Ali Chamenei nie żyje. Co czeka Iran? "Tam nie ma Wałęsy, Solidarności"
Zdaniem eksperta ds. Bliskiego Wschodu Mariusza Borkowskiego trudno oczekiwać, żeby nowym przywódcą Iranu mógł zostać ktoś o bardzo liberalnych poglądach. - Chamenei nie tylko wyznaczył swoich następców, ale też - podobno - wskazał pewne wytyczne dotyczące strategicznej polityki Iranu - mówił gość TOK FM. Ekspert wyjaśnił, jak będzie wyglądał wybór nowego irańskiego przywódcy. Przyznał też, że trudno oczekiwać tego, iż w Iranie dojdzie do zmiany władzy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie decyzje podjął Ali Chamenei na wypadek swojej śmierci
- Jak będzie wyglądał wybór następcy zabitego w sobotę przywódcy Iranu
- Czy jest szansa na odsunięcie od władzy ajatollahów
Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu Ali Chamenei zginął w sobotę. W Iranie ogłoszono 40-dniową żałobę.
Jak mówił w TOK FM Mariusz Borkowski, Chamenei spodziewał się śmierci. - I na dwa tygodnie przed śmiercią wyznaczył listę swoich następców. Wyznaczył czterech ludzi, których nazwisk nie znamy, i oni mają go w kolejności zastępować - ewentualnie zostanie powołany zespół czterech, którzy będą kolektywnie sprawować urząd. Wiadomo też, że w ciągu najbliższych dni zbierze się 88 członków Zgromadzenia Ekspertów, którzy mają - po dłuższej dyskusji - wyznaczyć przywódcę Iranu - wyjaśnił ekspert ds. Bliskiego Wschodu.
Zdaniem rozmówcy Anny Piekutowskiej, trudno oczekiwać, żeby nowym przywódcą Iranu mógł zostać ktoś o znacząco różnych poglądach. - Ponieważ Chamenei nie tylko wyznaczył swoich następców, ale też - podobno - wskazał pewne wytyczne dotyczące strategicznej polityki Iranu - wyjaśnił.
Ali Chamenei nie żyje. To początek końca irańskiego reżimu?
Po ogłoszeniu informacji, że Chamenei nie żyje, w Teheranie zaczęły się manifestacje zwolenników reżimu. Czy w Iranie może więc teraz dojść do zmiany władzy? Przypomnijmy, że Donald Trump w sobotę - po ogłoszeniu informacji o rozpoczęciu ataku na Iran - wzywał Irańczyków do obalenia obecnej władzy.
Mariusz Borkowski wyjaśnił, że kluczowe jest to, iż w Iranie nie ma żadnej opozycyjnej struktury. - Przechdząc do porównań z Polską: tam nie ma Wałęsy, Solidarności, żadnej struktury opozycyjnej i znanych społeczeństwu nazwisk, które można wylansować - argumentował. Żadnej roli - jak dodał ekspert - nie odgrywa syn obalonego w 1979 roku szacha, z którym "nawet Trump nie chciał się z nim spotkać".
- Z drugiej strony Irańczycy chcieliby wyłonienia liberalnego rządu, ale nie chcą mieć przywódców przywiezionych w walizce - to nie wchodzi w grę - podkreślił. Nie można też zapominać, że znaczna część irańskiego społeczeństwa nie chce zmian. To przede wszystkim członkowie aparatu władzy, wojska i ich rodziny.
- Nie ma kto przejąć władzy, więc obecna - osłabiona, ale prawdopodobnie przetrwa. Choć jest wersja najgorsza, czyli zapaść: rozpad władzy, struktur. Wtedy mogłoby dojść do fragmentacji, rozpadu samego Iranu. Persowie są w mniejszości, zaraz by się ruszyli Beludżowie, Kurdowie i inni, którzy chcieliby autonomii albo własnych państewek. Wszyscy zaczęliby walczyć ze wszystkimi - wyjaśnił Mariusz Borkowski.
Źródło: TOK FM