,
Obserwuj
Świat

Trump: Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu nie żyje

oprac. Magdalena Birecka
5 min. czytania
01.03.2026 00:01

Kilkanaście godzin po rozpoczęciu amerykańskiego i izraelskiego ataku na Iran prezydent Donald Trump ogłosił, że najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei nie żyje. Dodał, że Irańczycy mają teraz szansę, by "odzyskać" swój kraj.

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump
fot. CNP/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wyglądała sekwencja wydarzeń po ataku Izraela i USA na Iran?
  • Jaka była odpowiedź Iranu?
  • Jak zareagowali przywódcy światowi?

Informacje o możliwej śmierci przywódcy Iranu pojawiały się wcześniej w ciągu dnia. Donald Trump na platformie Truth Social oświadczył, że "Chamenei, jeden z najgorszych ludzi w historii, nie żyje". "Słyszymy, że wielu członków IRGC (Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej - red.), wojska i innych sił bezpieczeństwa i policyjnych nie chce już walczyć i chciałoby uzyskać od nas immunitet” - dodał. 

Przed atakiem USA i Izraela na Iran CIA oceniła, że nawet jeśli Chamenei zginie, to najprawdopodobniej zostanie on zastąpiony przez radykalnych przedstawicieli IRGC - podał Reuters, cytując dwa źródła.

Izrael i USA zaatakowały Iran

Jak poinformował w sobotę rano izraelski minister obrony Israel Kac, Izrael przypuścił "prewencyjny atak" na Iran. Do wybuchów doszło w stolicy Iranu - Teheranie, a także w kilku innych miastach, w tym w Isfahanie w środkowej części kraju oraz w Tebrizie na północnym zachodzie. Armia izraelska przekazała, że w atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w tym jej dowódca gen. Mohammad Pakpur, a także doradca przywódcy Iranu Ali Szamchani i minister obrony Amir Nasirzadze.

Redakcja poleca

W nagraniu zamieszczonym na swoim portalu społecznościowym Truth Social Trump oznajmił, że USA rozpoczęły dużą operację wojskową przeciwko Iranowi, i zapewnił, że kraj ten nigdy nie będzie mieć broni atomowej. Jak zapowiedział, potencjał rakietowy Iranu zostanie zniszczony, a jego marynarka wojenna zostanie "unicestwiona". Wezwał też naród irański do przejęcia władzy w kraju.

Jak oceniła armia Izraela, jej siły powietrzne przeprowadziły największą w swojej historii operację: około 200 izraelskich myśliwców zaatakowało blisko 500 celów na terytorium Iranu. Kac dodał, że ze skutkiem natychmiastowym rząd wprowadził "stan wyjątkowy w całym kraju". Po tym ataku Izrael zamknął przestrzeń powietrzną, a armia ogłosiła "zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń oraz pracy" z wyjątkiem kluczowych sektorów. Swoje przestrzenie powietrzne zamknęły również inne kraje regionu, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Irak. Kilka linii lotniczych, w tym LOT, Lufthansa, KLM czy Wizzair, odwołały loty w regionie Bliskiego Wschodu.

Odpowiedź Iranu i jego sojuszników

Szef MSZ Iranu Abbas Aragczi przyznał, że Iran stracił "kilku dowódców", lecz stwierdził, że "sytuacja jest pod kontrolą". Oskarżył też USA o zabicie 85 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
Czerwony Półksiężyc poinformował w sobotę, że w wyniku amerykańsko-izraelskich ataków zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych.

W odpowiedzi na działania USA i Izraela, Iran zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael. Armia Izraela szacuje, że Iran wystrzelił w sobotę w kierunku tego kraju ponad 100 rakiet i dronów. Przedstawiciel USA potwierdził w sobotę agencji Reutera, że po uderzeniu Iranu w amerykańską instalację wojskową w Bahrajnie nie odnotowano ofiar śmiertelnych.

IRGC wydał w sobotę komunikat, że statki znajdujące się w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepłynąć przez znajdującą się pod jurysdykcją Iranu Cieśninę Ormuz. Po odebraniu informacji o zamknięciu cieśniny greckie ministerstwo żeglugi zaleciło załogom statków pływających pod banderą Grecji zachowanie maksymalnej czujności i unikanie Zatoki Perskiej, Zatoki Omańskiej i Cieśniny Ormuz. Podobne zalecenie wydały władze brytyjskie.

