Tragedia w sali zabaw. 11-latka złamała kręgosłup. Sprawę bada prokuratura
Jedenastoletnia dziewczynka ze złamanym kręgosłupem trafiła do szpitala w Lublinie. Do zdarzenia doszło w sali zabaw podczas imprezy urodzinowej. Prokuratura wszczęła już śledztwo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co według wstępnych ustaleń policji wydarzyło się w sali zabaw?
- W jakim stanie dziewczynka trafiła do szpitala?
- Jak sytuację opisała matka dziewczynki?
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę. Jak ustaliła policja, dziewczynka skoczyła z wysokości około dwóch metrów na specjalną poduszkę. - Poduszka powinna być wypełniona powietrzem, ale niestety nie była - przekazał rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek. Dodał, że dziewczynka spadła na twarde podłoże i z poważnymi obrażeniami została zabrana do szpitala. Jak ustaliła policja, w dniu zdarzenia pracownicy przyszli do sali zabaw, wstępnie przygotowali atrakcje i wpuścili gości, ale nie sprawdzili, czy wszystkie poduszki są napompowane.
Funkcjonariusze przesłuchali rodzinę dziewczynki i innych świadków. Obsługa sali zabaw była trzeźwa.
Gazeta.pl przytoczyła relacje matki dziewczynki. W rozmowie TVN24 powiedziała ona, że córka została zaproszona na urodziny. "Dzieci zdążyły raz zjechać ze zjeżdżalni, która tam była. No i córka weszła po stopniu. Chciała skoczyć na poduszkę. Nie widziała, że poduszka nie była nadmuchana. Chciała skoczyć na pupę. Skacząc, uderzyła plackiem w beton i deski, które tam są. To jest bardzo twarde podłoże. Nie było żadnych materacy, nic tam nie było nadmuchane. Dziecko krzyknęło, piszczało z bólu. Po chwili straciła przytomność. Nie było z nią przez chwilę żadnego kontaktu" - powiedziała TVN24 kobieta.
Poinformowała, że u jej córki stwierdzono złamanie kręgosłupa w przynajmniej ośmiu odcinkach kręgów.
Sprawą zajęła się prokuratura
Postępowanie toczy się z artykułu 160 Kodeksu karnego, który dotyczy narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.
- Trwają oględziny na miejscu zdarzenia, prokuratura nie otrzymała jeszcze wszystkich materiałów z tych czynności. Trwają również przesłuchania, przede wszystkim rodziców i osób pracujących w tym miejscu. Monitorujemy stan dziecka - mówiła w poniedziałek rano przed kamerą TVN24 Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Obiekt przy ul. Jana Pawła II został otwarty na początku września. Prowadząca go firma ma też dwie inne, mniejsze sale w Lublinie. jak mówi jej właścicielka, wcześniej nie było tego typu wypadków.
Źródło: PAP, Gazeta.pl. TVN24.pl