,
Obserwuj
Świat

Dlaczego Iran atakuje Azerbejdżan? "To się wizerunkowo nie opłaca"

2 min. czytania
06.03.2026 13:52

Iran w czwartek dronami zaatakował szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej. - To się po prostu wizerunkowo Iranowi nie opłaca - ocenił  w TOK FM profesor Marcin Szydzisz z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Iran zaatakował szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej
Iran zaatakował szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej
fot. Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie korzyści może przynieść Iranowi atakowanie Azerbejdżanu?
  • Dlaczego Iran atakuje kraje w regionie?

Irańskie wojsko zaprzeczyło, jakoby wystrzeliło drony w stronę Azerbejdżanu. W czwartek azerskie władze podały, że Iran zaatakował szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej. Rannych zostało czworo cywilów. W odpowiedzi na to zdarzenie MSZ iw Baku wezwało ambasadora Iranu Modżtabę Demirczilu. Następnie prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ogłosił postawienie sił zbrojnych w stan gotowości. Azerbejdżan wycofuje też swoich dyplomatów z Iranu ze względów bezpieczeństwa.

- Mnie zaskakuje, że władze Iranu starają się atakować także cele cywilne w różnych państwach regionu (...). To się po prostu wizerunkowo Iranowi nie opłaca - komentował w TOK FM profesor Marcin Szydzisz.

Ekspert z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego, zwrócił uwagę na to, że Azerbejdżan jest sojusznikiem Izraela i między obu krajami "jest ścisła kooperacja (...) dotycząca bezpieczeństwa, dostaw broni". Według Szydzisza działania Iranu są niebezpieczne także z powodu tego, że w tym kraju żyje bardzo wielu Azerów. - Więcej Azerów mieszka w Iranie niż w samym Azerbejdżanie - wyjaśnił. 

Redakcja poleca

Gość "TOK 360" ocenił, że strategia Iranu związana z atakowanie cywilnych celów w krajach regionu może być "kontrproduktywna". - Irańczycy myślą, że jeżeli będą atakować też cele cywilne w regionie, to społeczeństwa będą naciskać, żeby wojna się skończył. To nie jest do końca prawdopodobny scenariusz, wydaje się, że będzie inaczej - powiedział rozmówca Filipa Kekusza.

Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran, zabijając m.in. najwyższego przywódcę tego państwa Alego Chameneia. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w obiekty cywilne.

Źródło: TOK FM, PAP, fot.