,
Obserwuj
Świat

Nowa wojna Rosji. "Putin chce być rozgrywającym i carem"

3 min. czytania
21.09.2026 20:30
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin nie chce eskalacji wojny z Ukrainą. Chce przedłużania tego konfliktu po to, by cały czas mieć możliwość formatowania swojego państwa - ocenił w TOK FM ppłk rez. Maciej Korowaj. Były oficer Służb Wywiadu Wojskowego MON przyznał, że jego teza może być niepopularna.

Władimir Putin
Władimir Putin
fot. IMAGO/Grigory Sysoev/Imago Stock and People/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Putin może nie chcieć eskalować konfliktu?
  • Kiedy według Macieja Korowaja "okno eskalacyjne" będzie otwarte?
  • Na czym polega "grzech pierworodny" Polski ws. konfliktu z Rosją?

Jest duży potencjał do eskalacji konfliktu w Ukrainie, ale nie dlatego, że Putin tego chce - stwierdził w rozmowie z Anną Wacławik w "Wywiadzie pogłębionym" ppłk rez. Maciej Korowaj. Według byłego oficera Służb Wywiadu Wojskowego MON oraz eksperta ds. bezpieczeństwa i analiz strategicznych, źródło wojny tkwi w wewnętrznych powodach i w ambicjach prezydenta Władimira Putina.

- Putin ma duże alibi. Kiedy jego państwo walczy, on nie ponosi odpowiedzialności za niepowodzenia, zawsze może za to skarcić kogoś na dole - mówił ppłk rez. Korowaj, tłumacząc, że okno eskalacyjne może nastąpić do mniej więcej połowy przyszłego roku. - Późniejsza eskalacja może być trochę trudniejsza dla realizacji celów Putina - zaznaczył gość Anny Wacławik.

"Nowa wojna" Rosji

Podpułkownik rezerwy nazwał to, co obecnie toczy się między NATO a Rosją - "wojną zrównoważoną". - Bardzo często nazywana jest popularnie "wojną hybrydową". Rosja nazywa ją "nową wojną" - wyjaśnił Korowaj. Jej celem jest erozja odporności państwa, czyli - jak wytłumaczył ekspert - zbudowanie w społeczeństwach przeświadczenia o niebezpieczeństwie i braku opieki ze strony państwa.

- Władza przestaje być wiarygodna dla własnego społeczeństwa. Buduje się też przeświadczenie, że może trzeba tę władzę zmienić na inną - mówił ppłk rez., zaznaczając, że w Polsce jest to wykorzystywane jako materiał sporu politycznego. Ataków w ramach "nowej wojny" jest coraz więcej. - To koło przyspiesza - komentował gość "Wywiadu pogłębionego".

Putin wygrywa wojnę w Rosji

Putin, w ocenie Korowaja, wcale nie przegrywa wojny w Ukrainie. Konflikt ten jest - jak wyjaśnił gość TOK FM - " produktem ubocznym tego, co Rosja robi wewnątrz państwa". - Jeżeli chodzi o budowę swojego państwa wewnątrz, to Putin nie przegrywa - stwierdził były oficer Służb Wywiadu Wojskowego MON.

- Rosja ma być przede wszystkim podporządkowana celom Putina i Putin musi być nie tą flagą, którą ktoś trzyma, ale rozgrywającym, który jest carem - mówił ppłk rez. Maciej Korowaj. Ekspert zaznaczył, że Kreml jest świadomy, iż nie wygra z NATO w konwencjonalnej walce. Stąd właśnie "nowa wojna". - Mają też bardzo ważny element, czyli broń nuklearną, która wielokrotnie dawała im sukcesy w ramach komunikacji kognitywnej - dodał ekspert.

Redakcja poleca

Skąd Rosja ma pieniądze na wojnę?

Anna Wacławik pytała ppłk rez. o rosyjskie fundusze wojenne. - Przede wszystkim dolar wydany u nas na obronność, a 1 dolar wydany w Rosji na obronność, to są zupełnie inne wartości. Tam to jest nawet 5 razy więcej - wyjaśnił ekspert, wskazując na wydajność wydatków obronnych Rosji.

Do tego Kreml - w opinii byłego oficera Służb Wywiadu Wojskowego MON - ma świadomość swoich deficytów oraz dużą umiejętność adaptowania się do nich. - Jeszcze przed aktywną wojną z Ukrainą przeprowadziła bardzo duże ćwiczenia, jeżeli chodzi o własną obronę cywilną, przeprowadziła bardzo duże ćwiczenia, jeżeli chodzi o własny system bankowy, a także budowała alternatywne łańcuchy zaopatrywania. Państwo nakazało instytucjom i fabrykom utrzymanie zapasów na pół roku prowadzenia operacji wojennej - mówił Korowaj. I zaznaczył, że Rosjanie nie lubią słowa wojna, bo jest dla nich to pejoratywne określenie.

- To, że my nie budowaliśmy odporności państwa, to nasz grzech pierworodny - ocenił ppłk rez. Maciej Korowaj. Były oficer Służb Wywiadu Wojskowego MON wskazał, że potencjał odstraszający konwencjonalny atak jest ważny, ale wciąż prawdopodobieństwo wojny jest - choć mało prawdopodobne - to "niezerowe".

Gość "Wywiadu pogłębionego" porównał Polskę do strategii Finlandii, gdzie w obywatelach tworzy się poczucie, że są oni "ratownikami", a nie "ofiarami". - Tam nie ma poczucia, że państwo musi ratować obywateli. Tego zabrakło w naszym kraju - podkreślił ppłk rez. Korowaj.

Źródło: TOK FM