,
Obserwuj
Polska

Od kiedy Szmydt mógł być szpiegiem? "Już wtedy realizował zalecenia i wytyczne"

Maciej Karcz
2 min. czytania
13.05.2024 12:17
Sędzia Tomasz Szmydt jest podejrzany o szpiegostwo. Senator Krzysztof Kwiatkowski na antenie TOK FM odpowiedział na pytania, od kiedy Szmydt mógł współpracować z białoruskimi i rosyjskimi służbami.
|
|
fot. Bartosz Kłys

Sędzia Tomasz Szmydt, który jest podejrzany o szpiegostwo, robił dużą karierę w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Dominika Wielowieyska pytała w "Poranku Radia TOK FM" Krzysztofa Kwiatkowskiego o ocenę zachowania polityków byłego obozu władzy, którzy wypierają się znajomości z sędzią, który uciekł na Białoruś.

- Ależ zgadzam się z tezą, że "chłopa na oczy nie widzieli", jak powiedział minister Ziobro - ironizował senator, który w przeszłości był ministrem sprawiedliwości i prezesem NIK-u. - Dlatego mianował go naczelnikiem dwa dni po przyjściu do Ministerstwa Sprawiedliwości, dlatego później przepchnęli go bardzo szybko  na dyrektora wydziału prawnego w Krajowej Radzie Sądownictwa - dodał.

Kwiatkowski podkreślił, że wydział prawny w Krajowej Radzie Sądownictwa jest "kluczowym departamentem", a obecność w nim Tomasza Szmydta sprawiła, że "byliśmy o krok od katastrofy".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Od kiedy sędzia Szmydt mógł być szpiegiem?

Wielowieyska zapytała wprost, od kiedy zdaniem Kwiatkowskiego sędzia Szmydt mógł współpracować ze wschodnimi służbami. Zdaniem gościa TOK FM, do werbunku mogło dojść jeszcze podczas pierwszej kadencji rządów PiS i Suwerennej Polski, czyli po 2015 roku. - Moja diagnoza jest taka, że sędzia Schmydt by nie przyszedł z sądu administracyjnego do Ministerstwa Sprawiedliwości. Na pewno finansowo na tym nie zyskał, dostał dużo więcej pracy jako naczelnik. Więc moim zdaniem w momencie przyjścia do ministerstwa, czyli bodaj rok 2018 (naczelnikiem był w latach 2018-2019) realizował już zalecenie, wytyczne swoich mocodawców - ocenił senator.

'Zwinna' świadek, człowiek-klapek i Szmydt kontra Stirlitz [661. Lista Przebojów TOK FM]

Dlaczego sędzia Szmydt trafił do KRS?

Kwiatkowski jako dawny minister sprawiedliwości zaznaczył, że już podczas pracy w resorcie Szmydt zdał sobie sprawę z niepełnego zakresu informacji, jakimi dysponował. - Mocodawcy liczyli na większy dostęp. Pojawił się pomysł, żeby go przepchnąć do Krajowej Rady Sądownictwa i w to już się zaangażował kolejny wicemister, czyli Łukasz Piebiak - powiedział senator. Przypomniał, że wtedy właśnie zastępca Zbigniewa Ziobry wystosował pismo, w którym nakazywał pilne przeniesienie Szmydta do KRS. - Ja bym się chciał dowiedzieć, czym się kierował Łukasz Piebiak, czym się kierował Michał Wójcik - powiedział Kwiatkowski. 

Chciał 'utłuc jakiegoś kaściaka', teraz będzie orzekał. Bohater afery hejterskiej wrócił do pracy

Gość "Poranka Radia TOK FM" odniósł się również do niedawnej wypowiedzi Piebiaka. Były wiceminister sprawiedliwości stwierdził, że Tomasz Szmydt od lat wykazywał fascynację wschodnią polityką i krajami postsowieckimi. - No to ja się pytam, co pan Piebiak zrobił z tą wiedzą? Czy zgłosił zawiadomienie do służb specjalnych? - pytał retorycznie były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.