Tutaj Polacy obwiniają Ukrainę za atak dronów. "Przegraliśmy tę wojnę"
W 4 na 10 komentarzy użytkownicy internetu wierzą, że za atakiem dronów na Polskę stoi Ukraina - mówił w TOK FM Michał Federowicz z kolektywu Res Futura. Jak dodał, Polacy już przegrali wojnę informacyjną z Rosją.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kogo polski internet obwinia za środowy atak dronów?
- Dlaczego Polacy przegrali wojnę informacyjną z Rosją?
- Jakie cele ma Kreml, manipulując Polakami?
Premier Donald Tusk poinformował w środę, że w nocy odnotowano 19 naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Te, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo. Po godz. 11 MSWiA przekazało, że znaleziono szczątki siedmiu dronów i jednego pocisku.
Choć bezzałogowce pochodziły z Rosji, wielu polskich użytkowników internetu jest przekonanych, że odpowiedzialność za ten atak ponoszą Ukraińcy. - W polskiej przestrzeni informacyjnej od godz. 3 w nocy w środę obserwujemy skoordynowaną operację, która skutecznie podzieliła polskie media społecznościowe - opisywał w TOK FM Michał Federowicz z kolektywu Res Futura, który bada polski internet.
Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz mówił, że w ponad 40 proc. komentarzy pojawia się teza, że drony należały do Ukrainy, a ok. 36 proc. z nich przypisuje ich pochodzenie Rosji. - Czyli w 4 na 10 komentarzy użytkownicy internetu wierzą, że stoi za tym Ukraina. Oznacza to, że na wojnie informacyjnej udało się spolaryzować (społeczeństwo - przyp. red.), a także zmienić ramy debaty na temat - nazwijmy to wprost - ataku rosyjskich dronów na Polskę - podkreślił.
Analityk internetu dodał, że Polacy już przegrali wojnę informacyjną z Rosją. - Nie mamy już możliwości, by odwrócić pewne postawy. Celem tej operacji jest zmiana wizerunku Rosji z agresora na racjonalnego partnera. Ale też zmiana percepcji Ukrainy z państwa, które zostało napadnięte, na chciwy naród, który żeruje na Polsce i tak naprawdę zależy mu na wojnie. Chodzi też o wymuszenie na polskim społeczeństwie, by orientowało się na partie polityczne, dla których wojna w Ukrainie nie jest najważniejszą rzeczą i możemy się z Rosją jakoś dogadać - tłumaczył gość TOK FM.
Cel Rosji po ataku dronów? "Psychoza"
Michał Federowicz zwrócił również uwagę, że w internecie budowany jest obraz Polski jako państwa bezsilnego wobec ataków dronów i które "Ukraina wciąga do wojny". Do tego jeszcze tworzy się wrażenie, że Unia Europejska ani NATO nie działają. - To próba wywoływania w polskim społeczeństwie poczucia zagrożenia i psychozy. A do takiego społeczeństwa nawet nie trzeba wysyłać żołnierzy, bo ono samo poddaje się bez jednego wystrzału - opisywał cele Rosji.
Ekspert spodziewa się jeszcze eskalacji wojny psychologicznej, jaką Rosja prowadzi z Polską. Czy rząd może coś zrobić w tej sytuacji? - Należałoby doprowadzić do resetu poznawczego. Czyli przypomnieć, gdzie my w ogóle jesteśmy. Ale tu nie wystarczą jakieś spoty, tylko potrzebna jest zupełnie nowa komunikacja ze społeczeństwem - mówił i dodał, że ważne jest również ponadpartyjne porozumienie w tej kwestii. - Ludzie widzą, że jednak coś w tym poważnego, skoro politycy umieją ze sobą normalnie rozmawiać - stwierdził. Jednak w jego ocenie duża część klasy politycznej nie jest w stanie doprowadzić do porozumienia ponad podziałami.
Źródło: TOK FM