List Gądeckiego ws. Kamińskiego i Wąsika. "Robi wrażenie człowieka, który nie myśli"
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki napisał list do aresztowanych polityków PiS-u Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Zobowiązał się w nim do podjęcia w ich sprawie interwencji humanitarnej u ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
- Biskup Gądecki jest mi znany od lat jako człowiek wypowiadający się w formie listowej na bardzo różne tematy i zwykle te sposoby artykulacji budzą mój ogromny opór, niechęć, niesmak. Te wszystkie emocje pojawiły się również w momencie, kiedy przeczytałem nie tylko sam list Gądeckiego, ale także komunikat rzecznika Episkopatu. Więc widać, że Episkopat przywiązuje do tej działalności epistolograficznej dużą wagę, co jeszcze bardziej mnie oburza - komentował w "A teraz na poważnie" w TOK FM prof. Stanisław Obirek - teolog, antropolog kultury i były jezuita.
Abp Gądecki w trosce o osadzonych zaapelował o zaprzestanie protestu głodowego.
Życie każdego z Panów ma wartość dla naszej wspólnej Ojczyzny i może przyczynić się do tego, by czynić ją bardziej sprawiedliwą - napisał na końcu listu.
I właśnie to zdanie szczególnie zbulwersowało byłego jezuitę. - To znaczy, że on uważa, że ci dwaj skazani prawomocnym wyrokiem sądu przestępcy są skrzywdzeni przez prawo. Biskup instytucji religijnej zabiera głos w dyskusyjnej sytuacji i wyraźnie bierze stronę jednej z narracji, czyli PiS-owską - oburzał się prof. Obirek.
Pomimo tego, że polski Kościół zdążył już nas przyzwyczaić, że jawnie popiera PiS, były jezuita przyznał, że treść listu go zaskoczyła. - Ja jednak się dziwię, dlatego, że wydawałoby się, że Kościół mądry wielowiekową tradycją zawsze stanie po stronie rządzących. A stroną jednak mocniejszą w tej chwili i rozdającą karty jest rząd demokratyczny Donalda Tuska - wskazał.
"Bycie częścią tej instytucji jest po prostu obciachowe"
Jak zauważył prowadzący audycję Mikołaj Lizut, rząd Tuska nie podoba się biskupom m.in. dlatego, że chce zakręcić kurek z pieniędzmi dla o. Tadeusza Rydzyka. A dyrektor Radia Maryja stał się w ostatnich latach wręcz twarzą polskiego Kościoła.
- Rydzyk to ten, który stanął po stronie biskupów ukrywających pedofili, mówiąc, że są męczennikami. Więc widać taka narracja, biorąca w obronę przestępców, rzeczywiście stała się mainstreamową w Kościele. Bo skoro Gądecki mówi w tej chwili, że Kamiński i Wąsik mają gwarantować ludziom sumienia poczucie sprawiedliwości, to mamy do czynienia z absolutnym zmajoryzowaniem przez Rydzyka polskiego Kościoła. I z upadkiem autorytetu biskupiego, który nie jest w stanie nazwać białego białym a czarnego czarnym tylko odwrotnie - mówił prof. Obirek. Gość TOK FM przypomniał przy tym, że biskupi należą w tej chwili do grupy społecznej obdarzonej jedynie dwuprocentowym autorytetem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Teolog dodał, że "mamy do czynienia z państwem już nie tylko z tektury, ale państwem, które rządziło według osobliwych kryteriów". - To się zmienia w tej chwili i ból tej zmiany odczuwamy. Szkoda, że Kościół nie skorzystał z okazji, żeby przynajmniej zamilczeć i nie włączać swojego kompromitującego głosu w tej sprawie, domagając się uwolnienia Kamińskiego i Wąsika. Dziwię się, skoro Gądecki już tak humanitarnie postępuje, że nie napisze do Dudy: "Panie prezydencie, proszę ułaskawić tych biednych panów" - ironizował teolog.
Były zakonnik nie szczędził krytyki pod adresem przewodniczącego polskiego Episkopatu. - Gądecki nie tylko, że nie myśli o swoich następcach, to robi wrażenie człowieka, który w ogóle nie myśli. Działa pod wpływem impulsu - podkreślił.
- Ale muszę powiedzieć jako były jezuita, że moja przykrość jest dość umiarkowana, bo tylko uzasadnia słuszność wyjścia z tej skompromitowanej do granic możliwości instytucji. Bycie jej częścią jest po prostu obciachowe - skwitował prof. Obirek.