Zamach na rosyjskiego generała w Moskwie. "To nie był atak na oślep, prawda?"
Generał major Fanił Sarwarow jest trzecim wysokim rangą wojskowym w ciągu roku, który zginął w wyniku eksplozji. - Moskwa przedstawia się jako potężne państwo, które ma świetne specsłużby (...). No a w centrum imperium rosyjskiego, jakim jest Moskwa, giną kolejni generałowie - mówił w TOK FM Marcin Łuniewski,
- Generał major Fanił Sarwarow - odpowiedzialny za szkolenie rosyjskiej armii, zginął w Moskwie w wyniku wybuchu ładunku podłożonego w samochodzie;
- Za atak według rosyjskiego Komitetu Śledczego odpowiada 17-letni Ukrainiec. "Jeśli za tym atakiem stali Ukraińcy, (...) to on (Sarwarow - red.) został wybrany dość rozsądnie z punktu widzenia Kijowa" - ocenił dziennikarz Marcin Łuniewski;
- Zamach na Sarwarowa - według gościa TOK FM - uderza zwłaszcza w rosyjskie kontrwywiad.
Zamach w Moskwie. Kim był gen. mjr. Fanił Sarwarow?
Generał major Fanił Sarwarow, który był odpowiedzialny za system szkolenia rosyjskiej armii, zginął w poniedziałek rano na skutek wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego, ukrytego w samochodzie, którym jechał wojskowy - poinformował rosyjski Komitet Śledczy, cytowany przez agencję Reutera. Według opublikowanych informacji kierujący pojazdem generał major Fanił Sarwarow został ciężko ranny i zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Jak podkreślił na antenie TOK FM Marcin Łuniewski, ofiarą poniedziałkowego zamachu padła postać "dość ważna". - Sarwarow nadzorował, oceniał też gotowość i przeszkolenie rosyjskich sił zbrojnych, które głównie, co teraz oczywiste, walczą w Ukrainie. (...) Był to doświadczony generał - miał na koncie obie wojny w Czeczenii (1994 - 1996 i 1999-2009 - red.) i odgrywał dość ważną rolę jako jeden ze współorganizatorów rosyjskiej interwencji w Syrii w 2015 roku. Więc to na pewno był doświadczony oficer (...) - mówił w "TOK 360" dziennikarz specjalizujący się w sprawach wschodnich i autor książki "Rosja od rozpadu do faszystowskiej dyktatury. Scenariusze przyszłości".
Seria zamachów na rosyjskich wojskowych. "Mają krew Ukraińców na rękach"
Według Komitetu Śledczego za przygotowanie ataku odpowiedzialny jest 17-letni Ukrainiec mieszkający w Moskwie, który miał działać na zlecenie ukraińskich służb specjalnych. Nastolatek został zatrzymany niedługo po ataku. Zgodnie ze wstępnymi ustaleniami rosyjskich służb miał on przygotować ładunek wybuchowy na podstawie instrukcji otrzymanych za pośrednictwem jednego z komunikatorów internetowych, a następnie zamontować go pod pojazdem, którym poruszał się Sarwarow. Jak informuje rosyjski Komitet Śledczy, za przeprowadzenie ataku sprawca miał otrzymać 50 tys. rubli (ok. 2,3 tys. zł).
- Jeśli za tym atakiem stali Ukraińcy, bo oczywiście tego nie wiemy, to on został wybrany dość rozsądnie z punktu widzenia Kijowa. (...) To nie atak na oślep, prawda? - pytał retorycznie Łuniewski w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Bo - jak zwrócił uwagę dzienikarz - Sarwarow jest trzecim wysokim rangą rosyjskim wojskowym w ciągu roku, który zginął wskutek eksplozji. - Od bomby w kwietniu zginął też generał Jarosław Moskali (ładunek wybuchowy również był umieszczony w aucie - red.), a w grudniu zeszłego roku generał Iwan Kiriłow po tym, jak eksplodował ładunek wybuchowy w hulajnodze czy w skuterze - te wersje są różne. (...) Moskalik miał nadzorować i podawać cele dla uderzeń rakietowych na ukraińskie miasta, (...) a generał Kiriłow był szefem departamentu obrony chemicznej, biologicznej i radiologicznej i został oskarżony między innymi przez Wielką Brytanię o to, że pozwolił i kierował wykorzystywaniem broni chemicznej w Ukrainie. (...) Wszyscy ci trzej panowie mają krew Ukraińców na rękach w sposób pośredni - wskazał gość TOK FM.
"Cios wizerunkowy dla Kremla"
Zdaniem Łuniewskiego kremlowski reżim ucierpi wizerunkowo na śmierci Sarwawrowa. W szczególności dotyczy to rosyjski kontrwywiadu.
- To na pewno cios wizerunkowy dla Kremla, cios dla Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Kanały Telegramu związane z rosyjskimi służbami nie wprost twierdzą, że Sarwarow po tym, jak wsiadł do samochodu, jeszcze chwilę nim jechał. Odjechał kilkaset metrów i dopiero nastąpiła eksplozja. No więc to miał być ładunek odpalony zdalnie. Możliwe, że ktoś obserwował jak Sarwarov się przemieszcza. (...) Te ataki są ewidentnie zaplanowane i to jest na pewno duży cios, bo oczywiście Moskwa przedstawia się jako potężne państwo, które ma świetne specsłużby, które mogą zachwiać całym światem od Europy po Stany Zjednoczone. No a tutaj, w centrum imperium rosyjskiego, jakim jest Moskwa, giną kolejni generałowie. Jest więc jakiś problem z zabezpieczeniem kontrwywiadowczym, antyterrorystycznym z tej strony - ocenił gość TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP