Andrej Babisz ma szansę odzyskać władzę. Czesi głosują
O godzinie 8 w sobotę w Czechach ponownie otwarto lokale wyborcze, w których wyłoniony zostanie nowy skład niższej izby parlamentu - Izby Poselskiej. Od wyniku głosowania zależy, jaka formacja utworzy przyszły rząd. Faworytem jest opozycyjny ruch ANO byłego premiera Andreja Babisza.
Andrej Babisz dąży do sytuacji, w której jego ugrupowanie będzie mogło rządzić samodzielnie. Takie rozwiązanie wydaje się jednak mało realne i Babisz - jeśli to on będzie tworzyć przyszły gabinet - może być skazany na współpracę z partiami skrajnymi, choć jej nie chce.
Babisz po zagłosowaniu powiedział, że w tych wyborach chodzi o to, czy premierem zostanie on sam, czy też funkcję tę będzie sprawować dotychczasowy szef gabinetu Petr Fiala. Ten oświadczył, że wyborcy decydują o tym, czy Republika Czeska pójdzie w kierunku przeszłości czy przyszłości oraz czy będzie zmierzać na wschód czy na zachód.
Prezydent Czech Petr Pavel po oddaniu głosu w piątek powiedział dziennikarzom, że lider ANO zadeklarował, iż nie poprze pomysłu zorganizowania referendum o wyjściu z Unii Europejskiej i NATO.
Zapowiadał, że będzie rządził państwem jak firmami
Sondaże przyznają zwycięstwo ruchowi ANO. Do popularności tej opozycyjnej partii przyczyniły się błędy obecnej koalicji rządowej premiera Petra Fiali, ale przede wszystkim wzrost inflacji i rosnące ceny energii. Andrej Babisz w kampanii wyborczej zwracał uwagę na drożyznę, zapaść na rynku mieszkaniowym, brak inwestycji oraz dramatyczną sytuację służby zdrowia.
Babisz jest w opozycji od czterech lat. Piastował stanowisko premiera od 2017 do 2021 roku. Zajmuje siódme miejsce na liście najbogatszych Czechów. Kontroluje firmy z holdingu Agrofert. Ponad 200 firm z branży chemicznej, spożywczej i rolnej to majątek wart około 75 mld koron (3 mld euro).
W kampaniach Babisz podkreślał, że państwem będzie rządził tak skutecznie jak firmami, i że nie musi kraść, bo jest wystarczająco bogaty. Słowak z pochodzenia i obywatel Czech od 2000 r. założył Ruch Niezadowolonych Obywateli. Od pierwszych liter czeskiej nazwy "Akce Nespokojenych Obczanu" przyjęto skrót ANO. Samo słowo "ano" to po czesku "tak", stąd na banerach hasła "ANO znów będzie lepiej".
Czesi wybierają parlament
Rozpoczęte w piątek, dwudniowe głosowanie zakończy się o godz. 14 w sobotę. Komisje zaczną wówczas liczyć głosy i będą wysyłać protokoły do Czeskiego Urzędu Statystycznego. W Czechach liczenie głosów zazwyczaj postępuje bardzo szybko. W poprzednich wyborach w 2021 roku nieoficjalne, niepełne wyniki dziennikarze poznali już około godz. 17-18. Tym razem procedurę liczenia głosów może opóźnić konieczność uwzględnienia głosów z zagranicy oddanych po raz pierwszy w systemie korespondencyjnym. Ugrupowania, które wejdą do 200-mandatowej Izby Poselskiej, powinny być znane do wieczora. Podział na mandaty zostanie podany później.
Dopiero po zakończonym głosowaniu zostaną opublikowane dane dotyczące frekwencji. Według dziennikarzy, którzy zwrócili się bezpośrednio do komisji wyborczych przed zamknięciem lokali w piątek, sięgała ona 30 proc. Z tego wyciągnięto wniosek, że ostateczny odsetek wyborców biorących udział w głosowaniu może być w tym roku wyższy niż przed czterema laty, gdy wyniósł ponad 65 proc.
Problemy z systemem elektronicznym
Podczas obecnych wyborów w Czechach po raz pierwszy wprowadzono identyfikację za pomocą elektronicznego systemu analogicznego do polskiego mObywatel. Po dwóch godzinach głosowania okazało się, że system zawiesza się podczas próby aktualizacji i nie można skorzystać z danych z telefonu komórkowego. Administrator systemu oraz przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zaapelowali do wyborców, aby mieli przy sobie także tradycyjne dokumenty osobiste.
Około godz. 18 poinformowano o usunięciu usterki, która związana miała być z nadmiernym obciążeniem systemu, a nie naruszeniem bezpieczeństwa. Mimo tych zapewnień wyborcy nadal nie mogli potwierdzić swojej tożsamości przy pomocy aplikacji. Podobna sytuacja powstała po godz. 20.
Problem z aplikacją miała przewodnicząca Izby Poselskiej, której kadencja właśnie się zakończyła, Marketa Pekarova Adamova. Próba identyfikacji z użyciem elektronicznego dokumentu tożsamości okazała się nieudana i polityczka z obozu rządowego musiała wrócić do domu po klasyczny dowód osobisty.
Media, przedstawiając kłopoty z funkcjonowaniem systemu, zwróciły uwagę na błędne oceny administratora, związane z przewidywanym obciążeniem aplikacji w krótkim czasie. Czeska wersja mObywatel ma 800 tys. aktywnych użytkowników.
Źródło: PAP