Trump odetnie od danych wywiadowczych Polskę? UE nie pomoże. "Jest wasalem"
- USA pozbawiły Ukrainę dostępu do swoich danych wywiadowczych
- Anna Grabowska-Siwiec: to element presji na Ukrainę, żeby przystąpiła do negocjacji pokojowych
- Ekspertka ostrzega, że odcięcie od takich danych byłoby ciosem także dla Polski
- Jak jednak dodaje, Polska jest w lepszej sytuacji, bo współpracuje w tej sferze także z innymi krajami
Stany Zjednoczone wstrzymały kilka dni temu wymianę informacji wywiadowczych z Ukrainą. Potwierdził to oficjalnie Biały Dom, doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa Mike Waltz zaznaczył zaś, że warunkiem do powrotu wymiany informacji byłby 'widoczny postęp w rozmowach pokojowych'.
- Donald Trump w swoim szaleństwie jest w stanie podjąć w stanie podjąć taką decyzję rzeczywistą. Że te dane Ukraińcom rzeczywiście przestały być przekazywane - mówiła w "Poranku Radia TOK FM - Weekend" była oficerka kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego mjr dr Anna Grabowska-Siwiec.
Jak tłumaczyła, to element 'silnej presji, jaką wywierał na Ukrainę, żeby ona zawarła dosyć szybki pokój, niestety na warunkach Rosji'. - A przynajmniej wstrzymanie działań wojennych. Dla Trumpa wstrzymanie działań wojennych w Ukrainie jest sukcesem propagandowym, wizerunkowym. On nie myśli o tym, w jaki sposób oni to będą przeżywali, co tracą, nie mając tej pozycji siły, podchodząc do negocjacji pokojowych. Interesuje go tylko efekt końcowy - podkreśliła gościni Szymona Kępki.
Poważny problem
Od amerykańskich danych wywiadowczych silnie uzależniona jest także Polska. Silnym ciosem byłoby więc dla naszych służb, gdyby Trump odciął również nas. - Hipotetycznie mówiąc, a więc kreśląc taki czarny scenariusz, to byłoby dla Polski bardzo duże obciążenie. W sensie zmniejszenia poczucia bezpieczeństwa - wyjaśniała ekspertka.
- Są rzeczy, których nadal nie możemy robić sami, podobnie właśnie jak Ukraińcy, nie posiadamy technologii dalekiego obrazowania, wyznaczenia celów poza zasięgiem wzroku, a więc w przypadku ataku, nie daj Boże, ze strony wschodniej będziemy mieli bardzo poważny problem z tym, żeby się bronić - mówiła Grabowska-Siwiec.
Jak jednak przyznawała, nasze służby wywiadowcze bardzo wiele strategicznych operacji przeprowadzają z partnerami zachodnimi. - Ale na szczęście nie tylko z Amerykanami, bo bardzo silnie współpracujemy i ze Szwedami, Estończykami, Brytyjczykami. A więc nie mamy sytuacji takiej zerojedynkowej jak w tej chwili Ukraińcy, że jak nas Amerykanie od czegoś odetną, to jesteśmy bez wiedzy totalnie - dodała.
UE wasalem
Jak zauważyła gościni TOK FM, przez 35 lat nie wytworzyliśmy jednak technologicznych możliwości, a Amerykanie są potęgą choćby w obszarze rozpoznania elektromagnetycznego (SIGINT).
W tej sprawie nie możemy zbytnio liczyć na Unię. - Unia Europejska jest wasalem (wywiadu amerykańskiego). Pamiętajmy, że Unia Europejska jako struktura nie posiada swoich własnych służb wywiadowczych, jest silna potencjałem każdego z jej członków - zaznaczyła. A duży potencjał w tej sferze mają służby francuskie czy brytyjskie.
- Amerykanie na terenie naszego kraju mają swoje struktury wywiadowcze, mają swoje sprzęty, mają technologię. Obecność wojska amerykańskich z ich zapleczem wywiadowczym na terenie naszego kraju też daje podnosi silnie nasz potencjał. Gdyby, nie daj Boże, Trump z tego zrezygnował, to byłoby dla nas problematyczne - podsumowała Grabowska-Siwiec.