,
Obserwuj
Polska

Komunie na bogato to nowość. "To manifestacja"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
18.05.2024 12:31
Wielkie imprezy z okazji pierwszej komunii, to pomysł dość nowy. Wcześniej było znacznie skromniej. - Czasami to były tylko śniadanie organizowane przy kościele dla dzieci i rodzin - tłumaczyła w TOK FM Małgorzata Jaszczołt z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.
|
|
fot. Pierwsza komunia święta (zdjęcie ilustracyjne) FOT. CEZARY ASZKIELOWICZ / AGENCJA GAZETA

Pierwsza komunia to nie tylko obrzęd religijny. Od lat to także dla wielu rodzin okazja do wystawnych przyjęć i spotkań. I wręczania drogich prezentów. - Nawet dzieci z rodzin, które nie są specjalnie religijne, są do komunii posyłane - mówiła w "Poranku Radia TOK FM" Małgorzata Jaszczołt z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi.

U Słowian postrzyżyny. Chrześcijaństwo przyniosło pierwszą komunię

 

Ekspertka tłumaczyła, że choć koncepcja udzielania pierwszej komunii istniała od początków Kościoła chrześcijańskiego, to do Soboru Laterańskiego w 1215 była ona udzielana razem z chrztem i bierzmowaniem. Dopiero wtedy zdecydowano, że komunia udzielana ma być 'w wieku rozeznania', czyli 8-9 lat. - To jest troszeczkę zbieżne z wiekiem, w którym kiedyś odbywały się momenty przejścia z dziecka do wieku starszego. Jak słowiańskie postrzyżyny - wyjaśniła.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Tego rodzaju obrzędy istniały przed czasami chrześcijaństwa i istnieją również w coraz bardziej zlaicyzowanym społeczeństwie. Jak mówiła gościni Piotra Jaśkowiaka, zaliczyć do tej kategorii można pasowanie na pierwszoklasistę, czyli praktykowany od wielu lat całkowicie świecki zwyczaj. Podobnie można traktować maturę. - Takie obrzędy są nam potrzebne, bo wprowadzają do pełnej społeczności - tłumaczyła gościni TOK FM.

Pierwsza komunia. Rytualna uczta

 

Dzisiejsze huczne obchodzenie pierwszej komunii to kwestia ostatnich dekad. Do II wojny światowej, a nawet jeszcze po wojnie wszystko odbywało się znacznie skromniej. - Czasami to było tylko śniadanie przy kościele, organizowane dla dzieci i rodzin - opisywała Małgorzata Jaszczołt. Większe spotkania rodzinne z okazji komunii zaczęto w latach 60. XX wieku. - A w ostatnich latach komunie są organizowane w restauracjach - dodała, opowiadając o ewolucji rodzinnych celebracji.

- To jest też pewnego rodzaju manifestacja. Lubimy świętować - przekonywała Jaszczołt. Jej zdaniem jest duża potrzeba podkreślenia społecznego charakteru tego obrzędu. - Stąd te uczty. A uczty są przynależne każdemu rytuałowi - twierdziła i wyliczała: wesele, chrzciny, pogrzeb.

Pierwsza komunia. "Czasy zegarka i roweru"

 

Ekspertka z Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi przypomniała, że przy okazji każdego z tych obrzędów, wręczane były (i są) prezenty. Kiedyś prezenty były skromne, najczęściej związane z religią. Dzieciom wręczano więc medali, Pismo Święte. - Dopiero od lat 60., 70. XX wieku prezenty zaczęły być coraz, coraz większe - przyznała.

I tak dochodzimy do czasów 'zegarka i roweru'. - Najczęściej dawało się takie dary, których ktoś wcześniej nie miał - tłumaczyła ekspertka. A ponieważ zegarek pojawiał się wtedy, kiedy dziecko szło do szkoły, stąd pojawił się jako komunijny prezent. Rower z kolei - jak mówiła gościni TOK FM - był 'cenną pamiątką', prezentem 'na dłużej'. To także prezent drogi. Dlatego do dziś bywa tak, że często cała rodzina decyduje się na wspólne kupowanie komunijnych prezentów.