Grypa atakuje coraz mocniej. W aptekach zabraknie leków? "Nie jesteśmy przygotowani"
- Pod koniec stycznia liczba chorych na grypę sięgnęła blisko 200 tys.;
- O 300 proc. wzrosło zapotrzebowanie na leki przeciwgrypowe wydawane na receptę. - To są tak duże potrzeby, że nie jesteśmy przygotowani - ocenia w TOK FM dr Paweł Grzesiowski;
- Zdaniem Głównego Inspektora Sanitarnego, jesteśmy w szczytowej fazie zimowej fali zachorowań.
Według systemu e-zdrowie w styczniu lekarze rozpoznawali ok. 50 tys. przypadków grypy tygodniowo, pięć razy więcej niż jeszcze w listopadzie. Dominuje grypa typu A - przede wszystkim podtyp H1N1.
- Jesteśmy w szczytowej fazie zimowej fali zachorowań. Sam styczeń był bardzo trudny, bo pierwsze dwa tygodnie to było ok. 100 tys. raportów, jeżeli chodzi o grypę, a kolejne dwa już ponad 200 tys. Mamy więc wyraźny wzrost liczby zachorowań - skomentował w TOK FM Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski.
Jak od razu dodał, przekłada się to też na zwiększone zapotrzebowanie na leki przeciwgrypowe wydawane na receptę - jak podał Główny Inspektor Farmaceutyczny w styczniu wzrost ten wyniósł ponad 300 proc. - To są tak duże potrzeby, że nie jesteśmy przygotowani. Tym bardziej, że rynek tych leków nie jest w jakikolwiek sposób regulowany, a to oznacza, że ile firmy wyprodukują, tyle dostarczą do aptek - dodał w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
Gość TOK FM zwrócił przy tym uwagę, że od początku sezonu grypowego zmarło blisko 1000 osób na grypę i jej powikłania. - Jeżeli popatrzymy na ubiegły rok, to wzrost liczby ciężkich przypadków jest trzykrotny, czyli sezon jest gorszy i bardziej niebezpieczny dla pacjentów - podkreślił. Dla porównania, według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, z powodu grypy i jej powikłań umiera ok. 70-100 osób rocznie.
Atak grypy. "Zdecydowanie nie chcielibyśmy tak leczyć"
- Czy to jest tylko wirus grypy czy mamy do czynienia także z innymi wirusami? - chciał też wiedzieć prowadzący.
- Absolutnie nie, choć większość przypadków ostrych zachorowań na infekcje układu oddechowego to grypa. Jeśli patrzymy na proporcje, to na 10 testów antygenowych, wymazowych, sześć to jest grypa, trzy - RSV i jeden - COVID - odpowiedział.
Przypomniał, że RSV to wirus podobny do grypy, chociaż znacznie częściej atakuje dolne drogi oddechowe i wywołuje zapalenie oskrzeli czy wirusowe zapalenie płuc.
- Oczywiście są jeszcze inne zachorowania, inne infekcje, bo mamy przecież wiele wirusów oddechowych, również takie, w przypadku których nie ma w tej chwili możliwości szybkiego testowania. To np. adenowirusy. Dlatego często mówimy: "Ma pan infekcję, ma pan objawy, ale test jest ujemny, więc to inny wirus oddechowy" - dopowiedział.
W tym kontekście wskazał m.in. na krztusiec i pneumokoki, które leczy się antybiotykami. Zastrzegł przy tym, że "dosyć szokującą obserwację" zgłosił ostatnio Główny Inspektor Farmaceutyczny. - Część recept wystawiany przez lekarzy rodzinnych zawiera dwa leki naraz, lek przeciwwirusowy i przeciwbakteryjny. - Zdecydowanie nie chcielibyśmy leczyć tak, że obstawiamy wszystkie opcje i nie robimy diagnostyki. Najpierw diagnostyka, a potem dopiero leczenie - podkreślił.
Zastrzegł przy tym, że podstawą badań powinien być test antygenowy, a jeżeli ten będzie ujemny, "jest sens poszerzać diagnostykę o badanie CRP czy morfologię". - Głównie dlatego, że CRP jest niespecyficzne, rośnie również w infekcjach wirusowych. Choć oczywiście przy wartościach CRP powyżej 100 jednostek możemy z dużym prawdopodobieństwem określić, że jest to powikłanie bakteryjne i wtedy śmielej włączyć antybiotyk - tłumaczył.
A wymaz z gardła? W jego ocenie to także dobre rozwiązanie, ale trzeba się liczyć z tym, że na wynik czeka się ok. dwa dni. - A że decyzję trzeba podejść w gabinecie tu i teraz, kiedy pacjent jest badany, to optymalnie jest jednak skorzystać z szybkich testów - podsumował w TOK FM.
Szczególnie ciężko grypę przechodzą osoby powyżej 65. roku życia, dzieci do pięciu lat, kobiety w ciąży, osoby z przewlekłymi chorobami: serca, płuc, niedoborami odporności (np. zakażenie wirusem HIV), cukrzycą, zastoinową niewydolnością serca oraz z otyłością. Najczęstsze powikłania grypy to m.in. zapalenie płuc oraz zaostrzenie współistniejącej choroby przewlekłej, np. astmy, cukrzycy, choroby niedokrwiennej serca.
Grypa atakuje. Oni obrywają najbardziej. 'Wzrost hospitalizacji'