Dubois o szczegółach przesłuchania Barbary Skrzypek. "Najlepsze rozwiązanie"
W sobotę zmarła Barbara Skrzypek, wieloletnia bliska współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego. W środę kobieta była przesłuchiwana w charakterze świadka w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia ponad 1,3 mln euro poprzez wprowadzenie go w błąd. Chodzi o sprawę planowania budowy dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Sprawę prowadzi prokurator Ewa Wrzosek.
- Przesłuchanie pani Skrzypek odbywa się w środę, w prokuraturze jest jej obrońca i do soboty nikt nie podniósł jakiegokolwiek zarzutu, że cokolwiek był nieprawidłowo. Zarzut pojawia się w momencie, kiedy pani Skrzypek nagle umiera z zupełnie niezwiązanej przyczyny - mówił w 'Poranku Radia TOK FM' Jacek Dubois z kancelarii Dubois i Wspólnicy, który brał udział w przesłuchaniu. Jak podkreślił, nie zna przyczyny zgonu Barbary Skrzypek.
Jakub żyje w 'najbardziej zapalnym miejscu' Polski. Mówi, kiedy zaczął się bać
"Ofiara niekończących się opresji"
Kaczyński mówił w Telewizji Republika, że Skrzypek "bardzo się zdenerwowała" przesłuchaniem. Samą sprawę określił zaś "całkowicie wyssaną z palca". Mateusz Morawiecki pisał na X, że kobieta była "zaszczuta przez obecną władzę, ciągana po prokuraturach, przesłuchiwana godzinami. Nie bójmy się tych słów - pierwsza ofiara niekończących się opresji wobec opozycji".
- Problem polega na tym, że pana Kaczyńskiego nie było na tym przesłuchaniu. Natomiast pan Kaczyński rozmawiał z nią później - komentował mec. Dubois. - Czy stresem było przesłuchanie, czy stresem było może zupełnie coś innego, co się wydarzyło? Ja mogę tylko i wyłącznie powiedzieć jedno, byłem na przesłuchaniu. Przesłuchanie odbyło się zgodnie z najwyższymi standardami i dlatego, jak usłyszałem te obrzydliwe kalumnie, to moją pierwszą reakcją był wpis na Twitterze. Bo to po prostu to było poniżej przyzwoitości, wbrew rzeczywistemu przebiegowi tych zdarzeń - ocenił wpisy i wypowiedzi polityków PiS-u.
Przesłuchanie Barbary Skrzypek. "Wspominaliśmy dawne czasy"
Dominika Wielowieyska przytoczyła "domniemania" z sieci, jakoby w przesłuchaniu uczestniczyła także Barbara Giertych, żona Romana Giertycha. Dubois zaprzeczył. - Pełnomocnik Krzysztof Gotkowicz twierdzi, że wskazywał na zły stan zdrowia Barbary Skrzypek w środę przed przesłuchaniem i chciał jej towarzyszyć. Jednak Ewa Wrzosek nie zgodziła się na to. Czy z tej perspektywy nie sądzi pan, że lepiej by było, gdyby pełnomocnik Barbary Skrzypek jej towarzyszył? - pytała prowadząca 'Poranek Radia TOK FM'.
- Z punktu widzenia dowodowego na pewno byłoby lepiej dlatego, żeby pan mecenas był i potwierdził, że nie doszło do jakiegokolwiek naruszenia. Natomiast obowiązuje prawo i prawo jest jasne, że świadek może korzystać wtedy z pomocy pełnomocnika, jeżeli wymaga tego interes prawny. Pani Barbara Skrzypek była świadkiem, a nie potencjalnie podejrzaną. W związku z tym nie było podstawy - mówił mecenas Dubois.
Jak dodał, pełnomocnik może być dopuszczony, jeśli przedstawi stojący za tym interes prawny. - Dla mnie jako prawnika nie padł jakikolwiek argument wynikający z artykułu 87 (Kodeksu postępowania cywilnego - red.), który by w sposób realny dowodził tego interesu prawnego - ocenił.
- Gotkowicz twierdzi, że Barbara Skrzypek też podnosiła, że jest ciężko chora, że źle się czuje, że bardzo by prosiła, żeby jednak pełnomocnik był. Czy tak było? - pytała Wielowieyska.
Dubois uchylił się od odpowiedzi, zasłaniając się tajemnicą postępowania. Jak jednak mówił, w czasie półgodzinnej przerwy w przesłuchaniu rozmawiał z Barbarą Skrzypek. - O rzeczach zupełnie pozazawodowych. Była w bardzo dobrej formie, opowiadała o swoich marzeniach dotyczących podróży. Mówiła, że marzy o podróży do Indii, że fascynuje ją tamtejsza kultura. Wspominaliśmy dawne czasy, gdzie nasze drogi się stykały. To była luźna rozmowa - opowiadał.
Co zeznała Barbara Skrzypek? 'Gazeta Wyborcza' ujawniła szczegóły
- Nie widział pan, żeby pani Barbara dzwoniła do pełnomocnika? - pytała dziennikarka. - Pełnomocnik siedział piętro niżej i czekał, bo tak się umówili - odparł prawnik.
Prokuratura opublikuje protokół?
Jak informowała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza", "szefowa biura Jarosława Kaczyńskiego zeznała (…), że nie podpisywała Kaczyńskiemu pełnomocnictwa na zgromadzenie wspólników spółki Srebrna". Dziennik przypomniał, że według prezesa PiS fałszowano jej zeznania.
- Mogę tylko powiedzieć bardzo szeroko, że to, co mówiła pani Barbara Skrzypek, mogło wywołać pewne problemy dla osoby, wobec której toczy się postępowanie - skomentował Dubois w TOK FM. - Stres, który mógł ewentualnie nastąpić, nie był związany z przebiegiem postępowania, tylko ujawnieniem pewnych zdarzeń - podkreślił.
- Czy pana zdaniem jest możliwe, że zostanie ujawniony protokół z tego przesłuchania? - dopytywała Wielowieyska. - Dla dobra opinii publicznej, dla spokoju społecznego, to byłoby to najlepsze rozwiązanie. Prokuratura jest gospodarzem tego postępowania i ma prawo ujawniać pewne materiały. Protokół byłby pomocny w odrzuceniu wszystkich zarzutów, że w czasie postępowania doszło do czegoś nieprawidłowego - uważa Jacek Dubois.