Redakcja poleca

Wznowienie ataków na szlaki na Morzu Czerwonym i na Izrael zapowiedzieli w sobotę jemeńscy rebelianci Huti - poinformowała agencja AP. Amerykańsko-izraelski atak potępił islamistyczny ruch palestyński Hamas; proirańska grupa paramilitarna w Iraku Kataib Hezbollah zapowiedziała ataki na bazy amerykańskie.

Jednocześnie szef MSZ Iranu zadeklarował, że Teheran jest gotowy do deeskalacji, a Oman, pośredniczący w negocjacjach między Waszyngtonem a Teheranem, zaapelował w sobotę do Izraela, USA i Iranu o natychmiastowe zaprzestanie wszelkich operacji wojskowych.

USA i Izrael zapowiadają kolejne ataki

Jak poinformowała telewizja CNN, armia Stanów Zjednoczonych planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi. - Mogę pójść na długą (operację) i przejąć całą tę sprawę (Iran), albo zakończyć to za dwa-trzy dni i powiedzieć Irańczykom: widzimy się za kilka lat, jeśli zaczniecie odbudowywać (swój program jądrowy i balistyczny) - powiedział z kolei Trump, cytowany przez Axios.

Z kolei Netanjahu zapowiedział, że w następnych dniach tysiące celów w Iranie zostanie zaatakowanych. Premier Izraela dodał, że „operacja (przeciwko Iranowi) potrwa tak długo, jak będzie trzeba i trzeba wykazać się cierpliwością".

Redakcja poleca

Według źródeł agencji Reutera wojskowi doradcy Trumpa informowali go, że atak na Iran wiąże się z wysokim ryzykiem, choć może też przynieść duże korzyści dla USA. Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries wezwał w sobotę do wycofania sił USA z ataków na Iran bez zgody Kongresu. Oskarżył też Trumpa o to, że naraził na szwank życie amerykańskich żołnierzy.

Świat reaguje na atak na Iran

We wspólnym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potępili ataki Iranu na państwa w regionie i zaapelowali o wznowienie negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem. Starmer uznał w telewizyjnym oświadczeniu, że amerykańsko-izraelska operacja była "zgodna z prawem międzynarodowym". Jak dodał, brytyjskie siły i samoloty prowadzą skoordynowane działania w regionie w celu ochrony brytyjskich sojuszników i interesów.

Jak poinformował Macron, Francja nie została uprzedzona i nie brała udziału w atakach na Iran. Zaznaczył, że amerykańsko-izraelski atak i odpowiedź Teheranu będą miały konsekwencje dla stabilności i pokoju w regionie. Merz wezwał władze Iranu do zaprzestania atakowania Izraela i powrotu do negocjacji. Obwinił Teheran o "destabilizację regionu" oraz "wspieranie międzynarodowego terroryzmu".

Redakcja poleca

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez oświadczył z kolei, że jego kraj odrzuca "jednostronną akcję militarną" USA i Izraela przeciwko Iranowi. Rząd Włoch wyraził bliskość z cywilną ludnością Iranu, która domaga się poszanowania jej praw. Resort spraw zagranicznych Ukrainy uznał atak za uzasadniony. Z kolei MSZ Rosji zarzuciło USA i Izraelowi, że "zasłaniając się obawą" o irański program atomowy, dążą do zmiany władz w Iranie. Resort podkreślił, że szczególne zaniepokojenie budzi "seryjny charakter" ataków przypuszczanych w ostatnich miesiącach przez USA na międzynarodowe podstawy porządku światowego. 

Chińskie MSZ oświadczyło w sobotę, że Pekin jest "wysoce zaniepokojony" atakami wojskowymi USA i Izraela na Iran. Chiny, które pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Iranu oraz kluczowym odbiorcą tamtejszej ropy naftowej, wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych i poszanowania suwerenności Teheranu.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył z kolei, że atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran narusza suwerenność tego kraju. Zapowiedział wzmocnienie działań dyplomatycznych w celu zakończenia konfliktu.

źródło: PAP / fot. CNP/ABACA/Abaca/East News