Co szykuje Ukraina na 9 maja? "To może być trudna operacja. Mogą zmarnować dużo środków"
- W tej chwili Rosjanie znajdują się w punkcie zwrotnym, co dalej robić - ocenił w TOK FM prof. Włodzimierz Marciniak. Analizował też scenariusze dotyczące Dnia Zwycięstwa. Czy Ukraina może zdecydować się na atak dronowy 9 maja?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co dalej z wojną w Ukrainie?
- Jaki cel ma rosyjska propozycja zawieszenia broni?
"Reżim ciszy" w wojnie z Rosją ogłosił Wołodymyr Zełenski. Zawieszenie broni ma rozpocząć się o północy z 5 na 6 maja. Wcześniej Władimir Putin zapowiedział zaprzestanie działań wojennych na 8 i 9 maja, aby uczcić rocznicę zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej.
- Prezydent Putin nie odgrywa istotnej roli politycznej. Agendę światową kształtuje prezydent Trump, próby dołączenia się do uregulowania konfliktu z Iranem Putinowi się nie udały, są niepowodzenia na froncie. Jest szereg czynników powodujących to, że "prestiż" Putina - jako tego, który jest silny i narzuca agendę, cierpi ostatnio - mówił w "Pierwszym programie" prof. Włodzimierz Marciniak.
Rosja dalej będzie atakować? - Trudny wybór dla Putina. W tej chwili Rosjanie znajdują się w punkcie zwrotnym, co dalej robić. Jest oczywiste, że rosyjska ofensywa się wyczerpuje i Rosjanie nie dysponują odpowiednim potencjałem i co robić dalej? Podjąć rozmowy czy też przeprowadzić mobilizację na wielką skalę i wyprowadzić konflikt na jeszcze wyższy poziom niż do tej pory - zaznaczył były ambasador Polski w Federacji Rosyjskiej w rozmowie z Wojciechem Muzalem.
"Sakralna" defilada
Zdaniem eksperta "dylemat związany z terminem zawieszenia broni jest cząstką tego szerszego problemu". - I wydaje się, że Putin nie podjął jeszcze decyzji - ocenił. Nie ma żadnych wątpliwości, że niezwykle ważne dla Putina jest to, żeby ukraińskich dronów nie było nad Moskwą. Tym bardziej, że Ukrainie wielokrotnie udawało się uderzać celnie. - Inicjatywa, jeśli chodzi o walki na "małym niebie", czyli przy pomocy dronów, jest coraz bardziej po stronie ukraińskiej - zwrócił uwagę politolog, sowietolog.
Dla Rosjan problem jest teraz szczególnie palący, bo tylko kilka dni dzieli nas od hucznie świętowanego w Rosji Dnia Zwycięstwa, którego centralnym punktem jest defilada na Placu Czerwonym. Czy Kijów zdecyduje się na spektakularne uderzenie właśnie w tym dniu? - Z praktycznego punktu widzenia, przeprowadzenie ataków na Moskwę to może być trudna operacja. Poza efektem propagandowym praktycznie może nie być istotne. Mogą zmarnować dużo środków - analizował prof. Marciniak.
Sama defilada 9 maja - jak przypomniał gość TOK FM - ma znaczenie "sakralne". Dlatego trwają "zabiegi także polityczne", żeby zapewnić jej bezpieczeństwo. - Być może najważniejsze osobiste bezpieczeństwo Putina. Byłoby fatalne, gdyby musiał podczas parady uciekać do bunkra, schronu - stwierdził.
Prof. Marciniak przekonywał, że Rosja znajduje się obecnie "w punkcie przełomowym". - W pewnych elementach inicjatywa (na froncie - red.) zaczyna się przesuwać w stronę Ukraińców, Ukraina ma wyraźną przewagę w użyciu dronów. Być może to czysto okresowe zjawisko. Wojna zabrnęła w ślepą uliczkę - uważa ekspert. Co nas czeka? - Albo zostanie osiągnięte jakieś uregulowanie, nawet tymczasowe, albo Rosjanie zdecydują się na mobilizację na pełną skalę, ale to trudno wyobrażalne - ocenił rozmówca Wojciecha Muzala.
Źródło: TOK FM