,
Obserwuj
Polska

Biskupi złamią ważną obietnice? "To nie są żadni pasterze"

3 min. czytania
06.03.2025 16:41
- Kościół katolicki ma wszystkie cechy organizacji przestępczej, która tak naprawdę jest zafokusowana na tym, żeby nic nie wyjaśniać, tylko żeby ukrywać. To jest kultura omerty i wzajemnego wspierania się - mówił w TOK FM Artur Nowak.
|
|
fot. Adam Burakowski/East News
  • Rada prawna KEP negatywnie zaopiniowała projekt powołania kościelnej komisji, badającej przypadki wykorzystywania seksualnego;
  • Rzecznik KEP zapowiada jednak, że dyskusja na ten temat jest otwarta;
  • Artur Nowak podkreśla, że biskupi nie mają interesu w tym, żeby mierzyć się z problemem;
  • Jego zdaniem, nadużyciami powinny zająć się policja i prokuratura, ale nie chce tego żadna siła polityczna.

Biskupi nie zgadzają się co do kształtu komisji, która ma zbadać skalę wykorzystywania seksualnego w Kościele. Rada prawna Episkopatu negatywnie zaopiniowała projekt, który przygotował zespół arcybiskupa Wojciecha Polaka - dowiedział się Onet. Według prawników komisja powinna mieć jak najwęższy zakres działania, by nie narażać na odpowiedzialność samych biskupów. To oznacza, że prace utknęły w martwym punkcie, a samo powołanie komisji najprawdopodobniej opóźni się o kolejne miesiące. Dwa lata temu, podczas 394. Zebrania Plenarnego w Warszawie, biskupi wyrazili wolę powołania komisji do zbadania problemu wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych

Rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak powiedział jednak w czwartek, że rekomendacja rady prawnej Episkopatu "jest jedną z opinii, która jest wymagana w tego typu dyskusjach". Zapewnił, że na zebraniu plenarnym KEP zostanie przeprowadzona szeroka dyskusja na temat powołania komisji ekspertów, a rozmowy na temat jej kształtu trwają. - Nie ma żadnych wątpliwości, że powstanie komisji jest dla biskupów rzeczą priorytetową - dodał.

- Kościół katolicki ma wszystkie cechy organizacji przestępczej, która tak naprawdę jest sfokusowana na tym, żeby nic nie wyjaśniać, tylko żeby ukrywać. To jest kultura omerty i wzajemnego wspierania się - ocenił w "A teraz na poważnie" Artur Nowak, adwokat, publicysta i pisarz.

- Systemowe tuszowanie przestępstw pedofilskich na dzieciach w ostatnich dekadach w Polsce powinno doprowadzić do tego, że nie będzie zajmował się tym już Kościół, tylko prokuratury i policja. Jeżeli ktoś jest zszokowany tym, że Kościół chroni po prostu swoich, jest do bólu naiwny albo tego Kościoła nie rozumie - podkreślił Nowak.

Oglądamy 'Mentzen TV'. 'Ta fabryka obciachu dymi mi w domu co wieczór'

I dodał, że zaskakuje go dziwienie się, że "Kościół zachowuje się jak hipokryta". - Nigdzie na świecie nie zachowywał się inaczej - stwierdził.

- Kościół wyemancypował się w państwie i w zasadzie nie bardzo wiadomo, czy to państwo jest w Kościele, czy Kościół w państwie - ocenił gość Mikołaja Lizuta.

Prokuratura nie zajmuje się Kościołem

Zdaniem adwokata, Kościół nie przejmuje się tym, że nie ma już autorytetu moralnego, a boi się jedynie odpowiedzialności. - Zależy im jedynie na czasie i braku odpowiedzialności - dodał.

Gość TOK FM skrytykował także prokuraturę po zmianie władzy. - Nie słyszę, żeby w jakikolwiek sposób się Kościołem zajmowała. W archiwach mamy akta pedofilskie, do których nie mamy dostępu w państwie polskim. Polscy księża na polskich plebaniach gwałcą polskie dzieci, a my jesteśmy indolentni, czekamy aż jakaś komisja coś zrobi albo czegoś nie zrobi - zżymał się Nowak.

Każda władza, jak utrzymywał, chce dogadać się z Kościołem, "obchodzić się z nim jak z porcelaną". - Ja tego nie rozumiem. Biskupi są najbardziej skompromitowaną grupą w Polsce i nikt im już nie ufa. Gdyby ktoś się nimi na ostro zajął, tylko by zyskał. Niestety, nie ma takiej siły. Mamy taką rzeczywistość, narrację poprawności. Przedsoborowa mentalność, że lud boży nic nie może, bo ma od tego pasterzy. A to nie są żadni pasterze, tylko ludzie, którzy tuszują pedofilię - mówił gość Lizuta.

- Ta łódź dziurawa, która powoli się topi, ale jednak płynie. Biskupi dożyją szczęśliwej emerytury, pobudowali sobie zamki, pałace za kilka milionów. Jaki mają interes, żeby to zmieniać? - pytał Nowak.