,
Obserwuj
Polska

Tajemniczy obiekt pod Olsztynem. Dlaczego balony meteorologiczne mogą być niebezpieczne?

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
22.08.2024 10:28
Obiekt, który spadł pod Olsztynem, to najprawdopodobniej cywilny balon meteorologiczny. Taką informację przekazał szef MON. O tym, jak takie balony meteorologiczne działają i dlaczego mogą być elementem wojny hybrydowej, mówił w TOK FM dr Michał Fiszer.
|
|
fot. Jacek Łagowski / Agencja Wyborcza.pl

W środę wieczorem media informowały o "tajemniczym obiekcie", który spadł na ziemię w miejscowości Orzechowo niedaleko Olsztyna. Według świadków "do obiektu przymocowana [była] kapsuła, na której widnieją napisy w języku rosyjskim".

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz - pytany o tę sprawę w czwartek rano w Radiu ZET - poinformował, że najprawdopodobniej chodzi o balon meteorologiczny. - Oczywiście, zawsze w takiej sprawie służby państwa muszą zadziałać, muszą to sprawdzić, i pełna wiedza będzie nam przedstawiona - zapewnił.

Pytany, czy balon mógł być rosyjski, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że "trzeba to wszystko zbadać i ustalić". - Takie sytuacje się zdarzają, z uwagi na silne podmuchy wiatru takich balonów meteorologicznych dziennie w naszym kraju i krajach sąsiednich są dziennie dziesiątki, setki, które się przemieszczają w powietrzu - powiedział wicepremier.

W mediach również coraz częściej pojawiają się informację o znalezionym balonie meteorologicznym.

Całą serię takich komunikatów mieliśmy wiosną - balony spadały głównie na Warmii i Mazurach.

Do czego wykorzystywane są balony meteorologiczne?

- Balony tego rodzaju są wykorzystywane do kilku celów. Można w nich umieścić aparaturę i zbierać dane z rozpoznania radioelektronicznego, czyli nagrywać transmisje z radarów, środków łączności czy środków nawigacyjnych itd. To pozwala potem na narysowanie mapy tych wszystkich elementów, które zdradzają położenie np. różnych jednostek wojskowych - tłumaczył wtedy (w marcu) w TOK FM Michał Fiszer, major rezerwy, były pilot wojskowy, wykładowca Collegium Civitas.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Ekspert zwrócił też jednak uwagę na inny wątek. Taki balon, jak mówił, faktycznie - dla niepoznaki, może przenosić aparaturę meteorologiczną, ale już samo jego pojawienie się w Polsce może aktywować służby i rozmaite środki. - A latający nad obwodem kaliningradzkim samolot może zbierać takie dane radioelektroniczne - wyjaśniał Fiszer. Taka opcja sprawia, że nie można nikogo oskarżyć o działania szpiegowskie.

Według gościa audycji "Połączenie" kolejne pojawiające się nad Polską balony meteorologiczne mogły być częścią wojny hybrydowej. Rozmówca Jakuba Janiszewskiego przyznał wówczas, że nie jest łatwo walczyć z taką formą miniagresji. Tym bardziej że zestrzelenie takiego balonu - czy jego odłamki, które potem spadną na ziemię - może komuś zrobić krzywdę. - Dopóki nie stanowi on bezpośredniego zagrożenia, to niech sobie leci - mówił ekspert. Stwierdził przy tym, że wydaje mu się, że intensywność lotów tego rodzaju balonów dziwnie wzrosła, od kiedy trwa wojna w Ukrainie.