,
Obserwuj
Świat

"Czarny scenariusz" dla Rosji, Putin ma problem. Trump się nie wycofa?

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
23.10.2025 19:25

- Rosja ma problemy z gospodarką. Ostatnio się dowiedzieliśmy, że być może znajduje się już w stanie recesji. Sygnały z sektora prywatnego są bardzo negatywne, więc jest to kolejny cios, który może Putinowi bardzo utrudnić prowadzenie tej wojny - tak o nowych sankcjach na Rosję mówił w TOK FM dr Tomasz Makarewicz.

  • Sankcje nałożone przez administrację prezydenta USA na koncerny Rosnieft i Łukoil zadadzą Rosji poważny cios - uważają eksperci;
  • Na ile Donald Trump będzie konsekwentny w swoich decyzjach dotyczących Rosji?

Amerykański resort finansów ogłosił w środę nałożenie sankcji na rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil oraz ich spółki zależne. To pierwsze sankcje przeciwko rosyjskim firmom za drugiej kadencji Donalda Trumpa. 19. pakiet sankcji przyjęła też Unia Europejska. Obejmuje on m.in. zakaz sprowadzania rosyjskiego LNG od 2027 r.

Zdaniem dr. Tomasza Makarewicza to jeden z najgorszych dni dla rosyjskiej gospodarki. - To jest na pewno bardzo duże uderzenie. I tu warto podkreślić, że najważniejsze jest uderzenie w indyjskie rafinerie naftowe. Bo od wybuchu pełnoskalowej wojny w 2022 roku Rosja zaczęła sprzedawać duże ilości ropy naftowej do Indii. W tej chwili Indie to jest mniej więcej 40 proc. całego rosyjskiego importu ropy, więc celem tych sankcji jest oczywiście zamrożenie tego - mówił w TOK FM junior profesor na Uniwersytecie w Bielefeld.

Jak dodał, bardzo prawdopodobny jest scenariusz, że indyjskie firmy po prostu zaczną ograniczać import rosyjskiej ropy, bo boją się sankcji wtórnych. - I Rosja ma problem, bo trochę nie za bardzo ma komu innemu tę ropę sprzedać. Bo jeśli spojrzeć na listę klientów, poza Indiami, drugi najważniejszy klient to Chiny, które  nie potrzebują już więcej ropy. Potem są relatywnie mniejsze kraje. Więc 40 proc. dochodów z ropy naftowej w wypadku Rosji to jest duża część całego jej budżetu - wskazał w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem. 

Dodatkowo też, Rosja ma problemy z gospodarką - "ostatnio się dowiedzieliśmy, że być może znajduje się już w stanie recesji". - Sygnały z sektora prywatnego są bardzo negatywne, więc jest to kolejny cios, który może Putinowi bardzo utrudnić prowadzenie tej wojny - ocenił dr Makarewicz.

Redakcja poleca

Sankcje od dawna osłabiają Rosję

Jak mówiła zaś w "TOK360" Elżbieta Kaca z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, sankcje od dawna osłabiają Rosję, zwłaszcza te w dziedzinie energetyki.

- One powodują, że Rosja musi sprzedawać ropę naftową i produkty ropopochodne ze zniżką, czyli zarabia mniej, niż mogłaby zarabiać w sytuacji bez sankcji. Pozostałe spowodowały odpływ inwestycji zagranicznych i pogłębiają problemy rosyjskiej gospodarki. Rosja odczuwa bardzo duży deficyt finansów publicznych, jest wysoka inflacja i przede wszystkim topnieją oszczędności. Wykorzystała już dwie trzecie oszczędności zgromadzonych w Narodowym Funduszu Dobrobytu właśnie ze sprzedaży ropy i gazu przed inwazją - wyliczyła. 

Jak dodała, najprawdopodobniej trudności ze sprzedażą ropy spowodują, że Rosja zwiększy przerzut ropy za pomocą statków floty cieni. - Ale tutaj Unia Europejska podkręca kurek i też przyjęła właśnie w 19. pakiecie sankcje wobec floty cieni. Więc presja sankcyjna jest w tym momencie podtrzymywana - powiedziała rozmówczyni Adama Ozgi. 

Trump będzie konsekwentny wobec Rosji?

Pytanie jednak, jak bardzo konsekwentny w stosunku do Rosji będzie Donald Trump, który tylko w środę podczas jednego wystąpienia przedstawił trzy różne wersje spojrzenia na sprawę spotkania z Władimirem Putinem w Budapeszcie.

Redakcja poleca

- Widać, że to człowiek, któremu się wydawało, że bardzo szybko może doprowadzić do pokoju w Ukrainie, po prostu dogadując się z Putinem. Teraz próbuje ratować swoją twarz, bo okazało się, że to  nierealistyczny plan. Niestety musimy więc być gotowi na to, że od czasu do czasu będą sytuacje, kiedy Trump w ciągu 1-2 dni zmieni zdanie o 180 stopni. Będzie tydzień nerwówki w wiadomościach - ocenił dr Makarewicz.

Jak jednak zastrzegł, “trend jest taki, że Amerykanie wracają do polityki Bidena z samego końca jego administracji”. - To znaczy Amerykanie pomagają Ukrainie na sposób "miękki", czyli dyplomatycznie - za pomocą wywiadu wojskowego itd. Natomiast Europejczycy przejmują na siebie pomoc finansową i tę bezpośrednią wojskową - podsumował gość TOK FM.

Źródło: TOK FM