advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

''Skończyła się długa noc''. Sędziowie z Lublina apelują o pilne zmiany

4 min. czytania
19.10.2023 12:00
Najważniejszy jest powrót do trójpodziału władzy - mówią w TOK FM sędziowie z Lublina. Jak dodają, projekty ustaw przywrcających praworządność są gotowe. - Mam nadzieję, że doświadczenia z obecną władzą dały politykom wiele do myślenia i wiedzą - słyszymy. Sędziowie zaznaczają jednak, że niepokoi ich postawa prezydenta Dudy.
|
|
fot. JAKUB ORZECHOWSKI

Sędzia Barbara du Chateau orzeka od ponad 30 lat. Jest karnistką w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie. Jak mówi, ostatnie osiem lat to najczarniejszy okres w sądownictwie, jaki pamięta. - Musimy wrócić do trójpodziału władzy - przekonuje w rozmowie z TOK FM. W jej opinii na pierwszy ogień musi pójść zmiana w upolitycznionej Krajowej Radzie Sądownictwa, by stała się organem niezależnym od polityków.

- Mamy przecież i wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które poddają w wątpliwość sposób wyłonienia członków KRS. My jako prawnicy sami wiemy, że sposób powołania nowych członków Rady jest niezgodny z Konstytucją, ponieważ daje zbyt duże uprawnienia władzy wykonawczej i ustawodawczej. Byłaby zatem podstawa do delegalizacji tego ciała i ustalenia nowego sposobu wyłaniania członków Krajowej Rady Sądownictwa. Wszystko musi mieć jednak podstawę ustawową, systemową, nie może być oderwane od innych kwestii, które - w mojej ocenie - powinny zostać przeprowadzone w ramach naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości - mówi nam sędzia Barbara du Chateau.

Sędzia Barbara du Chateau, Sąd Apelacyjny w Lublinie
Sędzia Barbara du Chateau, Sąd Apelacyjny w Lublinie
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka, Radio TOK FM

Sędziowie podkreślają, że jednym z pierwszych działań musi być również zbadanie procedury awansowej tzw. neosędziów - awansowanych przy współudziale neo-KRS. - Musi być przeprowadzona ocena, czy (...) dana osoba zasłużyła na ten awans, czy też jest to awans z nadania politycznego - twierdzi du Chateau. Jak dodaje, na pewno są sędziowie, których awanse zostaną utrzymane, ale są też tacy - i jest ich wielu - którzy awansowali, bo poszli na układ z władzą. 

Sędzia Monika Płoska-Pecio z Sądu Rejonowego Lublin-Zachód - wiceprezeska lubelskiej Iustitii - nie kryje, że po ogłoszeniu przez Państwową Komisję Wyborczą wyniku wyborów, wśród sędziów pojawiła się nadzieja na zmiany i na powrót do normalności w sądownictwie.

- Mam poczucie, że te ostatnie osiem lat to była taka ciemna noc. A wybory z 15 października i ich wyniki to nowy dzień i nowe nadzieje całego środowiska sędziowskiego na zmiany, na przywrócenie rządów sprawiedliwości i praworządności - mówi sędzia. 

Ona również nie ma wątpliwości, że kluczowa jest zmiana w upolitycznionej KRS. - Chodzi też szerzej o zmiany ustrojowe, wprowadzone przez rządzących ustawami. To m.in. kwestia Krajowej Rady Sądownictwa, ale też ustrój sądów powszechnych, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, prokuratura. Zresztą Iustitia pracowała nad pięcioma projektami zmian, które dotyczą właśnie tych organów i zależy nam, by jak najszybciej móc je wprowadzić w życie - dodaje Płoska-Pecio. Z wszystkimi projektami można się zapoznać TUTAJ.

- Mam nadzieję, że doświadczenia z obecną władzą dały politykom wiele do myślenia i wiedzą, że trójpodział władzy - nic lepszego nie wymyślono - musi być respektowany, podobnie jak zasady zawarte w Konstytucji. I że trzeba pamiętać też o tym, że to niezależne sądy i niezawiśli sędziowie stoją na straży ochrony praw obywateli - mówi sędzia Barbara du Chateau. 

Jak dodaje, niepokoi postawa Andrzeja Dudy. Prezydent - mimo wygranej opozycji w wyborach - dalej powołuje tzw. neosędziów. We wtorek - jak czytamy na stronie kancelarii prezydenta - nowo powołani sędziowie oraz asesorzy sądowi (w sumie kilkadziesiąt osób) złożyli wobec Prezydenta RP ślubowanie.

- To jest brak wyobraźni albo nieprzyjmowanie do wiadomości przez pana prezydenta, z jaką sytuacją mamy do czynienia od 15 października. Bo frekwencja wyborcza i wynik wyborów wskazuje na to, że dotychczasowy system został przez społeczeństwo odrzucony. Myślę, że pan prezydent zdaje sobie sprawę, że te nominacje będą podważane. Dlatego jest to zachowanie nie do zaakceptowania - uważa du Chateau. 

- Liczymy na to, że postulaty, które Iustitia przedstawia, zostaną usłyszane po tym, jak - miejmy nadzieję - w niedługim czasie powstanie nowy rząd. Chodzi o to, by odwrócić to, co się do tej pory złego działo w wymiarze sprawiedliwości i żeby tak zaplanować jego funkcjonowanie, jak oczekuje społeczeństwo - mówi sędzia Agnieszka Straub-Cegiełko z Sądu Rejonowego Lublin Zachód, prezeska lubelskiej Iustitii. 

Prezydent Duda zaprosi liderów opozycji. Wiadomo, kiedy odbędą się rozmowy

W jej ocenie, zmiana w upolitycznionej KRS jest kluczowa, bo neoKRS to początek całego zła. - To ona odpowiada za powołanie prawie trzech tysięcy sędziów, których Iustitia uważa za powołanych nielegalnie, w niezgodnej z prawem procedurze. My w naszym środowisku nazywamy ich neosędziami, ale też 'neonami' - dodaje sędzia Straub-Cegiełko.

Sędziowie czekają na zmiany, ale jednocześnie nie kryją, że - jako prawnicy - widzą zagrożenia, które mogą się pojawić jeszcze przed powołaniem rządu. Jak wskazują, w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zatwierdza wyniki wyborów, zasiadają sami neosędziowie. - Jako prawnicy, bierzemy pod uwagę i dostrzegamy różne scenariusze. Ale jako obywatelka - widząc tak ogromną frekwencję i tak ogromny udział w wyborach młodych ludzi - wierzę, że obecna wciąż jeszcze władza nie posunie się do złych rozwiązań - mówi Monika Płoska-Pecio. 

- Wierzę, że nie ma zagrożenia możliwością niezatwierdzenia wyników wyborów. Abstrahując od sposobu powołania sędziów orzekających w tej izbie Sądu Najwyższego, to kwestia wyborów jest tak ogromną odpowiedzialnością, że musiałyby być naprawdę poważne podstawy, aby unieważnić wybory. (...) Przy tak ogromnej frekwencji, dużej różnicy głosów między partią rządzącą a demokratyczną opozycją i braku - jak na razie - jakichś wielkich protestów wyborczych, nie widzę do tego podstaw - podsumowuje sędzia Barbara du Chateau.