,
Obserwuj
Polska

Ekspresowy rozwód? Zamiast sądu rozwiedzie nas notariusz

2 min. czytania
29.06.2024 10:28
Kilkanaście dni zamiast kilku miesięcy. Tyle prawdopodobnie będzie trzeba poczekać na rozwód u notariusza. Nad stosownymi zmianami pracuje resort sprawiedliwości.
|
|
fot. YuriArcursPeopleimages/EnvatoElements

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wprowadzeniem możliwości pozasądowego rozwiązywania małżeństw. Skorzystać mają sądy i pary, które nie są skłócone - podała we wtorek "Rzeczpospolita".

Dla notariuszy, jak przekonywała Magdalena Arendt, wiceprezeska Krajowej Rady Notarialnej w Warszawie, to "dobra informacja". - Nie tylko poszerzenie kompetencji, ale dobre rozwiązanie dla społeczeństwa, jest narzędziem, które być może doprowadzi do odciążenia wymiaru sprawiedliwości - przewidywała w "Pierwszym programie" Radia TOK FM.

- Wśród spraw rozwodowych dużo jest takich, które nie są związane z trwającym konfliktem. Statystyki pokazują, że niestety się rozwodzimy i to coraz częściej. W ostatnim roku złożono 81 tysięcy pozwów rozwodowych, a zawarto 146 tysięcy małżeństw. I te pozwy zapychają nam sądy. W wielu sprawach nie ma szans, żeby małżeństwo trwało nadal i małżonkowie muszą oczekiwać nawet kilka czy kilkanaście miesięcy na to, żeby doszło do pierwszej rozprawy - zaznaczała Arendt.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Drugim powodem, dla którego planowane prawo może być "dobrą zmianą"? Notariusze jako specjaliści w zakresie prawa cywilnego mogą być dobrym źródłem informacji dla zainteresowanych w kwestiach majątkowych. - Takie kompleksowe spojrzenie na rozwód może być korzystne dla społeczeństwa - mówiła gościni Wojciecha Muzala.

A terminy u notariuszy są kilku- czy kilkunastodniowe. - Nie ma problemu, że na akt notarialny trzeba czekać kilka miesięcy - podkreśliła Arendt. Co zdarza się w przypadku rozpraw sądowych.

Kredyty zamiast rozwodów

- Zrobi się sporo wolnego miejsca w sądach - stwierdził Muzal. Jednak notariuszka miała pewne wątpliwości. - W wydziałach sądów okręgowych, które rozpoznają sprawy rozwodowe, dużo jest spraw związanych z kredytami frankowymi. Pytanie więc do przedstawicieli środowiska sądowego, jak procentowo mogłoby to odciążyć sądy - mówiła.

Jak jednak skwitowała, na pewno sądy nie będą musiały rozpatrywać grupy spraw "bezkonfliktowych, z zakresu rozwiązania małżeństwa".