,
Obserwuj
Polska

Wraca moda na PRL? O tym młodzi zapominają. "Oni zapłacili największą cenę"

Kamil Śmiałkowski
4 min. czytania
26.12.2024 09:02
Okres PRL-u z pewnością przyniósł Polsce sporo osiągnięć, ale nie można zapominać o ich niewyobrażalnych kosztach. - Wyobraźmy sobie dzisiaj, że władza w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że brakuje pieniędzy na różne rzeczy i dokonuje wymiany pieniądza i nagle tracimy 2/3 naszych dochodów - opowiadał w TOK FM prof. Antoni Dudek.
|
|
fot. Bolesław Bierut w 1949 r. Zdjęcie ilustracyjne. Domena publiczna via Wikimedia Commons

Zainteresowanie kolejnych pokoleń okresem PRL-u jest coraz intensywniejsze. Nie dziwi to gościa audycji "Sprawy różne" TOK FM prof. Antoniego Dudka, historyka i politologa z Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i współautora książki "Utopia nad Wisłą. Historia Peerelu" - Pamiętają go tylko z opowieści rodziców, czy wręcz dziadków. Słyszą tam rzeczy z dzisiejszej perspektywy niebywałe i myślę, że to ich interesuje - stwierdził gość Karoliny Lewickiej i spróbował prześledzić tok rozumowania współczesnych młodych ludzi. - Jak to było możliwe, że coś takiego się pojawiło, tak długo funkcjonowało? - stawiał pytania, tłumacząc jednocześnie chęć weryfikacji opowieści rodziców i dziadków przez młodsze pokolenia.

Czyim kosztem

Jak zauważył prof. Dudek, istnieje cała seria różnych kultowych filmów z dziełami Barei na czele, które "oczywiście wykoślawiają obraz PRL-u, ale wciąż śmieszą, budzą zainteresowanie, wpływają na język". - Politycy czasem mówią, że to jest jak z Barei, by coś skrytykować, uznać za surrealistyczne i w tym sensie to jest wciąż obecne - przyznał. Choć zauważył przy tym, że PRL po 2005 r. zaczął znikać jako "kwestia bieżącej walki politycznej". - Można powiedzieć, że ci obrońcy PRL-u przegrali - stwierdził.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Dzisiaj PRL jest broniony w bardziej subtelny sposób i nie poprzez biografię konkretnych ludzi, tylko raczej przez próby znajdowania tam pewnych pozytywnych zjawisk - tłumaczył. Dodał od razu, że takie zjawiska oczywiście były, ale nie bierze się wtedy zwykle pod uwagę wszystkich okoliczności związanych z tym PRL-owskim socjalem czy industrializacją czasów stalinowskich. - Sam fakt urbanizacji, tego awansu społecznego milionów ludzi z szalenie biednej polskiej wsi do miast, to oczywiście dokonanie PRLu, ale zapomina się, czyim kosztem się to odbyło. Trochę piszemy o tym w tej książce - nawiązał do napisanej wspólnie ze Zdzisławem Zblewskim "Utopii nad Wisłą".

Dostawy obowiązkowe

Wśród wymienianych przez gościa TOK FM kosztów rozwoju PRL-u były m.in. "gigantyczna eksploatacja polskiej wsi" czy reforma pieniężna z 1950 r. - Z dnia na dzień dokonano wymiany pieniędzy i przeprowadzono to w taki sposób, że ludzie stracili mniej więcej 2/3 swoich oszczędności. Wyobraźmy sobie dzisiaj, że władza w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że brakuje pieniędzy na różne rzeczy i dokonuje wymiany pieniądza i nagle tracimy 2/3 naszych dochodów - opowiadał. Przyznał, że dziś byłoby to niemożliwe, ale wtedy tak się stało i to praktycznie bez żadnego buntu społecznego. - Społeczeństwo było już w 1950 r. tak sterroryzowane po 5 latach, że akty protestu były zupełnie pojedyncze - tłumaczył.

Tak właśnie, jak tłumaczył, sfinansowano słynny plan sześcioletni. - Niezależnie od tej wymiany pieniędzy, ekstra musieli zapłacić chłopi, którym wprowadzono dostawy obowiązkowe, czyli rodzaj takiego przymusowego podatku - wyjaśniał Dudek, dodając, że istniał on do połowy PRL-u, czyli zniesiono go dopiero w czasach gierkowskich. - To pokazuje społeczną cenę - stwierdził dobitnie.

Porucznik Borewicz i silne kobiety. Fenomen serialu '07 zgłoś się'

Gość TOK FM opowiadając o początkach PRL-u przypominał fakty, które z dzisiejszej perspektywy mało kto bierze pod uwagę - Nikt przytomny nie miał złudzeń, że gdyby w 45, 46 czy 47 r. doszło do demokratycznych wyborów, to komuniści skupieni w Polskiej Partii Robotniczej by wygrali. Oczywiste, że oni byli w radykalnej mniejszości, ale mieli monopol władzy - zauważył.

Audycje Światły

- Poddawane represjom były osoby, które w 1945, 46 r. śmiały twierdzić, że będzie kolektywizacja rolnictwa. Absolutnie nie wolno było o tym mówić, choć oczywiście po roku 46 zaczęto nie tylko mówić, ale prowadzić do tego przygotowania - opowiadał. To, jego zdaniem, pokazuje zdezorientowanie i ludzi i władzy w tym pierwszym okresie po wojnie. Za moment przełomowy można tu uznać zdemaskowanie Gomułki za "tzw. odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne". - Wtedy stało się jasne, że przechodzimy już do fazy kopiowania wzorców sowieckich i wszyscy, nawet w partii komunistycznej, którzy będą wątpili w to, czy należy wszystko kopiować, będą represjonowani - tłumaczył.

Przełomem nie okazała się, wbrew pozorom, śmierć Stalina. Nie spowodowała ona poważniejszych zmian. - Bierut był gorliwym uczniem Stalina i przez kilka kolejnych lat próbował z coraz gorszym skutkiem realizować tę linię. Tu niewątpliwie przełomowym momentem była jesień 1954 r., kiedy zbiegły na Zachód pułkownik Światło zaczął za pośrednictwem radia Wolna Europa emitować swoje audycje, co mocno nadwyrężyło kondycję bezpieki i w efekcie Ministerstwo Bezpieczeństwa zlikwidowano. - Zaczął się proces odwilży, które bardzo powoli ciągnie się przez cały rok 1955, a apogeum osiągnie w 1956 r. - mówił prof. Dudek. O kolejnych latach życia w PRL-u można przeczytać w książce "Utopia nad Wisłą. Historia Peerelu" Antoniego Dudka i Zdzisława Zblewskiego,