advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Wielkopolskie

Poznań. Opieszałość sądu to wina... Ziobry? Nietypowy komunikat wiceprezesa

2 min. czytania
27.10.2023 16:46
Wiceprezes Sądu Okręgowego w Poznaniu - powołany za czasów Ziobry - pisze, że długie oczekiwanie na rozpoznanie sprawy to wina. Ministerstwa Sprawiedliwości. - Dziś taki komunikat to nie jest żaden akt odwagi - komentuje sędzia Bartłomiej Przymusiński.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Komunikat Tomasza Kosmalewicza pojawił się na stronie w czwartek (26 października). Wiceprezes Sądu Okręgowego w Poznaniu tłumaczy, z czego wynika długi czas oczekiwania na rozpoznanie sprawy w Wydziałach Cywilnych i Gospodarczych.

Jak wskazuje, "znacznie wydłużyły się terminy dokonywania przez sąd poszczególnych czynności procesowych, w tym zostały wydłużone terminy oczekiwania na wyznaczenie pierwszej i kolejnych rozpraw". Dowodzi, że w wydziałach cywilnych wpływ spraw na jednego sędziego jest ponad trzykrotnie wyższy niż cztery lata temu.


Printscreen ze strony sądu: https://poznan.so.gov.pl/informacja-wiceprezesa-so-pn-z-dn-261023-r-w-zakresie-terminowosci-podejmowania-czynnosci-w-sprawach-cywilnych-i-gospodarczych-w-so-pn,new,mg,1.html,1485

Sędzia przekonuje, że nie wynika to z "opieszałości sędziów lub pozostałych pracowników sądów, którzy podejmują wszelkie starania - często kosztem życia rodzinnego, odpoczynku i własnego zdrowia - aby czynności procesowe były podejmowane terminowo".

Wiceprezes - przypomnijmy, z nadania Zbigniewa Ziobry - pisze, że winne tego stanu rzeczy jest resort sprawiedliwości.

"Sąd Okręgowy w Poznaniu od lat jest doświadczany odbieraniem przez Ministerstwo Sprawiedliwości zwolnionych stanowisk sędziowskich. W przeszłości Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu wielokrotnie występował do Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie o zwiększenie liczby stanowisk sędziowskich. Jego wnioski nie zostały uwzględnione" - wskazuje Kosmalewicz, jednocześnie prosząc uczestników postepowań sądowych "o wyrozumiałość i cierpliwość".

''Skończyła się długa noc''. Sędziowie z Lublina apelują o pilne zmiany

"To nie jest żaden akt odwagi"

- To sygnał zapaści sądów, o której - jako Iustitia - mówimy od kilkunastu miesięcy - przekonuje w rozmowie z nami sędzia Bartłomiej Przymusiński (też z Poznania), rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Zwraca uwagę, że na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości nie znajdziemy statystyk dotyczących pracy sądów w ostatnich latach. - Jest to skrzętnie skrywana przez obecne kierownictwo resortu tajemnica. A sądy pracują znacznie gorzej. W niektórych kategoriach sprawy trwają nawet o 80 procent dłużej niż kiedyś - mówi Przymusiński.

Jednak w jego opinii taki komunikat wydany teraz - po wyborach, gdy wiadomo, kto je przegrał - nie jest już żadnym aktem odwagi. - Być może osoba zamieszczająca taką informację chciałaby się pokazać z innej strony. Ja to raczej tak odczytuję - mówi rzecznik Iustitii. I podkreśla, że sędziowie - w tym także prezesi - powinni mówić głośno o problemach dotyczących sądownictwa niezależnie od tego, jaka jest sytuacja polityczna i kto rządzi.

Zmiany w sądownictwie

Według wielu sędziów reformy systemu sprawiedliwości to jedna z najpilniejszych rzeczy, jaką powinien zająć się nowy rząd. - Oczywiście praworządność nie będzie przywrócona z dnia na dzień, ale mamy na to ogromną nadzieję i mamy szansę, której nie możemy zmarnować. Czeka nas dużo pracy - mówił przed kilkoma dniami w TOK FM Paweł Juszczyszyn. Jak dodał, kluczowa jest przede wszystkim zmiana upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa.