"Teraz wychodzą panie, bo przecież muszą lepić pierogi". Patriarchat w Polsce trzyma się mocno
Kiedy pojawił się temat wolnej Wigilii, wywiązała się dyskusja o tym, czy to jest wolny dzień "dla kobiety". Kobiety mogłyby pracować w tym jednym dniu tylko na jednym etacie - w całości dla patriarchatu, a nie dla patriarchatu i kapitalizmu. Czy to właściwe rozumienie wolnej Wigilii? - pytała w "Biuletynie rewolucyjnym" w TOK FM Anna Piekutowska.
- Pod tym względem to taki węzeł gordyjski. Bo z jednej strony praktyka w wielu firmach wygląda tak, że mówi się: "No dobrze, to teraz wychodzą panie, bo przecież muszą te pierogi lepić". I nie pracują i tak całego dnia. Ale za pół godziny panowie i tak wychodzą, i oni już nie dostają tego komunikatu, że przecież musicie np. sprzątać. Więc może gdyby wszyscy dostali ten dzień wolny, to już by nie było takiej wymówki, że on dłużej był w pracy. Tylko: "Też masz wolne, więc proszę bardzo tutaj sprzątać" - mówiła Katarzyna Lipowska z Instytutu Badań Strukturalnych.
Jak zastrzegła, może to być jednak rzeczywiście również narzędzie patriarchatu. - Bo żeby partner zaczął wtedy sprzątać i angażować się w prace domowe, to musi przede wszystkim chcieć to zrobić albo musimy go do tego przekonać. Więc to nie znaczy, że taka wolna Wigilia nie skończy się i tak tym, że to kobiety będą przygotowywać Wigilię, a panowie będą sobie korzystać z dnia wolnego - stwierdziła.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak podział domowych obowiązków wygląda na co dzień, nie tylko od święta?
Anna Piekutowska zauważyła jednak, że intuicyjnie święta są czasem, w którym mężczyźni i tak angażują się w prace domowe bardziej niż na co dzień. - Wtedy przybywają na ratunek. Bo Boże Narodzenie może być momentem, w którym mogą udowodnić wszystkim, światu i rodzinie, że są zaangażowani - wskazała dziennikarka TOK FM.
Lipowska przyznała, że mamy coraz więcej gospodarstw, w których jest równouprawnienie, jeśli chodzi o prace domowe. Ale zgodnie z europejskimi badaniami prawie wszystkie kobiety są zaangażowane w zadania związane z prowadzeniem domu codziennie. Wśród mężczyzn to 86 procent. A jeżeli już zmierzymy, ile czasu faktycznie te osoby poświęcają na prace domowe, to kobiety robią to średnio przez prawie pięć godzin dziennie, a mężczyźni przez blisko trzy godziny. Także tutaj ta przeciętna różnica w Polsce sięga dwóch godzin. To bardzo dużo - zaznaczyła badaczka.
Także niedawne badania zrobione dla fundacji Włączeni Plus pokazały, że prace domowe to wciąż domena kobiet. Aż 45 proc. Polek stwierdziło, że samodzielnie wykonuje większość obowiązków domowych.
- Z niego wynikało również, że na ten tradycyjny podział obowiązków w swoich domach wskazuje więcej uczestników badania ze starszych grup wiekowych niż z młodszych. Młodzi bardziej stawiają na równouprawnienie, zwłaszcza jeżeli mieszkają w dużych miastach - podsumowała Lipowska.