Krzysztof Brzózka  w rozmowie w TOK FM.

Janusz Palikot pozwał Jana Śpiewaka. Domaga się 100 tys. zł na rzecz organizacji pożytku publicznego za zniesławienie. Jako pierwszy o zarzutach poinformował "Super Express".

'Dwie prawdy i jedna absolutna bzdura' w słowach Kaczyńskiego o alkoholizmie kobiet. 'Tak tworzy się mity'